Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano



Na pustyni rozległ się dźwięk kroków.

W samym środku niczyjej ziemi mężczyzna w skafandrze przemierzał kilometry, szukając jakiegokolwiek śladu życia.

Jego tlen kończył się, a nadzieja zniknęła już dawno.

W końcu, po godzinach błądzenia, dostrzegł w oddali coś, co przypominało jaskinię.

Z wiarą w sercu, zbliżał się do niej coraz szybciej. Kiedy był już blisko, zauważył, że wejście jest zablokowane, a ściana zasypana.

Zrozpaczony, przytulił się do skały i po raz ostatni, wypuścił resztki tlenu z butli.
 

Opublikowano

@W.M.J Wiara jest schronem; jest światłem zasypanym przez gruzy ludzi, którzy przyczynili się w procesie, aby z Boga zrobić ściany nie do pokonania. A ja ci powiem! Że warto kopać, bo to historia! Nie kościół ( proporczyk wiary ), przyczynia się do jej zgłębiania.

Swoje wiem, coś okryłem.

Nie mam już blokady!

 

Wiersz z podobaniem czytam.

 

Pozdrowienia ślę!

Opublikowano

@W.M.J

   Mam jedną sugestię. Zasadniczą. Wyobrażaj sobie uprzednio to, co przedstawiasz. Scena po scenie. Ze szczegółami. Wtedy unikniesz błędów - jak choćby ten w pierwszym zdaniu. 

   Wyobrażaj i pisz. Wyobrażaj i... 

 

   Pozdrowienia: serdeczne i długoweekendowe

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

.

   

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...