Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ogólnie bardzo mi się podoba, bo myśl jest ciekawa, niemniej trochę psuje mi ją logiczny sens zapisu.

 

Bo jeśli mamy jedno nie zamienię’ z drugim ‘nie zamienię’, a łączący je spójnik ”lecz” odgrywa 

 

rolę zaprzeczenia, to gdzieś ta różnica nam umyka. I mimo, że rozumiem jaki był zamysł, to

 

w przekazie tworzy się coś na kształt Wstęgi Möbiusa.

 

Wydaje mi się, że zamiana słowa na słowo (np. użycie synonimu) zbrodnią jeszcze nie jest.

 

Inaczej oczywiście bywa z ‘danym (zamienionym, oszukanym) słowem’, bo tekst dopuszcza pewnie

 

i taką zależność. Co by nie kombinować to (msz) zawsze lepiej zamienić słówko z sąsiadką/dem,

 

 niż ‘życie na śmierć’. I tu się zgadzam  ;)

 

Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

;) Dzięki

 

 

 

 

Właśnie:)

Pozdrawiam również

 

 

 

 

:) Tak, to 'lecz' trochę bruździ, wyrzucę je :)

Oczywiście, to tylko poetycki żart :) Gdy chodzi o słowa (zwłaszcza bliskoznaczne) zamieniać można do woli. Jednak gdy chodzi o życie i śmierć to robi się poważnie i lepiej nie kombinować :) 

Natomiast zamienianie słówka z sąsiadką /sąsiadem (koleżanką/kolegą z portalu poetyckiego:)) jest bardzo przyjemne

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Zdrówka również

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Kiedy Jest Dzisiaj bardzo dobrze się ten wiersz czytało!
    • „Hej, tu jestem! Czy mnie słyszysz? Nie odpływaj!” – zawołała. Ocknął się z tej błogiej ciszy. Myślał o nadmorskich falach.   Chciałby taką czuć swobodę, znaleźć czas na próżne zbytki, lecz skok na głęboką wodę zawiódł – związek był za płytki.   Dość! Bo będzie tylko gorzej! Spojrzał na nią. „Nie tym razem!”. I odpłynął, hen, za morze. Czas wciąż płynie, a on z czasem.  
    • @viola arvensis Teraz widzę (i czuję), że użyłem Dział Naprawdę Dużego Kalibru na problem inny niż ten, którego się domyślałem. Błąd w mojej męskiej intuicji wziął się być może z tego, że ostatnio pisałem trochę po angielsku i -błędnie- założyłem, że "pani D." ma swój inicjał od tego angielskiego wyrazu. ;) Tak czy siak bardzo Ci dziękuję Violu zarówno za Twój przepiękny i głeboki wiersz, jak również za miłe słowa w moim kierunku. :) Kto nigdy nie miał depresji ten niech chwali Pana Boga i dziękuje mu za to. To wszystko co piszesz Violu to 100% prawdy. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • @Mel666 Jak zwykle zaskakujesz. Wbiłaś mi tym wierszem klina:) Odrazu zaznaczę, że nie jest dla mnie łatwy do odczytania. Sam tytuł sugeruje mi, że  słowa " cicho, cicho " ustawiają wiersz do odczytu szeptem, to nie jest wiersz, który " krzyczy".  Odbieram go jako opis stanu człowieka po przedawkowaniu lęków, odpowiednia część pigulki wywołuje różne efekty, tu odpowiednio - sny.  Podmiot liryczny w " resztkach" świadomości  stara się określić jaką dawkę zażył. Trzy czwarte pigułkii sprawiają, że otwiera się brama czyśćca.  Obrazy " mieszają " się na przemian. Najtrudniejszym, dla mnie, odczytem jest " ten, który niesie światło ".  Słychać jego kroki na schodach. On jest tym, który ratuje. Jest przedstawiony w rodzaju męskim. Ja tu obstawiam lekarza lub ratownika medycznego lub mężczyznę, który nie spał, ( może z racji wykonywanego zawodu ).Sugeruję się tym, że słychać jego kroki. Wers " ten, który " niesie światło. Według mnie będzie to, ktoś kto po prostu przywróci podmiot liryczny do życia. Same słowa " cicho, cicho"  mogą tu być wypowiedziane przez osobę niosacą pomoc.  Ogromnie lubię Twoje wiersze.  Uściski.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...