Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wraz ze wzrostem temperatury
kąt postrzegania rozszerza się i w oku,
co jest jak kula gorącej tkaniny, zostaje
wytworzony obraz. wojny. stawiam czoła trudnym
do zdefiniowania wrogom, daję odpór.

nagle przyplątuje się przerażony chudoadiutant,
krzyczy z przerażeniem, że markietankę zabiło,
markietankę zabiło! lecę cały w nerwach. leży.

krew na chlebie i w nim, czerwień wżarta
głęboko w świetliste bochny. okruchy
w odłamkach, paznokcie i włosy na skórce.

z zamkniętymi oczami wskakuję w głąb leju.
próbuję nie myśleć o tym, co jem.

następny obraz: supermarket, dział mięsny.
nie wiem, co brała pracownica, jaki drag
wywołał u niej niepowstrzymywalne chichotki.

śmiech jest perlisty, odchlastane tasakiem
palce – niczym (tak mi się, głupio skojarzyły)...
niedopałki papierosów, które jakiś maniak
palenia wciągnął w głąb płuc. i wykasłał.

podbiegam do nie kontaktującej zdragowczyni,
próbuję dokleić, wcisnąć jej utracone fragmenty
ciała. nie trafiam we właściwe miejsca.
palce w nozdrzach, jeden w uchu,
dwa pod wargami.

straszne wizje. próba opisania bólu, jaki
jest moim udziałem, gdy próbuję scalić na siłę,
po szczeniacku i bez wyczucia.

wybaczaj mi te nieudolne próby.
tak bardzo cię kocham, Dostarczycielko.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...