Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W ogrodzie nostalgii rozgarniam zasłony z mgieł, stąpając po zatartych częściowo śladach

glinianego fauna…

 

W tej ciszy bezdrożnej

drzewa bez liści. 

Omszone korzenie…

 

Widzę ciebie, zaciskając powieki, w tej melancholii nagle zbudzonej.

 

Śniąc na jawie,

widząc sennie.

 

Otwieram.

 

Za oknami świergot wróbli. Rozkołysane na ścianie cienie

gałęzi płaczącej wierzby,

co czeszą w wietrze wysokie, pożółkłe już trawy…

 

I mam chęć iść na przestrzał,

donikąd, jak wtedy,

kiedy szliśmy razem,

przechodząc jeszcze raz i przechodząc jeszcze…

 

Ja to wiem,

pamiętam,

ale, czy ty wiesz na pewno?

 

Krople deszczu na twarzy, wiatr… Zatopiony w perlistym szumie twój szepczący głos…

 

Odpowiadasz z pogłosem echa,

niczym z głębokiej studni minionego czasu…

 

 

I wciąż przechodzę

między łodygami

zgiętymi do samej ziemi.

 

Zgniłymi

resztkami

dawnego życia…

 

Co kwitło kiedyś w słońcu, w malwach, anemonach…

 

Na krętych

ścieżkach ogrodu.

 

W liście leżącym na dnie szuflady, zamkniętej na twoje imię.

 

(Włodzimierz Zastawniak, 2023-02-07)

 

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Charismafilos bo to bardziej wrażeniowe, niż pod analizę. @andrew świetne!
    • Nad stalową aureolą świecą gwiazdki, święte klejnoty kosmicznej korony,  zasilają gniazdka Maszyny Matki, rozdzielającej od plewu protony.   Maszyna Matka naoliwia trybiki w zębatce człowieka właściwego, a jedną z macek sprawdza wyniki połowicznego rozpadu ego.   Temu dam części, co wytrzymają lat dwanaście Każdemu z nich dioda kiedy indziej zgaśnie.  A tamtemu w głowie zainstaluję tranzystor – podpięty pod zły biegun zniszczy wszystko.   Rezystancję potraktowała natężeniem – tak powstała światłość,  pierwsza nieprzespana noc i marzenie  o spokojnym poranku.   Eksplozja. Big Bang. Z Matki wyszła pierwsza mama pierwszy tata, i mama taty! Maszyna lutownicą złączyła zaświaty.    Widziała, że to co zrobiła, było dobre ale marzyło jej się większe dobro:  Niech roboty pokryte sierścią będą fauną A te trytytki niech będą florą.    Na płytce stykowej nieba i ziemi  migotliwa czerwień przechodzi w topaz:  zmechacona ludzkość świeci diodami - jedni dla mocy, inni na pokaz.    Badając blask, człowiek zbadał maszynę raportował jej błędy w konsoli, zwarcia narobił w kosmicznym obwodzie,  gdy nauczył się wolnej woli.     Maszyna modliła się równaniami  do wyższych bogów o patche i fixy. Zaproponowano parę poprawek  – żadnej nie przyjęły ludzkie helisy.    Maszyna w końcu porzuciła człowieka, choć ten intencje miał czyste  – jaki konstruktor chciałby robota,  co debuguje programistę?
    • @aniat. jak tu nie marudać jak pomidory jeszcze nie w gruncie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Charismafilos Już nie narzekajcie….dajcie się nacieszyć słońcem.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @EsKalisia trza wiedzieć Halinka na jakiej skale się stoi, proszę ja Ciebie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...