Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

Ś mieją się dzieci na jego widok
N iektórym znacznie zatruwa żywot
I jak to bywa w życiu przeważnie
E lement sporów stał się nieważny
G dy spłynął z oczu w postaci ciekłej

 

(Bo zimy u nas są bardziej ciepłe)

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

___
15 stycznia obchodzimy Światowy Dzień Śniegu

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

No, właśnie nie mam nic do Ciebie. Za to TY masz coś do Wszystkich.

Szukasz, niuchasz, żeby coś wynaleźć, wyszperać, wygrzebać i z triumfem ogłosić to światu.

Mam tylko jedno skojarzenie, ale zachowam je dla siebie.

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@sam Na siłę próbujesz wejść mi w pole widzenia.

Ale twoje akcje sprawiają, że cię nie widzę.

Nie dostrzegam osób hałaśliwych, problemowych, naprzykrzających się.

Na pewno jesteś sympatycznym człowiekiem, ale dajesz powody, by tego nie zauważyć.

 

Miłego życia.

 

Opublikowano

@ais

Ostrość umysłu niekoniecznie idzie razem z talentem, jakimkolwiek. Zresztą mam kolegę ateistę który twierdzi że Boga nie ma (oczywiście gołosłownie), a jednocześnie jest bardzo bystry tam, gdzie nie ma przesądów. Ma również wyższe IQ ode mnie, ale w kwestji Boga uważam Go za tępaka... Ateizm zresztą jest chyba brakiem wiary, zaprzeczaniem to bardziej wojujący ateizm...

@ais

Lem też był debilem, chociaż był genjuszem. A Hawking? To dopiero kretyn

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ale to światowe święto. Globalne, więc na pewno gdzieś był śnieg. 

I chyba na pewno był też w Polsce

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dziękuję za komentarz i przychylność. Pozdrawiam!

_________

 

 

Nie oceniam ludzi w ten sposób. 

Kompletnie nie interesuje mnie, jaką kto wyznaje religię, z kim sypia, jakiej pasty do zębów używa i co je na śniadanie. Nie interesuje mnie, waga, wzrost i kolor oczu. Nie interesuje mnie to w przestrzeni wirtualnej, bo to są detale, które nie wpływają na ocenę człowie(ka)czeństwa.

 

W internetach interesuje mnie ogólny savoir-vivre. Na portalach literackich zwracam szczególną uwagę na pewne sprawy.

 

W realu trochę więcej mnie interesuje, bo też inne panują zasady.

 

Jednak nigdy, ale to nigdy nie nazwałam kogoś debilem, kretynem, czy półmózgiem, tylko dlatego, że jest osobą wierzącą.

 

Realnie znam dwóch ateistów. Obaj ukończyli studia, mają rodziny i żony katoliczki. Dla ich Rodzin jest ważne, że SĄ, a nie w co wierzą. Bo to jest właśnie Miłość. 

 

Cytat:

Jezus w dzisiejszej Ewangelii mówi nam o bardzo istotnej sprawie w naszym życiu: nie słowa, a czyny świadczą o naszej miłości do Boga i bliźniego.

Ludzie patrzą na nas. Jeżeli tylko mówimy o wierze, o Jezusie, znamy Pismo Święte, a nie czynimy na co dzień zgodnie z naszymi przekonaniami, to jesteśmy niewiarygodni. Ten, kto chce błyszczeć w oczach innych, być kimś ważnym, robi wszystko „żeby się ludziom pokazać”, jest jak faryzeusz. Faryzeusze byli mądrymi ludźmi, uczonymi, wiedzieli, co jest ważne dla Boga – ale tylko o tym mówili; czuli się ważni, dostojni, oczekiwali uznania, uważali się za lepszych od innych.

 

Jezus natomiast nie chce naszego wywyższania się, tylko służenia innym.

_

 

Tyle słów świętych, bo tutaj nie można gadać pod tekstami, jak na opowi.

 

Trzymaj się @Olgierd Jaksztas

 

Opublikowano

@ais

Jasne, powyrywać zdania nie jest trudno. Ciebie i tak nie interesuje o co mi chodzi, miałem okazję przekonać się, jak wtłaczasz ludzi w swoje schematy. 

Powtórzę: mówić że Boga nie ma jest głupie. Wiara nie ma tu nic do rzeczy. Przekonywać, że istnieje, również jest głupie. A taki Hawking czy Lem, co twierdzili, że nauka może wypowiadać się Bogu, to megakretyni.

Cześć.

@ais

Taka ciekawostka: Każdy, kto twierdzi, że przekona się po śmierci, czy Bóg istnieje, nie rozumie, że nigdy nikt się o tym nie przekona. Gdyby oni mieli rację, to doznanie boskości w chorobie, po narkotykach, w wyniku oświecenia, byłoby dowodem na istnienie Boga. Dlatego można twierdzić, że Bóg istnieje w wypadku słuszności twierdzenia o przekonaniu się po śmierci, ale mówić, że nie ma już nie. 

Opublikowano

@ais

Mógłbym Ci podać przykład, ale chodzi o mnie, więc nie ma sensu. Zresztą gdyby dotyczyło kogoś innego, też bez sensu. 

Nie da się poznać kogoś na podstawie słowa pisanego zdaje mi się. Też się tak myliłem, i to zawsze

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Bywaj.

@ais

Aha, dziękuję za zaproszenie na opowi jeszcze raz. Zresztą napisałem o Tobie w wierszu "Trzej dobrotni", niestety wymieniam Cię obok Martyny...

Opublikowano

@ais

Twój komentarz, nie wiem o który konkretnie chodzi, nie miał nic wspólnego z usuwaniem wierszy, zbieg okoliczności. 

I nie wmawiaj mi, czego nie twierdzę. To okropne. Nie będę Cię zatem odwiedzał, dobrze, że się wyjaśniło.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @beta_b Beatko bardzo Ci dziękuję za miłe słowa

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Staram się w tych moich wiersz ach przemycić odrobinę swojskości ale też niepokoju  Chyba się czasami udaje Przytulam Cię mocno
    • @Konrad Koper Mi się to wydaje mądrą przestrogą, w końcu nie wiemy co spotkamy na drugiej planecie, czy księżycu. Lepiej zawsze podchodzić do takich rzeczy z dystansem. Tak też jest w życiu, jeśli ktoś jest nieznajomy, musimy go najpierw poznać, nim mu zaufamy.  
    • "In uno corpore duo reges perpetuo bellant."   "Errare Humanum Est"   Dawno temu, to miejsce  było skrawkiem ziemskiego Edenu. Malowniczy krajobraz, skaziły cienie flag, proporców i włóczni. Końskie kopyta zryły świeżą trawę  a blaszane stopy rycerzy zgniotły opór powojów, ostów i maków. Lecz ta bitwa była  niezwykle ważna i potrzebna. Decydowała o  strategicznej pozycji hegemona. O nowym kierunku rozwoju. O życiu w dostatku  lub niewoli w kajdanach.     Umysł był tym który się bronił. Zimny, analityczny, szczegółowy  i do bólu drobiazgowy. Każda strategia. Każdy plan. Był przemyślany i doprowadzony do perfekcji. Musztra wojsk, trwała nieustannie. Bez względu na pogodę czy porę dnia. Jego wojska były znane  z okrucieństwa,  braku litości  i walki do ostatniej kropli krwi. Cyborgi a nie ludzie  o wyłączonych uczuciach. Na godłach chorągwi jazdy ich sentecja. Quidquid agis,  prudenter agas et respice finem. Każda lekkość bytu czy obyczaju, karana jest tu śmiercią. Kat jest ich ramieniem sprawiedliwości  a kostucha najbliższym przybocznym. Jest to kraj filozofów, myślicieli, mistrzów duchowych, rojalistów  i twardych, pozbawionych złudzeń osób.     Serce było agresorem. Jak zawsze. Dzikie to wojska a raczej zgraja. Zagony tubylców, wychowanych na  złotej wolności, czystym powietrzu  i życiu chwilą. Żyli w namiotach. Małych otoczonych ostrokołem wioskach gdzie jedynym panteonem  była indywidualna fantazja. Czcili bezbożne praktyki. Co dzień inna kobieta,  inna potrzeba, zachcianka. Amor vincit omnia. Tak zwykli powtarzać między sobą. Byli nieobliczalni, nieodgadnieni w czynach. Zabijali w imię miłości  i za nią gotowi byli ponieść ofiarę. Kochali ich bogowie, aniołowie, artyści i poeci. Lecieli zawsze  jak na niewidzialnych skrzydłach. Robili rzeczy wielkie acz głupie. Rozsądek był u nich karany wygnaniem. Wstrzemięźliwość pomijana milczeniem. Kochali po równo. Wino, śmiech i kobiety.     Starli się w tym miejscu. Komórki umysłu i serca. Bitwa była krwawa  i pozbawiona nawet krzty  honoru czy miłosierdzia. Dobijano rannych,  tratowano pozbawionych broni. Rozsieczono wielu dumnych bohaterów. Trwało to wiele dni i nocy. Gdy krzyki, pieśni i rozkazy ucichły. Ciała rozognione rozkładem, utworzyły doczesny kobierzec.     Nie wygrał nikt. Choć to obrońcy ponieśli dotkliwsze straty. W ramach rozejmu,  najeźdźcy wymusili na władcy umysłu, niesamowitą zniewagę. Przyjęcie do swego pałacu  najpiękniejszej córki króla serc. Umysł bronił się zaciekle. Ale musiał pojąć ją za żonę. Uległ temu koniowi trojańskiemu, wprowadzonemu zdradliwie do pałacu. I wreszcie pokochał ją tak  jak kochał swą dumę.     A to miejsce bitwy. Jak widzisz teraz jest tutaj las. Cichy i mroczny. Wyrosły tu przedziwne gatunki drzew. Niektórzy twierdzą, że wykiełkowały wprost  z ciał martwych wojowników. Ich liście ronią perłowe, słone łzy. Szmer wichru zdaje się krzykiem poległych. Kory ich pomarszczone nie czasem  a słowami miłosnych wierszy. W świetlistych koronach, połyskują złote freski. Aniołowie tańczą z mędrcami. Śmierć gra w kości z Bogiem. Nocami płoną tu błędne ogniki dusz. To pozostawieni na wieczną wartę trubadurzy. Okaleczeni, kalecy, ślepi. Snują się po dukcie jak dziki gon. Śpiewają głośno  to o miłości to znów o śmierci. Raz straszą to znów pocieszają, poetów i kochanków  którzy stracili rozum przez serce. I snują się wraz z trupą po lesie. Szukając sensu  w wiecznej, ludzkiej sprzeczności.            
    • @Poet Ka

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • na saksofon, bas i tęsknotę   Z tęsknoty budzę się. Z tęsknoty kradnę czas. Z tęsknoty widzę cię, jak korytarzem gnasz.   Z tęsknoty do ciebie łbem o parapet walę. Jest jakiś kres miłosnych scen… jest jakiś kres.   Z tęsknoty buduję zamek, poskramiam czas. Z tęsknoty widzę cię, jak korytarzem gnasz.   Z tęsknoty cię zamknę, uwiężę cię w nim. Z tęsknoty do ciebie już nawet nie będę pił.   Ile razy w samotności sam byłem… Ile razy w samotności sam byłem.   Z tęsknoty do ciebie łbem o parapet walę. Jest jakiś kres miłosnych scen… jest jakiś kres.        
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...