Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Stojąc przed zamkniętym barem klnę

na czym świat spoczywa. Mową wiązaną,

klasycy zatykają uszy pakułami

do zapychania dziur w kompozycji.

 

Niefart, a jeszcze wczoraj znalazłem

prawdziwy kamień z napisem kamień,

podrzucił go stwórca albo inny demiurg 

o nieokreślonych kompetencjach.

 

Gardło wysycha na wiór, z deski

na ostatnią drogę, nogi wrastają

w krzywiznę płyt chodnikowych

ułożonych ręką ostatniego brukarza. 

 

Na tej szerokości geograficznej. 

Miłośnicy mięsa w cieście miają mnie

obojętnie, dążąc do swoich świątyń. 

 

Ja nie wzoszę modłów, ściskając

w kieszeni ręce. Dziś nie zamienię 

czasu na drobne, tym bardziej

na, tak potrzebne, nektar i ambrozję. 

 

Tymczasem zapach drażni nozdrza, 

a apetytu jak na lekarstwo. W końcu

apteka zamknięta na spusty, nie ma 

sensu wołać na puszczy. 

 

Świat mi się kurczy do wąskiej drogi

ku domowi. Tam odetchnę, może nawet

pomyślę. Nawet o czymś innym niż zwykle. 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Bardzo dobry tekst, widać całkiem zaprawione w pisaniu pióro. Fragment, który zacytowałam, bardzo mi się podoba. Z uwag - chyba jedna literówka i ostatnia strofa - wg mnie trochę zbyt banalna na tak dobry wiersz. Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Boję się, boję się, Przez cały czas, Że zrobię coś źle, Nie dwa, nie raz.   Strach zaprząta myśli me, Czy ja wszystko robię źle? Czas pokonać błędny strach I odważnie wkroczyć w świat.   Krok po kroku, dzień po dniu,  Nieustannie jestem tu.  Gdzie odkrywać pragnę świat,  Mimo błędów będę rad.   Każdy krok mnie dalej niesie A ja się znów z tego cieszę. Strach już dawno odszedł w cień Tak zaczynam nowy dzień.   16.02.2026r. 
    • @bazyl_prost codziennie inny nastrój:)
    • Olsztyński wędkarz, gdy mieszkał na Dajtkach,   zimą wędkował w ogrzewanych majtkach,   przyjemnie się łowiło,   lecz w majtkach zaiskrzyło,   i usmażyło kiełbaskę na jajkach.                         Daitki – wieś od 1355r, od 1966r część Olsztyna  
    • Noszę miłość jak bilet w kieszeni – ważny, lecz nieskasowany. Chcę wejść, usiąść przy kimś, a stoję w przejściu, pół kroku od życia.   W myślach – zachwyt i alarm. Twe spojrzenie – jak klucz w zamku, chce przekręcić mą duszę.   A ja wciąż słyszę: czekaj na wersję „bardziej”, jakby serce miało regulamin zwrotów.   Śmieszne to, bo tęsknię jak bohater romansu, a uciekam jak księgowy od ryzyka: liczę procenty, ważę wady, robię bilans ciepła w człowieku.   Bezdech lęku mnie ściska, więc udaję luz, a nocą gra w piersi małe kino: ja i Ty… i drzwi, których nie domykam… i budzi mnie serce drżące wciąż w trybie podglądu.   Patrzysz tak, jakbyś już wiedziała, że moje „zobaczymy” to czułe kłamstwo, talizman przeciwko bliskości. Ale dajesz mi jeszcze szansę w tej grze na czas. A ja milczę – jakby od tego zależało czy zdążę w ostatniej sekundzie wybrać człowieka zamiast próżnego marzenia…
    • Każdy ma swoje miejsce do powiedzmy, zapoznawania innych. Podzielam opinię, że tam za dużo hałasu, dymu i ludzi. Wiersz ciekawy, nie powiem. Pozdrawiam P.S.niespełnione
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...