Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Wino, kobiety i śpiew


Gość Franek K

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zagłuszał piciem ksiądz spod Ornety

swoje problemy: śpiew i kobiety.

Przed mszą wypijał butelkę wina,

trudno go winić, jak tu wytrzymać,

gdy moherowe drą się berety?

Opublikowano

Po butelce wina to jeszcze nabrał większej ochoty… Ksiądz też człowiek — habit może zrzucić, z kobietą się bawić (po modlitwie oczywiście) i śpiewać do rana.

 

Zabawny limeryk, a tytuł to kwintesencja życia.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

@Franek K Nie chcę się wymądrzać, ale te "berety", jeśli byłby z prawdziwej moherowej przędzy, to kosztowałyby fortunę. To jest akryl. 

Moja teściowa po sławnym obśmianiu starszych ludzi przez Tuska, schowała beret głęboko do szafy.

Opublikowano

@Rolek

 

Słuszna uwaga, ale myślę, że za bardzo się to już utarło w świadomości, by zmieniać na akrylowe. Moher, choćby i był z akrylu, już chyba zawsze będzie symbolem pewnego rodzaju pań.

 

Dzięki i pozdrawiam.

Opublikowano (edytowane)

gdy moherowe drą się berety 
trudno obwiniać księdza niestety 
a pod ornatem krzyż i podwiązka 
tak to wygląda ta nasza Polska 
mogło być lepiej-mogło być gorzej-wszystkiemu winne są te kobiety*

 

 

*

o Ewę mi chodzi, co to Adama do grzechu namówiła ;)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

fota z netu jakby co , a rysunek pana Mleczki :

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez OloBolo (wyświetl historię edycji)
  • 2 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poezja to życie dzięki     
    • @Myszolak   Czytam i widzę to jak scenkę z kreskówki - ta determinacja, to skupienie, ten triumf złapania... i ta ostateczna konstatacja, że ogon to jednak tylko ogon. Kot wygrał, jak zwykle. Zresztą koty zawsze wygrywają, to chyba jedyna stała rzecz we wszechświecie. Ale serio - jest tu coś bardzo uroczego w tym, jak wiersz oddaje kocią logikę- im bardziej gonisz, tym bardziej znika, a jak złapiesz, to i tak okazuje się, że złapałaś powietrze.  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

                        ... nie, że chcę być oryginalna, ale miewam niekiedy dziwne pomysły... :)                   Dziękuję za zatrzymanie u mnie. dla tych rodzących i nowych żyć chylę me czoło i uśmiech ślę a odchodzącym złożę dłonie zdrowaśkę zmówię - klęknę też... :)     @Migrena... zostaw wszelkie klucze na boku, na nic tu one, a Ty wyczytałeś                     naprawdę bardzo dużo.! Dziękuję za pochylenie się nad treścią.                         @andrew... najważniejsze, że potrafią je znaleźć... :) Dziękuję Ci.     @iwonaroma... możliwe, że może się taki wydać i całkiem możliwe, że 'coś dotknie'.  Dzięki za wejście.
    • rozsypany jak liście przed zimą nadłamaną trzciną jestem ulepiony z marzeń kształty mam wyraźne zanim jak mgła upadnę jestem     tak blisko jak cień przykrywam Cię białym puchem tylko słuchaj              
    • @vioara stelelor   To bardzo obrazowy, zmysłowy wiersz.   Jest w tym wierszu coś, co trudno nazwać jednym słowem - może właśnie dlatego, że działa na kilka zmysłów naraz. Słyszę te skrzypce, nie jako instrument na scenie, ale jako coś wyrośniętego z ziemi, z owczych połonin, z wieczornego dymu. Dźwięk, który nie porywa do tańca, tylko kładzie się - właśnie tak, jak napisałaś - wonnym dywanem. Środkowa strofa ma w sobie coś bardzo starego, przedchrześcijańskiego - te dziewczęta zbierające przytulie na sen o dobrym chłopcu, suszące zioła, bielące prześcieradła. Jakby czas tu nie płynął linearnie, tylko zataczał kręgi jak same Sânzienele. Zresztą samo wprowadzenie tego słowa -rumuńskiego, obcego, a jednocześnie brzmiącego jak zaklęcie - to był dobry pomysł. I ten koniec - iskry gasnące w śmiechu nie wiadomo czyim, gdzieś za lasem. Coś się dopełniło i jednocześnie uciekło - i zostaję sama, z tą ciszą po ostatnim dźwięku skrzypiec. Piękne!    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...