Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

   - Właśnie: jedno drugiemu nie przeszkadza - usłyszała w głowie mruknięcie Mila, który odebrał jej myśl. Speszyła się i lekko drgnęła. Mil jednakże nie przejął się tym, koncentrując całą uwagę na jej ciele. Jego usta przesunęły się niżej: na krótką chwilę na jej szyję i zaraz potem na dekolt. Dotyk natomiast przeciwnie: wędrował nim od kolan w górę jej ud, przenosząc dłoń na przemian z prawego na lewe i odwrotnie. 

   - Jakie ona ma zgrabne uda - zauważył w myślach po raz kolejny tego dnia i po raz nie wiadomo który w ogóle. Speszyła się ponownie, ale w tym samym momencie Mil przeniósł dotyk tam, gdzie chciała go czuć coraz bardziej. Zachęcająco poruszyła biodrami, ale on miał inny pomysł: przerwał na chwilę czułość unosząc ją za ramiona, by zdjąć górną część jej kostiumu, a potem kładąc z powrotem. 

   - Mil... - jęknęła, gdy jego palce znów znalazły się tam, gdzie tego oczekiwała. Pocałował najpierw jedną jej pierś, potem drugą. 

   - Mil... 

   - Tak? - odszepnął, skoncentrowany na pocałunkach i dotyku. I na pragnieniach, które odczuwał równie silnie: swoim własnym i jej. Pragnieniu, by znaleźć się w niej. I to szybko.

   - Jak to facet! - teraz on usłyszał w głowie jej myśl. Ale w przeciwieństwie do niej nie przejął się. Ani trochę. 

   - Jak to facet - zgodził się, zsuwając absolutnie zbędny w tej chwili materiał z jej kształtnych pośladków. I urzeczywistniając pragnienie obojga moment później. Jęknęła znów, chociaż zrobił to powoli. A może właśnie dlatego? Uchwycił ją mocno za biodra i kontynuował, patrząc na jej biust, falujący w rytm ich wspólnego ruchu. I na seksualną przyjemność, odbijającą się na słodkiej buzi. I czyniącą ją trochę dziką. 

   - Dobrze, że siebie nie widzę - pomyślał z niejakim przekąsem.

Cdn. 

 

   Voorhout, 05.09.2022

 

 

 

Edytowane przez Corleone 11 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

   Ago

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

, serdeczne podziękowania za wizytę i czytanie . 

   Pozdrawiam cieplutko. 

   

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

   Jasne, Wiesławie . Trudność z lustrami polega na tym, że Okoliczność Powyżej Opisana dzieje się na plaży...

 

   Serdeczne pozdrowienia. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Pan zeżre boa, oberże zna P.      
    • @viola arvensis   ale ja jeszcze na chwilę.   Twój wiersz jest wysycony treścią.   i rozpatrywanie treści na poziomie materialnym to jest tylko jeden kierunek.   a ja myślę jak go można interpretować z pozycji filozoficznej.   i tu robi się jeszcze ciekawiej.   bo Twój wiersz dotyka tematu, którym   filozofia zajmuje się od wieków to jest relacji między "ja” a spojrzeniem innych. można go czytac w kilku klasycznych perspektywach. trochę jak u Jeana-Paula Sartre’a  gdzie " bycie widzianym” przez innych potrafi człowieka uprzedmiotowić.   wtedy popularnosć   staje się pułapka bo zaczynamy istnieć bardziej jako obraz w cudzych oczach niz jako my sami !!!! z drugiej strony u Arystotelesa człowiek jest istotą społeczna  więc całkowite odcięcie się od uznania innych byłoby nienaturalne.   potrzeba "bycia widzianym” nie jest błędem, tylko częścią naszego bycia w świecie,   jeszcze inaczej u Friedricha Nietzschego bo tu ważne byłoby pytanie czy Twoje 'światło” jest naprawdę Twoje, czy tylko odbiciem cudzych oczekiwan ?   fryderyk  by raczej poparł ideę tworzenia własnej wartości, nawet jeśli idzie to pod prąd popularności . i t teraz robi się u Ciebie  ciekawie bo Twoj  wiersz nie wybiera jednej z tych dróg.   on stoi dokładnie pomiędzy.   tzn. nie neguje całkiem światła (  bo mówi o " własnym świetle”  ), ale podważa jego zewnętrzne źrodło.   i dlatego masz poczucie niepokoju.   bo to nie jest spokojna, zam knięta myśl, tylko napięcie między  potrzebą uznania, a potrzebą niezależnosci.     no to tak się nagadałem.   Twój wiersz jest interpretacyjnie  wielopłaszczyznowy.   ma cholerną głębie.   tak dobrze go napisałaś!!!!!     to mi się w głowie zapętlił :)
    • Udoi - ma raz - u huzara miodu.    
    • @hollow man bracie! zadziwiasz mnie sposobem opisywania rzeczywistości, cholerka - zazdraszam nawet nieco ;) Szczery podziw z własnej niemożności wykrzesany :) Wiersz.. mocny!
    • @Poet Ka   :))))   musimy sobie znaleźć temat przy którym staniemy po dwóch stronach intelektualnej barykady:)))   będzie ciekawie bo już wiem, że jest w Tobie wielka moc i wiedza a jednocześnie masz w sobię tę piękną cechę intelektualnej elegancji:)   to musi się kiedyś zdarzyć:)  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...