Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

I.                    

     Mysia Wieża króla Popiela,

W mrokach naszych pradziejów dawno zaginęła,

Lecz pomimo upływu wieków w pamięci przetrwała,

W historii Polski jako karta wstydliwa,

 

Kamień na kamieniu z wieży nie został,

Choć kiedyś starego króla dumą napełniała,

Wiatr dziejów wszelki ślad zatarł,

Jako legenda na karty historii trafiła,

 

Kamienna wieża króla Popiela zapłonęła,

Ogniem roznieconym w prostych Polan pogańskich sercach,

Przez prostego oracza Piasta,

Który miast krzesiwa użył szczerego słowa,

 

Tak jak niezliczone polne myszy,

Króla Popiela stare ciało nadgryzały,

Tak strzały z łuków zbuntowanych kmieci,

Kamiennej wieży mury muskały,

 

Rozbite Mysiej Wieży kamienne mury,

Symbolicznie odzwierciedliły przełom w plemienia Polan historii,

Gdy pęta tyranii Polanie zrzucili,

Złego króla Popiela z tronu obalili,

 

Gdy historia koło zatoczyła,

Korona obalonego króla w kąt się potoczyła,

Przez długie wieki zupełnie zapomniana,

Długie wieki zardzewiała w ziemi przeleżała,

 

Stary król Popiel w niepamięć odszedł,

Z czasem tylko legendą się stając,

U kolejnych średniowiecznych kronikarzy niechęć wzbudzając,

Dla przyszłych pokoleń przestrogą będąc,

 

Na wpół legendarna wieża króla Popiela,

W świadomości powszechnej naszego społeczeństwa,

Symboliczną figurą się stała,

Jako z zamierzchłych czasów niewidzialna przestroga…

 

 

II.

Gdy historia się zapętliła,

Miejsce kamiennej króla Popiela wieży,

Gdy Polska w nowej niewoli się znalazła,

Zajął w świadomości Polaków Pałac Kultury i Nauki,

 

Od towarzysza Stalina prezent rzekomy,

U obdarowanych szczerą trwogę budzący,

Wzniecający poczucie wielkiej bezsilności,

Dryfujące na wielkim morzu ohydy,

 

Niczym wielki totem potężny,

Ten szkaradny potwór betonowy,

Wzniesiony nad prostych Polaków głowami,

Skutecznie pozbawiał marzeń o niepodległości,

 

Z identyczną ohydą z jaką niegdyś Polanie,

Kierowali swe oczy ku kamiennej wieży,

Spoglądało młode Solidarności pokolenie,

Na szkaradny Pałac Kultury i Nauki,

 

Cichutki szept oracza Piasta z czasów zamierzchłych,

Dochodził z przeszłości do uszu Polaków współczesnych,

Gdy Piast przemawiał do naszej duszy,

Cichutko budząc poczucie naszej dumy,

 

Stary Piast budził w nas pragnienie,

Totemu zależności od zaborców zburzenia,

W słowa starej legendy się wsłuchania,

Pragnienia wolności z serc naszych uwolnienia,

 

Wielki betonowy Pałac Kultury i Nauki,

Zajmuje w świadomości Polaków współczesnych,

Miejsce kamiennej króla Popiela wieży,

Budzącej trwogę u Polan średniowiecznych,

 

I kiedyś czasów doczekamy,

Gdy ten szkaradny relikt przeszłości,

Obróci się na naszych oczach w gruzy,

Los Mysiej Wieży Króla Popiela podzieli…

 

 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez Kamil Olszówka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Kamil Olszówka Za ładny nie jest to fakt ten nasz Pałac Kultury i Nauki. Jest osią wielu najróżniejszych emocji. Ale mam takie wrażenie, że jakby ostatnio wrócił trochę do łask. Jakbyśmy się z tą budowlą bardziej polubili. Cóż nawet nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale coś w tym jest. W tych trudnych i niekiedy odgórnie konserwatywnych czasach budzi się w nas jakaś przewrotność. Jakaś przekora. Jakaś zmiana dotychczasowej symboliki. Jakaś tęsknota za ubiegłym. Jakaś głębsza chęć zrozumienia i opisania tamtych czasów i zrobienia tego w sposób inny niż utarty i dotychczasowy. Ja na przykład bardzo lubię knajpy w budynku dawnego KC PZPR. Chyba ostatnio modne warszawskie miejsce. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...