Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

to odmierzany śmiercią rozbiór Rosji 

 

cisza amerykańskich gabinetów 

niemiecki taniec francuski

 

rozsuwają się kry ruskiej Pangei 

Kazachstan Tatarstan Czeczenia 

zaczyna się rwa

 

pierwsze spłonie Świnoujście 

 

starcie machin gospodarczych

metali ziem rzadkich 

barbarzyństwa

 

Daszka z klasy mojej córki

została matką dla trzech sióstr 

 

nie mamy broni

lotnictwa

siły 

fosfor nocą

pakowanie ciał kolegów nad ranem 

 

jestem w piekle 

 

 

 

 

 

Edytowane przez Somalija (wyświetl historię edycji)
  • Somalija zmienił(a) tytuł na Kto wygra wojnę? Chiny!
Opublikowano

@[email protected] Rosja już nie jest potęgą jeśli chodzi o nowe technologie i myśl naukową. Chiny po cichu sobie wyrosły i są przeciwwagą dla Stanów. Dla republik podległych, to okazja do walki o niepodległość, ale przykład Ukrainy może zniechęcić, lub przeciwnie zmobilizować. Nie wiem, Grzesiu to ciężki temat. Są jeszcze przecież takie kraje jak Turcja, Iran, Syria każdy chce coś ugrać. Szkoda tylko tych ludzi i cierpienia...

 

 

Opublikowano

Czytałam jakieś przepowiednie kiedyś, że Chiny wkroczą do Rosji... całkiem możliwe.  A to, że żółta rasa zaleje świat, wiadomo w przepowiedniach od dawna. Powoli się wypełnia.

Ufam Klimuszce, który uspokajał, że Polska niedużo wycierpi. Ale co to znaczy niedużo ;) 

 

 

Opublikowano

   ŻADNEGO rozbioru Rosji NIE będzie - chociaż Władimir oddał część terytorium swojego kraju pod osiedlenie się Chińczyków. Dzieje się o wiele, wiele więcej, niż w jakimkolwiek wierszu można zawrzeć. 

   Zapytałbym raczej nie o to, kto wygra wojnę - bo że Rosja wespół z Chinami, tu częściowo masz rację - to jasne. Zapytałbym, kto przegra - chociaż właściwie już przegrał. Ot tak, dla zwrócenia uwagi na fakt, że stulecie kraju, założonego przez templariuszy, dobiegło końca. Wbrew pozorom na szczęście dla wszystkich Ziemian: nie tylko ludzi. I to włącznie z jego obywatelami.  

   Zbyt wiele obaw w Twoim wierszu, abym mógł zostawić pod nim serduszko. 

 

   Ale serdeczne pozdrowienia i tak przesyłam

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

.

Opublikowano (edytowane)

@Corleone 11 Czyli jeśli Rosji uda się przesunąć granicę na zachodzie, to będzie bogatsza o uran, tytan, nikiel i inne surowce. Skwrawi tam wszystkich ukraińskich żołnierzy i podejdzie pod granicę naszego kraju. W połączeniu z Białorusią i obwodem Kaliningradu będziemy znów sąsiadować z zaprzyjaźnionym narodem, który będzie przeciwwagą dla Stanów? A Chiny? Są potęgą. Nie sięgną po Tybet, Tajwan, Pakistan i Indie?

 

 

 

 

Edytowane przez Somalija (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Somalija

   To, co napiszę, prawdopodobnie będzie dla Ciebie szokiem. USA wiele razy próbowały umieścić wyrzutnie rakiet w poradzieckich republikach, jak na przykład wspomniany przez Ciebie Kazachstan, celem zaatakowania Rosji. Te małe republiki ludowe na wschodzie Ukrainy - która formalnie nie jest państwem - Władimir stworzył po to, by oddzielały społeczność ukraińską od reszty kraju. 

   Obecna sytuacja jest wynikiem działań CIA, która praktycznie zawłaszczyła Ukrainę. Pan Żełenski zajmuje swoje stanowisko z namaszczenia tej instytucji. Generalnie chodzi o stworzenie jak najwięcej energii negatywnej dla istot, które sterują przywódcą USA i jego partią. 

   Armia rosyjska nie pójdzie dalej. Gdyby Władimir tego chciał, już zdążyłaby ona zająć Polskę. 

   Chiny są potęgą i wespół z Rosją usuwają Amerykę w celu stworzenia nowego porządku świata. Opartego na energii pozytywnej i "w duchu i w materii", jak często powtarza Aron. Na szacunku dla Mamy Ziemi. Na szanowaniu zdrowia, nie na gonieniu za pracą i zyskiem. Nie na pieniądzu, materialnej zachłanności, władzy i niszczeniu Ziemi w imię zysków.

   Chiny już mocno usadowiły się w Afryce. Po Tajwan być może sięgną. Przypuszczam, że wywołają przewrót polityczny, a nie przejmą go w drodze wojskowej napaści. Zresztą gdyby chcieli, już zrobiliby to. Ale po Pakistan i Indie nie. 

   Epidemie koronawirusa i zmiany klimatu są wynikiem działań Mamy Ziemi w celu zatrzymania i zmiany panującego systemu. 

   Mamy okres przejściowy do 2028 roku. Jeszcze sześć lat wstrząsów, nim zaistnieje Złoty Wiek dla części ludzkości. Tych z ludzi, którzy będą chcieć starego systemu, Mama Ziemia odwoła do innego wymiaru. My wszyscy obecnie żyjący zgodziliśmy się, by urodzić się i żyć tym czasie. 

   Poukładaj to sobie

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

. I przestań żyć lękiem, jeśli nim żyjesz. 

Opublikowano

@Somalija Chiny idące na Rosję i "wycinające" kawał tego za dużego kraju to jest bardzo pożądany scenariusz przez takiego płaza jak ja. Niestety ten scenariusz chyba z każdym dniem się oddala. Rosja tę wojnę przegrywa i już jej nie wygra, konsekwencją będzie odsunięcie od władzy Putina, ale tylko i wyłącznie z powodów zdrowotnych(o żadnej przegranej a tym bardziej wojny nikt w Rosji nie wspomni ani nie piśnie) 

Najprawdopodobniej jeszcze w tym roku. Niestety nowy "władca" w Rosji będzie musiał się bardzo, ale to bardzo szybciutko (btw. już jest to robione na poziomie służb) dogadać z USEj dla przeciwwagi i zaniechaniu zapędów (oby niczego więcej) Chinczyków. 

Mapa geopolityczna trzeszczy w posadach, największym zagrożeniem dla Europy jest obecnie Afryka wygląda to na przygotowanie gruntu pod masową emigrację z tego kontynentu o jakiej nawet nie śniliśmy i zagarnięciu ogromnych połaci w Afryce za bezcen. Będzie to robione pod otoczką masowego głodu i braku jakiejkolwiek innej alternatywy, to już niestety ma nastąpić od początku sierpnia. 

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Wg mnie tym razem poświęcona zostanie Rosja (a właściwie sama się poświęci :)) Jeśli składniki chcą być w całości (np.w USA - jeszcze, bo nie wiadomo jak długo) to jest dążność do syntezy, rozwoju.  Natomiast Rosja jest ewidentnym przykładem, że większość składników już w tej całości być nie chce. To początek rozkładu, rozpadu.

Również zdrówka  

 

 

Opublikowano

@Pan Ropuch Ta tytułowa wygrana Chin, to raczej myśl o tym, że Chiny zachowując bierność, pozwoliły na, to że Rosja okazała się porażką. Nie miałam na myśli otwarcia frontu. A Afrykanie, masz rację przypłyną do Europy na pontonach rozdawanych przez Rosjan... 

DZIĘKUJĘ za wymianę myśli.

Opublikowano

@Somalija

   Naprawdę słuchanie rusofobicznej propagandy amerykańskiej szkodzi. I to bardzo szkodzi. Poprzez rozsiewanie nienawiści jako takiej w ogólności. A w szczególności do Władimira i obywateli kraju, którym/któremu przewodzi. Dajcie więc sobie spokój z jej słuchaniem. Dajcie sobie spokój z nienawiścią do prezydenta i do rządu Rosji. Bo gdyby nie oni, już mielibyśmy upragnioną przez kraj zza oceanu trzecią wojnę światową. W imię upragnionego przez obywateli tego państwa zysków. I w imię stworzenia mnóstwa energii negatywnej dla istot, którym służy część wspomnianych obywateli, z Joe'm Bidenem na czele. 

   Skoro chcecie Pokoju na świecie, dziękujcie Wszechświatowi, że Władimir - Władca Pokoju lub Rządzący Pokojem, a jakże - powstrzymuje zapędy wyżej wymienionych. I że robi co tylko jest w stanie, by ograniczyć konflikt do minimum. 

   A Chiny? Chiny współpracują z Rosją, mając na względzie ten sam cel: Pokój. Gdyby miały inny cel, już dawno Tajwan należałby do nich. Gdyby miały inny cel, zaatakowałyby Japonię. I zajęłyby ją - choćby tylko dzięki przewadze liczebnej. Wreszcie, gdyby miały inny cel, sprzymierzyłyby się z Ameryką przeciw Rosji. I nie przejmowałyby gospodarczo części Afryki po to, by wspomóc ekonomiczny rozwój wielu państw tego kontynentu. By zapobiec migracji na wielką skalę. Dla przykładu: czy wiecie, że wielu Egipcjan żyje za pięćdziesiąt dolarów miesięcznie?? Czyli za niewiele ponad dolar dziennie?? Chyba jest więc całkowicie zrozumiałe, że Chiny wspomagają rozwój biedniejszych krajów Afryki. Jasne, że za obopólnymi korzyściami.

   Byłem w Egipcie niedawno. Widziałem, ile znaczy dla nich dolar, który przeliczają w stosunku blisko dziewiętnaście funtów egipskich do jednego. Jeśli tam ktoś ma samochód, nawet trzydziestoletni lub starszy - jeździ się tam na przykład peugeotami 504 czy fiatami 131 - to jest uznawany za na bogatego. 

Opublikowano (edytowane)

@Corleone 11 , @Somalija   Dodam swoją, żołnierską cegiełkę do całości wiersza...Ponieważ znam się na  temacie rozpoznawczym;

mignę wam  tylko tyle, że blokowany eksport  zboża z Ukrainy jest celowy - wykradany przez Rosję, jaka ma wpływy w Afryce, jest darowany krajom jakie wspierają Putina. Tak samo ma się rzecz do Chin... Strefa wpływów!

Rosnąca inflacja - zbliża się okres grzewczy! Kurwa - brak węgla obfituje myśli  bez ekogroszka... przykładowo napisałem.

Jest tu tyle niuansów, że nie sposób wszystkie wymienić... 

Pozdrawiam autorkę!

 

 

 

 

@Somalija

Zastanawia mnie jeden fakt. Żyjemy na żyle złota w Polsce - mowa tu o złożach geotermalnych!!

Edytowane przez Nefretete (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Corleone 11 Już był kiedyś Artysta co formuował podobnie i podobne myśli na temat tfu.. wspaniałej rosji. Data jego samobójczej śmierci nomen-omen 18 września 1939 roku (mały edit, kiedyś informacje o zdarzeniach szły znacznie wolniej) a wspaniała bratnia armia radziecka sprawiła, że nasze babki i prababki zawsze mówiły za Niemca było źle, ale za Moskala bez porównania gorzej. Słynny fortel z noszeniem wszystkich ubrań na sobie czy zdechłego szczura na sznurku pod spódnicą itd. etc. mówi więcej niż 1000 opowieści. Co innego rusofobia i niczym nie uzasadniona nienawiść, a co innego odraza do 100% swołoczy, której pozwala się na nią bycie i jeszcze te cechy w niej się gloryfikuje oraz nagradza. 

pan vladimir putin jest słowiańską Babą Jagą, rzezimieszkiem, szubrawcą, bandytą, szarlatanem, antychrystem i księciem wojny oraz niepokoju. Jest to tak oczywiste jak jego wyłączność na władzę od ponad 23 lat(?) 

Jeżeli twierdzisz inaczej, a twierdzisz, wiedz, że nie wywołujesz we mnie najmniejszego szoku, a jedynie politowanie dla faktu jak wielkim zaślepionym rusofilem jesteś. 

 

Zupełnie nie pozdrawiam

Pan Ropuch

 

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Pan Ropuch

   A czy znasz powiedzenie, że nie zawsze coś jest takie, na jakie wygląda?

   Tak, twierdzę inaczej. Widocznie mam do tego podstawy. I nie jest nią rusofiilia ani też założenie, że będę myślał "na siłę" inaczej niż inni. Po prostu znam kogoś, kto zagląda do świata ducha i widzi więcej, niż pokazuje telewizja. 

   Wyłączność na władzę Władimira bierze się stąd, że ma on cel do urzeczywistniania. Gdyby ktoś inny mógł sobie poradzić z tym zadaniem, byłby dziś na jego miejscu. 

   Kwestię nie zaślepienia Rosją też przy okazji wyjaśniłem. 

 

   Serdeczne pozdrowienia.

Opublikowano (edytowane)

@Corleone 11  Brak mi słów, epitetów i porównań na takich jak ty. 

Jeżeli nie potrafisz nazwać zła - złem, 

gwałtu - gwałtem

zbrodni - zbrodnią

wojny - wojną

niepotrzebnie przelanej krwii - niepotrzebnie przelaną krwią

śmierci niewinnych w tym zwłaszcza dzieci - śmiercią niewinnych w tym zwłaszcza dzieci

i jeszcze do tego przypisując temu wszystkiemu zupełnie odwrotne działanie, nazywając to celem wyższym oraz próbując to przykryć i zamaskować za powiedzeniem "nie takie to jest na jakie wygląda" to przepraszam bardzo - wszystkich pożytecznych idiotów, bo to określenie w stosunku do ciebie to stanowczo za mało. 

Gdzie schowałeś swój wstyd? 

Jak dawno schowałeś wszystkie lustra by spojrzeć sobie w oczy? 

Jak śmiesz plugawić tą tutaj wspaniałą społeczność takimi bezeceństwami słownymi?

Nie dyskutuję z tobą, nie wymieniem poglądów ani się nie sprzeczam. Tylko nawołuję byś wpełzną tam skądś wypełzłeś. Nie masz za grosz wstydu! 

 

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • MÓJ SZLOCH NAJ!


      Kochać cię to nie był trud
      Nie trzeba było silić się zbyt
      Kochać cię to nie był znój
      Ja piąłem się do twych ud
      A jemu zbyt szybko opadł mit 
      Och, mój ból, ból cud


      Wzięli cię na posterunek
      Nie pytałem, dlaczego, jak
      Nie wołałaś na ratunek
      Nie myślałem dlaczego tak
      Miał cię przez chwilę na wznak
      Och, mój o mój męki szlak


      Wszyscy chłopcy machają
      Próbujesz im w oko wpaść
      Wszyscy chłopcy wołają
      Chcesz czułą chwilę skraść
      Miał cię na liście "Na zaś"
      Och, mój deszczowy płaszcz?


      Kochać cię łatwo przyszło mi
      Lekko też odeszło w dal
      Kochając, byliśmy ciężcy, źli
      Serca były harde od dni
      Mieliśmy się przez parę chwil
      Och, mój ból, twardy jak stal

       


      (Opuszczanie zielonych rękawów)
      WRZESIEŃ, WRZESIEŃ, I CIĄGLE WRZESIEŃ


      Wojna w klęskę zmieniła się
      Traktat jest spisany krwią
      Lecz nie wpadłem im do rąk:
      Przekroczyłem linie swe


      Bardzo chcieli złapać mnie
      Lecz im zbiegłem i jak zbieg
      Żyję tu, w dzielnicy złej,
      Pod przykrywką szpieg


      Musiałem iść, całkiem sam
      I życie porzucić swe
      W szafie zbiór szkieletów mam,
      Lecz nigdy nie znajdziesz gdzie


      Snuję życia wątek, a w nim
      Tam fakt, a tu mit
      Kiedyś miałem imię lecz
      Nieważne to, poszło precz


      Nieważne to
      Nieważne co
      Ponieśliśmy zwycięstwo
      A akt spisano krwią
      Nie wpadłem do ich rąk
      Chodzę po linie Być


      Jest prawda, co ma żyć
      I ta, co ginie w mrok
      Nie wiem, w którą mam iść
      Lecz nieważne to


      Bo twój triumf miał
      Tak miażdżącą moc,
      Że niektórzy z nas
      Myślą, jak zachować choć


      Strzęp kronik o tym, jak
      Odbywamy marny byt swój;
      Beret, znoszony płaszcz
      Łyżkę nóż i stół


      Igrzyska i chleb
      W które gladiator gra
      Kamień, który rzeźbiarz tnie
      Pieśni ku chwale, niech trwa..


      Nasze prawo to wciąż
      Pokój, rozumie, że
      Chociaż strzela mąż
      Żona kule nosi mu


      I wszystko to w duszy mej
      Wyrazy, co obrazem są
      Słodkiej obojętności tej
      (Są tacy, co miłością ją zwą)


      Jej wysokości czczonej w krąg
      Niektórzy mówią na nią Los
      Lecz mieliśmy nazwy, co
      Ciut bardziej intymne są


      Nazwy te co wchodzą w głąb
      I tak prawdziwe są,
      Że dla mnie są krwią
      A dla cieby jak proch


      Nie potrzeba nam
      By uchowały się
      Jest prawda, co żywa jest
      Prawda, co żyje w nas...
      I ta, co umiera bez dram


      Nieważne, z kim
      Nieważne, czym
      Żyję życiem tym
      Które zostawiłem im


      Zabić wciąż jest wrogiem mi,
      I Nienawiść obcą też,
      Chciałem nauczyć się kochać je,
      Lecz całkiem nie wyszło mi


      Raz chciałeś mnie oddać im
      Lecz to nie dziwi mnie -
      Stajesz wciąż po stronie tych,
      Którymi gardzi serce twe


      Twoje serce było o tu
      Tu gdzie rój much masz
      To jest kuweta Twych ust
      A to twoja miska kłamstw


      Dobrze służysz im, wiem
      Lecz nie dziwi mnie to
      Oni to twoja krew
      A Ty - ich z kości kość


      Nieważne, gdzie
      Nieważne, że
      Serwujecie historii bieg
      W pasztecie faktów i kłamstw
      Do was należy świat
      Więc to nieważne i tak


      Nieważny klan
      Nieważny świat
      Żyję pełnią mych lat
      I pełnią każdego dnia
      Przez przestrzeń i czas
      Nie dam ich rozdzielić wam


      Moja kobieta sprzyja mi
      Me dzieci pójdą za mną w noc
      Ich groby bezpieczne są 

      Od horroru takich jak wy
      Od upiorów snów złych


      W głębiach pocałunków ich
      Korzeń mocno wbity mam
      Żyję wciąż pełnią dni
      Które zostawiłem wam


      Zostawiłem igrzyska o chleb
      W których nasz żołnierz grał
      Kamień, który grabarz tnie
      Piosenki, pisane na chwał..


      Lewo ponad prawem, zabawa trwa
      Pokój to wojna, wojna cały czas
      Chociaż strzelam ja
      Kule robi Diabeł w was


      Bo ważne, z kim
      Ważne Iść
      Żyć całym życiem swym
      I nie oddać go za nic
      Ani Berlin, ani Rzym, ani Krym


      Jak ty, co z Zabić zrobiłeś fach
      Chciałem go uczynić kompanem mym
      I nienawiść też, lecz tak chciał traf
      Że całkiem nie wyszło mi


      Raz przedstawiłeś mnie im
      Próbowałeś, bo wiem, że -
      Stajesz wciąż po stronie tych,
      Którymi gardzę.


      Je t'aime,
      L. Cohen


      PACTUS DIABOLICUS


      Znam cud przemienienia w wino wody stągw
      I obrócenia go w wodę znów, więc daj,
      Bym, zasiadłszy do twej uczty w tę noc,
      Wreszcie dostąpił Lucy in the Sky


      Stwórz pakt, gdzie będę mógł złożyć podpis swój
      Jestem wściekły i zmęczony wciąż
      Więc ześlij taki pakt, ten traktat, co na zawsze już
      Zwiąże kochanie me z miłością twą


      Pękł nowy wiek, więc ulica tańcem gra -
      Duszę zaprzedaliśmy, lecz jesteśmy wolni już
      Tylko jedno z nas było naprawdę - ja
      Tak mi przykro, lecz to nie ty, to Twój duch


      Nie powiedziałem słowa, odkąd odeszłaś w dal,
      Którego kłamca by nie powstydził się
      Nie mogę uwierzyć, że idą zakłócenia fal
      Byłaś mą ziemią, mym "przy zdrowych zmysłach jest"
      Byłaś Dedalem moich lat


      Pola wołają - pękł nowy wiek!
      Duszę zaprzedaliśmy, lecz jesteśmy wolni już
      Tylko jedno z nas było naprawdę - ja
      Ty to nie ty, tylko Twój duch


      Tylko jedno z nas było prawdziwe - to byłem ja


      Mówią, że, grzechotnik gorzko żałował za swój grzech
      Zrzucił łuski, by znaleźć, że w środku wciąż wąż jest...
      Ale narodzić się na nowo to w obskurność wejść
      Jad przenika samą ciała treść


      Stwórz pakt, gdzie będę mógł wreszcie złożyć podpis swój
      Jestem ciągle wściekły i zmęczony każdym dniem
      Więc ześlij taki pakt, ten traktat, co na zawsze już
      Przywiąże mnie do miłości Twej 


      Jestem zły i cały czas zmęczony
      Chciałbym, by był traktat albo pakt
      Między tym co ocalono
      Z naszej miłości, z wpisem do akt

      ───

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - dokładnie tak jak w komentarzu - dziękuję -                                                                                              Pzdr.słonecznie. @Andrzej P. Zajączkowski - @Berenika97 - uśmiechem wam dziękuję -
    • w porywistym wietrze niebo rozrzuca kartki słowa mrużą oczy ze zmęczenia jest jeszcze samolot uczepiony białej wstęgi potem atramentowa cisza wyjechałaś kilka godzin lotu stąd zamieszkałem między książkami twój koc czytam na dobranoc czasem mruczy kot w rękopisie po drugiej stronie wiersza
    • Świadomość wracała do mnie  wezbraną falą goryczy istnienia. Była wściekłą biologiczną zupą chaosu, uderzała z boską furią  jak grube krople deszczu i grad  w maskę i dach  zaparkowanych pod wieżowcem samochodów     Cała moja frustracja utonęła wraz z bólem, w kipieli sądnego potopu. Nie miałem już niczego  co mogłoby oblec mnie w skórę człowieka. Nie mogłem już żałować dni i słów. Nie mogłem wyspowiadać się  z czynów grzesznych. Byłem robotem  zamkniętym w pancernej karoserii. Moje obwody zawirusowane genem życia. Diody oczu zmętnione i nieruchome.     Sny a może zwidy jawy. Tysiące małych słońc lub białych karłów i planeta sprzed eonów. Pełna cyklopowo wyniosłych drzew i roślin, cuchnących, głębokich bagien i gór, młodych i strzelistych. Bazaltowych szczytów szaleństwa. Rozpadlin śmierci. Życie wyszło na brzeg. I wyrosło z czasem na potworne monstra, szukające ofiar i krwi.  A ja szukam tam ognia. Nie do walki z nocą. Nie ma tu wschodów i zachodów. Szukam ognia do  ogrzania lodowego serca.     Czasami mam wrażenie,  że kocham Cię właśnie od zarania czasu. Od tych wieków spędzonych w jaskiniach. Podobno tacy jak ja, zostawiali w nich swe prymitywne rysunki. Ja wolałem zostawić Twe inicjały, wypisane własną krwią. Gdy opanowałem już  sztukę rozpalania ognia, sycił go każdy mój wiersz. A potem gdy przyszedł wreszcie czas. Zniosłem drwa  i ułożyłem z nich funeralny stos. Składając dzięki i modlitwy Przedwiecznym, spłonąłem na nim, mając nadzieję odrodzić się  w jakimś innym piekle.   Otworzyłem oczy. Złapałem pierwszy wdech. Deszcz nie ustawał ani na chwilę. Szalał falami na szybie auta. To nie jest życie.  To czyste piekło.    
    • @andrew

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Poet Ka

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...