patrycha Opublikowano 26 Marca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Marca 2005 badam grunt pokaleczonych słów wątpliwych gestów ociekających sokiem ciał spijam surowy sen z kruchych palców cisza gęstnieje w końcu wpadając w bezwład pełznę pod lawiną świadomości stoję sama wśród żołnierzy niepokoju
Jay Jay Kapuściński Opublikowano 27 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 27 Marca 2005 'stoję sama' w ostatniej strofie dałbym w jednym wersie. * * * reszta mi się podoba, szczególnie 'wśród żołnierzy niepokoju'. stale robisz postępy, zauważam poprawę, w porównaniu z Twoimi poprzednimi wierszami. zamglone pozdr.
patrycha Opublikowano 27 Marca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Marca 2005 bardzo serdecznie dziękuję! miałam małą przerwę i bałam się, że moja natchnienie sobie ode mnie odeszło ale okazało się, że jest wspaniałym partnerem i przychodzi znienacka, rozjaśnia punkt widzenia i po prostu jest :) Cieszę się ogromnie i przesyłam zza szybki lekki uśmiech
Michał Ziemiak Opublikowano 27 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 27 Marca 2005 Witam! Kolejny "trzy-zwrotkowiec" dziś, który aż prosi się o plusa. Atmosfera wiersza jest ciekawie pomroczna, łaczy metafizykę z biologią - pychota! "pełznę pod lawiną świadomości stoję sama wśród żołnierzy niepokoju" - najlepszy fragment ("stoję sama" złożyłem do kupy, bo zgadzam się z przedmówcami...) POZDRAWIAM!
patrycha Opublikowano 27 Marca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Marca 2005 dziękuję za odwiedzinki i za opinie. Poprawiłam tak, jak mi radzono. Myślę, że rzeczywiście teraz to lepiej wygląda :) Jeszcze raz dzięki cieplutkie kurczakowe pozdrowionka
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się