Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Tylko rozgoryczenie i łza w oku

towarzyszą mi nieustannie,

przechadzając się po ogrodzie

ubolewam - nawet to robię marnie.

 

Trawa już nie jest zielona, jak kiedyś.

Ona także nie czerpie z tej ziemi.

Lato minęło, a z nim prysło życie,

czy moje kiedykolwiek się zmieni?

 

Podobnie ptaki - gdyby jakieś były,

nie śpiewałyby radosnych melodii,

całe szczęście zdążyły stąd uciec

i od dawna nikt nie nasrał na chodnik.

 

Niebo już dawno przestało zachwycać,

a fascynowało przez całe lata,

wciąż pozostaje ciemne, z jasnymi punktami,

boję się wspominać, boję się wracać.

 

Na domiar złego - wyje pies sąsiadów,

aż żałuję, że nie dostał łańcuchem.

Po chwili kwilenia nastałby spokój,

a ja wyładowałbym smutek.

 

Na szczęście dla świata, spokój nastanie,

a nikt mnie nie znajdzie wśród malin.

Czas się pożegnać i pozdrowić wszystkich,

co po ogrodzie ze mną chadzali.

 

 

 

(wiersz nie nawołuje do bicia piesków)

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...