Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

jak ja ciebie kurna nie znoszę 
chyba kupię sobie kalosze 
w gumiakach wygodniej mi będzie 
łajno zmyję gdy do mnie przylegnie 

 

obwiniając mnie o tornada
bekasz sobie powraca ci zgaga
te pożary powodzie-to ja 
nawet covid prze ze mnie-a jak

 

już się z tobą w dysputy nie wdaję 
po co na co dlaczego i ale 
chciał czy nie chciał ty zawsze masz rację
nic nie zmienią rozmowy kolacje 

 

milczę teraz i wzrokiem wodzę 
może zmienisz się kiedyś-być może 
szczerze pisząc to raczej w wątpię
szybciej zgaśnie nad nami słońce 

Edytowane przez OloBolo (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

:) 

 

nie ma co się oszukiwać skoro jesteśmy wciąż oszukiwani 

 

 

 

nadzieja  gdzieś w nas ciągle tkwi ;)

bądźmy jak Puzzle nie dajmy się tak do końca pozakładać 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

łał..... ale mi dopiekłaś...pójdę przez to pewnie do piekła  ;)

.... podziwiam Was lecz Wam nie zazdroszczę ....nigdy nie chciałem być kobietą .... te fochy bez przyczyny , menopałzy .... jak babcię Bronię kocham ... strach się bać 

Opublikowano

@OloBolo W krajach gdzie rządzą kobiety, bycie mężczyzną zupełnie się nie udaje

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

. Tylko teściowa z żoną zmierzą takiego wzrokiem, to już powietrze uchodzi... Nie musisz się źle czuć, jesteś usprawiedliwiony . 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pisze się  zombi - Google.com przepraszam, ale musiałem, ponieważ ząbi kojarzyć się może z zębami ;))) wiersz na plus    pozdr.     **********************************  
    • miasto wypociło strupiałą skórę wciska nam twarze w krwawiący beton. jest dziś jak otwarty brzuch, rozpruty nocą nożem koparki śliskie trzewia kanalizacji parują. zaułek oddycha parą z kanałów, neonami, które szarpią oko padaczka świata, jak nerw, którego nie da się już uspokoić. każdy zaułek jest zgrzytaniem zębów o szkło. w zaułku, gdzie śmietnik cuchnie rzeźnią, a mur pamięta więcej potu niż modlitw. stoimy blisko, za blisko aż coś trzeszczy między nami. brakuje miejsca na oddech. jej płaszcz to skóra, którą zdzieram zębami jak z padliny, pod spodem musi być wyjście albo przepaść. nasze ciała płoną w zaułku jak trupy jakby miasto oblało nas benzyną i rzuciło niedopałek neonu. moje dłonie nie pytają, wchodzą w ciebie jak łom w zardzewiały zamek rozrywamy się na pół. moje ciało w twoim jako jedyny miękki punkt w którym jeszcze nie ma betonu. wiedzą tylko, gdzie boli najbardziej. między nami zwarcie jak kabel bez izolacji, skurcz, który wykręca palce na biodrach. usta nie mówią. usta to rozszarpana rana, zszywana na brudno w bramie, zardzewiałym drutem i jej śliną, bez znieczulenia, na żywca. miasto patrzy na nas jak chirurg bez rękawic ciekawy, czy jeszcze drgniemy. jesteśmy jak dwa szczury w tętniącym kanale, które miasto przeoczyło przy dezynfekcji. oddech wpada w oddech, jakby miasto dławiło się własnym tętnem, próbowało nas wypluć i nie mogło. cegły wrzynają się w łopatki, miasto chce nas żywcem wmurować w siebie. czuję, jak pęka tynk pod twoim ciężarem, ściana nie chce być świadkiem. czas wymiotuje pod ścianą skowyczącym echem wdeptany w asfalt przez tych, co zdążyli nas przeżyć. my jeszcze nie my jeszcze w sobie. to nie jest czułość. to odruch przetrwania. to panika ciała, że za chwilę znów będzie samo, że noc trzyma nas jeszcze tylko dlatego, że miasto nie zdążyło zgasić światła, że świt zabierze wszystko, co teraz drży. dwoje ludzi przestaje się mieścić we własnej skórze w zaułku wielkiego miasta, gdzie miłość nie ma imienia, ma tylko puls temperaturę i ślady, które miasto zliże jak krew, zanim przełkniesz własny strach. ale ciało zapamięta.                  
    • Ma - wiadomo, da i wam.    
    • A kres jaj, serka.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...