Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

żyła z dwoma jak z jednym

stos scheda w mnie płonie 

grzech 

nie potrafiła wybrać 

 

bryły zdarzeń 

biją o wdowią kotę 

pośród iskier zarysowując łeb 

to nielinijny znak

widny w mej twarzy gestach 

w gołoborzach paprochów pod powiekami

 

zamknięty kwadrat nieleczalnych myśli 

efemerydalne miłostki

zatrzaskują się raz po raz 

 

zrywa czasem przed świtem

moje ciało świecące

kolejna nadzieja

by umierać jak teraz na niskim łuku dnia

bardzo później jesieni

 

nie mogę nic spostrzec

i nie dlatego że dni nocne ciemno białe 

wziąłeś mnie na orbitę 

rozbierasz kwazarem myśli 

ścigając po nagim ciele 

wsuń dłoń lepkość 

przez ciebie 

 

nie potrafisz wybrać 

 

 

 

Edytowane przez Somalija (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Arsis Dziekuję za piosenkę

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

. Włodek, przywołuję Cię do porządku! To meduzy, bardzo prymitywne zwierzęta, zawierają ponad 90 % wody ta reszta stanowi o ich wyglądzie i zwyczajach. Niesamowite...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • @Myszolak Mnóstwo nieoczywistych ale i pięknych obrazów 
    • @Jacek_Suchowicz pięknie ujęte! @Alicja_Wysocka ano właśnie :) @vioara stelelor tak, to właśnie taki motyw włóczęgi, błądzenia, by poznać siebie, dla mnie również to interesujący temat. Zaciekawiło mnie nawiązanie do Rimbauda, aż sobie odświeżyłam ten wiersz. :) Dziękuję wszystkim za komentarze!
    • Pokrzywy   Pośpieszne promienie dnia suną po chryzantemach oświetlając resztki popiołu – zawieszony w atmosferze opada każdego wieczoru   Puste siedzisko z blizną blasku zarośnięte leciwymi pokrzywami – dystansują świat od siebie parząc cioteczne kocięta   Pamięć zżółkniętych łodyg zmiażdżona przez gąsienice Czterdziesty trzeci na nowo - utulony w goździkowej pościeli    
    • Nie ma zniczy, wieńców, ciepłych słów. Nie ma imienia. Jest tylko data - dzień przed pierwszym marca.   Serce zrywa się do pionu w poszukiwaniu choć drobinki pyłu z upuszczonego omyłkowo kwiatka.   Wygrzebuje się z grobu i idzie, kulawo. Brudne od błota, oblepione piachem, potyka się, wstaje, nie zważa, że odstrasza.   Dziurawe, zdeformowane komory pulsują, gotowe pompować nawet zatrutą krew. Zamierają w każdym uderzeniu, jednak biją dalej do eteru.   Może ktoś słyszy echo.   Porośnięte mchem, włóczy się i czołga, ale nikogo nie ma, nikt nie czeka. Klucz nie pasuje już nawet do własnego domu.   Szare i zmarznięte  dochodzi do bram cmentarza, przekazuje wiadomość wronie.    On ją dostaje   jako sójkę, co ćwierka mu piosenkę pod oknem.    Po zmroku serce wraca do grobu, by znów zbudzić się w środku nocy i szukać dalej śladu jego butów, na szlakach tęsknoty.   W tym roku  nie będzie dla mnie wiosny.
    • @Katarzyna Anna Koziorowska ... a ja  ja wierzę  póki iskra tli się  znów  zapłoniesz  ... Pozdrawiam serdecznie  Miłego dnia     
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...