Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jutro dziś rozpakowałem

już wiem co mnie czeka

będą sady łąki lasy

 

widzę drogowskazy

uśmiechnięte - ptactwo

miło śpiewające

 

zobaczyłem człowieka

który dobro niesie

tam gdzie go nie ma

 

jutro dzisiaj rozpakowałem

ujrzałem starość a obok

samotność która boli

 

za nią czarny horyzont

deszczem oszpecony

jest smutny

 

jednak nie żałuje tego

rozpakowania mało

ulgę czuje

 

bo  już  dzisiaj umiem

uwierzyć w prawdę

która mi pisana

 

 

 

 

 

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Myślę, że to sprawa indywdualna. Rozumiem, że ludzie mają inaczej. 

 

Pozdrawiam 

dobrego dzisiaj 

i jutra dla Ciebie 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam - miło przeczytać taki komentarz -  dzięki za to - 

                                                                                                Pozdr. 

Witam -   no jakoś tak to mi wychodzi z dnia codziennego

którego jestem fanem  - dzięki za miłe słowa  - 

                                                                               Pozdr. usmiechem.

                                              

Witam - dziekuje za te wrażenia - 

                                                              Pozdr. radośnie.

@GrumpyElf - @iwonaroma - @Maksymilian Bron -  dziękuje serdecznie - 

Opublikowano

@Dag  - pięknie  dziękuje za kolejne czytanie - 

                                                                                  Pozdr. zadowoleniem.

                                   

                                        

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witaj - miło że czytasz  -  dzieki za to -

                                                                    Pozdr. jeszcze wakacyjnie - 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pisze się  zombi - Google.com przepraszam, ale musiałem, ponieważ ząbi kojarzyć się może z zębami ;))) wiersz na plus    pozdr.     **********************************  
    • miasto wypociło strupiałą skórę wciska nam twarze w krwawiący beton. jest dziś jak otwarty brzuch, rozpruty nocą nożem koparki śliskie trzewia kanalizacji parują. zaułek oddycha parą z kanałów, neonami, które szarpią oko padaczka świata, jak nerw, którego nie da się już uspokoić. każdy zaułek jest zgrzytaniem zębów o szkło. w zaułku, gdzie śmietnik cuchnie rzeźnią, a mur pamięta więcej potu niż modlitw. stoimy blisko, za blisko aż coś trzeszczy między nami. brakuje miejsca na oddech. jej płaszcz to skóra, którą zdzieram zębami jak z padliny, pod spodem musi być wyjście albo przepaść. nasze ciała płoną w zaułku jak trupy jakby miasto oblało nas benzyną i rzuciło niedopałek neonu. moje dłonie nie pytają, wchodzą w ciebie jak łom w zardzewiały zamek rozrywamy się na pół. moje ciało w twoim jako jedyny miękki punkt w którym jeszcze nie ma betonu. wiedzą tylko, gdzie boli najbardziej. między nami zwarcie jak kabel bez izolacji, skurcz, który wykręca palce na biodrach. usta nie mówią. usta to rozszarpana rana, zszywana na brudno w bramie, zardzewiałym drutem i jej śliną, bez znieczulenia, na żywca. miasto patrzy na nas jak chirurg bez rękawic ciekawy, czy jeszcze drgniemy. jesteśmy jak dwa szczury w tętniącym kanale, które miasto przeoczyło przy dezynfekcji. oddech wpada w oddech, jakby miasto dławiło się własnym tętnem, próbowało nas wypluć i nie mogło. cegły wrzynają się w łopatki, miasto chce nas żywcem wmurować w siebie. czuję, jak pęka tynk pod twoim ciężarem, ściana nie chce być świadkiem. czas wymiotuje pod ścianą skowyczącym echem wdeptany w asfalt przez tych, co zdążyli nas przeżyć. my jeszcze nie my jeszcze w sobie. to nie jest czułość. to odruch przetrwania. to panika ciała, że za chwilę znów będzie samo, że noc trzyma nas jeszcze tylko dlatego, że miasto nie zdążyło zgasić światła, że świt zabierze wszystko, co teraz drży. dwoje ludzi przestaje się mieścić we własnej skórze w zaułku wielkiego miasta, gdzie miłość nie ma imienia, ma tylko puls temperaturę i ślady, które miasto zliże jak krew, zanim przełkniesz własny strach. ale ciało zapamięta.                  
    • Ma - wiadomo, da i wam.    
    • A kres jaj, serka.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...