Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

rozrzucone ciało w nieładzie
kołyszą ramiona urojeń

nabrzmiałe skutki zdarzeń
odpływające okryły myśli

zrodził się
ocean zwątpień

"czy mnie jeszcze...?"
(słowami starej piosenki ucho pieszczę)

- dowód wrzuć do czarnej skrzynki

Opublikowano

osatnio odnotowuję małą zmianę stylu w Twoich wierszach

nie mogę przetrawić:
''czy mnie jeszcze pamiętasz?"- za bardzo takie pospolite, ograne

'urodził się
ocean zwątpień'
-nie lepiej byłoby np. 'zrodził się ocean zwątpień' albo 'powiłeś ocean zwątpień'??

reszta elegancka ;)

pozdr./Jay

Opublikowano

Stanisławo nie wiem czemu ale każdy twój wiersz ma coś w sobie co przyciąga mnie do ich czytania...:) naprawde dobrze ujmujesz słowa i przekazujesz w nich coś:) dziekuje...i oby tak dalej...co do tego wiersza to sposobały mi sie słowa "ocean zwątpien"...pozdro...

Opublikowano

Kasiu, Hewko! dziękuję wam za miłe słowa,to one chyba powodują ze pisze na forum, staram sie odnależć , moze tu się uda, chociaż to wiersze szufladowe,przez czytających pomocną dłonią poprawione i tak zawędrują do szuflandii.pozdrawiam serdecznie tak na poważnie!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ciemność zapada bardzo szybko. Nagle jestem gdzie indziej. Zdążyłem uciec, lub raczej to coś mi pozwoliło. Widzę znowu ten sam cień. Jego źródło zostawiłem na zamglonym horyzoncie. Skrawki mroku krążą między drzewami, by po chwili zniknąć   Co za ładny sad, rześkie powietrze, nasycone zapachem słodkich owoców, pomarańcz, śliwek i jabłek.    Nieopodal wirują dźwięcznie, tancerki na łąkowej scenie. Upleciona z porannej mgły, gdzie krople rosy, niczym kryształowe latarnie, migoczą cicho szeptane lśnienia.   Oświetlona poświatą w kształcie pięciolinii oraz dźwięcznych nut, sama w sobie jest dziełem sztuki.    Pszczoły w kolorowych sukienkach, nakładają łyżeczkami wyrzeźbionymi z wosku, odrobinki miodu do maleńkich kubeczków, wyżłobionych w mroźnych sopelkach.   Strumyk przezroczysty tak bardzo, że widać przez niego myśli ryb, unosi wilgotną ożywczą wstęgę ukośnie do zielonej falującej trawy. Srebrzysty wąż pląsa na wszystkie strony, opłukuje drzewa i mnie, z cuchnącego brudu.    Jestem wewnątrz, lecz mogę oddychać. Nawet lepiej niż powietrzem. Słyszę skowronka. Siedzi na fali wznoszącej. Dosięga śpiewem daleki brzeg. Klucz wiolinowy z armią nut, drąży tunel do błękitnego brzmienia muzyki. Kapią stamtąd, odrobinki słodkiego, do nieprzytomności piołunu.   Po drugiej stronie horyzontu widzę następny. Muszę sprawdzić, co jest za nim. Pod sklepieniem umysłu szybują niewiadome. Obijają niewidoczne ścianki, niczym fruwające ćmy. Żeby tylko nie przylgnęły wygodnie do światła, zgłębiając złudną istotę sensu    
    • @wiedźma   ja Ciebie też pozdrawiam i bardzo serdecznie dziękuję:)   wszystkiego dobrego:)    
    • @Poet Ka marzą się krągłości co owiną:)
    • @Charismafilos bardzo udane akrobacje:)
    • @Wochen karuzela uczuć i emocji przeplata się w wersach.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...