Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
 
Shell
 
Niedziela
czwarta rano 
od piątku stoję ciężarówką 
gdzieś w Anglii
na Shell
przy czterocyfrowej
podrzędnej drodze
wokół mnie nikogo
gdzie nie spojrzeć szczere pole 
odrapany z farby
jednoręki dystrybutor
odrapane z liści
jedyne drzewo.
 
Gdzie umieścić dłonie?
Gdzie umieścić słowa?
 
Shell, data nieznana.
 
 

 

Edytowane przez dach (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@corival tak, sytuacja nie wygląda dobrze. A nawet w ogóle. Z tą końcówką to byłbym ostrożny. Dziękuję za miły komentarz i pozdr. 

@Waldemar_Talar_Talar wiesz, bardzo dobrze napisałeś. W sumie to przecież bardzo oszczędny wiersz. Nic w tym wierszu się nie dzieje... A jednak coś. Dziękuję za koment. Pozdr.

@Leszczym motyw rzeczywiście jest jakby inny. Czasem słucham rapu ale tego nie znam. Zapewne poszukam w necie. Dziękuję i pozdr. 

Opublikowano

@Gosława zapętlony. Dam fragment notatki z tamtego okresu. Jesień 2013.

 

Anglia, okolice lasy Sherwood. Nie ma Robina i nie widać. Niedziela. Shell. Chciałbym. Nie ma mnie między i nad i pod i czasem.

 

Było jeszcze dalej ale to skomplikowane i nie tutaj. Na początku wiersz miał być seksualną odpowiedzią. Wycofalem się z tego. Wystraszyłem. Dziękuję i pozdr. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Mój tata zmarł w szpitalu na oddziale neurologicznym. Leżał na sali z pachentami przeważnie w ciężkim stanie. Zdawałem sobie sprawę, że część z nich jest umierająca, ale nie dopuszczałam do siebie, że mój tata z tego nie wyjdzie. Na sąsiednim łóżku leżał wysoki, chudy mężczyzna, o dużych, kościstych dłoniach. Cierpiał on na jakieś schorzenie, które powodowało nieustanne trzęsienie się tych ogromnych dłoni. Pewnego razu, gdy przyniesiono kolację, pielęgniarka zapytała czy mu pomóc.  Odpowiedział, że nie trzeba i zaczął od mieszania herbaty łyżeczką. Kubek się trząsł, łyżeczka dzwoniła, ale jakoś udało mu się zamieszać. Potem podjął próbę napicia się z kubka. Niestety, nieustannie trzęsące się ręce spowodowały, że do ust doniósł niemal pusty kubek. Obserwując tę scenę próbowałem zachować powagę i jakoś mi się to udawało... aż do momentu, gdy po kolacji (która w większości wylądowała na podłodze) postanowił prześcielać sobie łóżko. Gdy zaplatał się w prześcieradło nie wytrzymałem i parsknąłem śmiechem.  Nie czułem się z tym dobrze, bo wiedziałem, że to są umierający ludzie. Życie czasami bywa bardziej zaskakujące nawet od zmyślonych anegdot.
    • Zawilgocenie bardzo wysokie, warunki terrarystyczne, jakiś pająk mógłby w nich żyć, albo gekon bynajmniej jeśliby zachować odpowiednią temperaturę oczywiście. I co? Nie wspomniano w wierszu o temperaturze, więc zakładam, że wiersz jest suchy, jak to było w zamierzeniach :) Zresztą, jak dla mnie... niezwykle udany wiersz.   Pozdrawiam :)
    • Proszę Pani proszę pana ale mają państwo wymagania, Już bilety wyprzedane w tej grotesce sprzedam teatr. Proszę licytacja rozpoczęta 10, 20, 50, 100 Myślę, że próg przekroczony 100 lat biją dzwony Kto da więcej życia za groteskę, Już za chwilę sprzedam Tylko główny aktor przestraszony...
    • @Berenika97 dziekuję
    • oczywistość ma różne konteksty, nie wiadomo też czy podmiot liryczny został uratowany przed upadkiem ciekawe dylematy to co oczywiste dla autora, nie jest dla czytelnika ale w rzeczy samej teatr tylko kto go sponsoruje?  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...