Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie wiem, czy nie wymagasz ode mnie za dużo. Ten tekst jest lekko kontrowersyjny, i raczej sama powinnaś próbować sobie do poukładać w świadomości.

 

Ale ok, zrobię wyjątek, dokonam ogólnej analizy, o szczegóły już nie dopytuj, bo musisz poszczególne symbole w wierszu sama odnieść do własnych przeczuć, percepcji i jakiejś elementarnej wiedzy w szacunku do mitologii, ja przecież nie znam zakresu twojej świadomości.

 

Sztuka współcześnie bywa fakultatywna – to oczywistość. Czyli jest ona różnorodna, emanuje w wielu kontekstach, poglądach, wymiarach i potrzebach subiektywnych.

 

ale często pozornie...

 

Ten tekst jest przede wszystkim troską o bardziej ludzki ekstrakt w sztuce i nie nacechowany zbiorową histerią oraz bezkompromisową negacją wszystkiego co ma podstawy komunikatywne i mieści się chociażby w najbardziej utylitarnej i globalnej filozofii Arystotelesa.

 

Liczne relacje na kontynencie ale i szerzej, bo i nawet świecie oscylują przyjaźnie i tolerancyjnie wobec poglądów Arystotelesa. Oczywiście nie wszystkie.

 

Teoria bytów, materia i forma, przyroda substancjalna, dynamiczna, jakościowa, celowa, obowiązująca wieczność świata, ale i świat ograniczony przestrzennie, jednak według Arystotelesa świat tylko jeden - nie mający alternatywnych odpowiedników, te nie istnieją, zatem: wszystko co logiczne i duchowe połączone jest ze sobą w sposób przyczynowy i celowy, istnieje Byt najdoskonalszy, który zarządza światem, Arystoteles nazywał go Absolutem. Żyje dusza – wegetatywna, zmysłowa i rozumna. Tyle nam wystarczy tych ogólnych definicji.

 

Konkludując: w znanym nam świecie panuje ŁAD, i wszyscy mu podlegamy → naturalnie. Utrzymywanie ładu przez człowieka (oczywiście - w dostępnych mu perspektywach ma wielki sens i jest naszym obowiązkiem). Rozum – centralnie zarządza zachowaniami to intelekt praktyczny, u Arystotelesa kieruje wolą. Poszukiwanie dobra, jest najwyższą najdoskonalszą funkcją - a nawet i częścią ludzkiej duszy.

 

A jaką mamy rzeczywistość?

 

Obecna sztuka często dąży do zbiorowych zawirowań, i aberracji społecznych. Nie chodzi o to, że negacja jest zła, zła jest → negacja bezkompromisowa i totalna, nie uznająca argumentacji. To taki zbiorowy ściek którym płynie nierozumna cywilizacja. Ten tekst to trochę opisuje – używając lirycznych umotywowań.

 

Praprzyczyna zbiorowej kontestacji często wynika z wychowania. Tu przechodzimy już do merytorycznej treści utworu... (o to pytasz)...

 

„Faestis z Chalkidy” była matką Arystotelesa, tu zaś kołysze „futurystycznego Arystotelesa”, domyślamy się, że to może być dowolny współczesny filozof, albo po prostu klasyczny, typowy przedstawiciel społeczeństwa, być może nawet - artysta.

 

W tym współczesnym świecie „rekiny pożerają sardynki i makrele” - wiadomo o co chodzi – rekiny i płotki, kontestatorzy kontra ludzie poszukujący komunikacji i porozumienia itd.,

 

„Egeusz” rzuca się w głębiny Calypso, w mitologii zrobił to bo myślał, że jego syn Tezeusz nie przeżył wyprawy wojennej, na maszcie okrętu Tezeusza wystawiona była czarna bandera, tymczasem czerwona miała oznaczać – że Tezeusz wraca do domu z tarczą a nie na tarczy, to było zwykłe niedopatrzenie, zrozpaczony Egeusz rzucił się do morza – odtąd nazywają je Morzem Egejskim.

 

Tezeusz przeżył, ale zapomniał zmienić bandery. Ojciec ponosi konsekwencje, a powodem tragedii brak komunikacji – o której mowa.

 

Zaufanie do „harpii” i „minotaurów” to jawny symbol ku sztuce totalnej negacji, te potwory w mitologii kojarzą się jednoznacznie i źle. „spotworzenie” sztuki jest faktem.

 

„Mizerabilizm” jest alegorią do prądu emanującego głównie w malarstwie, w którym promuje się biedę i marazm cywilizacyjny.

 

Jest taki obraz Jackquesa-Louisa Davida pt. „Śmierć Marata”, tam we wannie bohater zadźgany zostaje przez niejaką Charlotte Corday, która została zgilotynowana.

Malunek był źródłem licznych kontrowersji w swojej epoce, generalnie to też nawiązanie do jakości współczesnej sztuki, która promuje takie mniej więcej zachowania społeczne – to czasy Rewolucji Francuskiej, a rewolucjonizm w sztuce tworzy tu niedosłowne paralele.

 

Tu w wierszu, wszystko jest symboliczne.

 

Dalej są definicje spojrzenia na rolę sztuki i cywilizacje → właściwego Arystotelesa, a więc nie tego wykreowanego współczesnego substytutu oraz pośrednio do wymogów i potrzeb tego wiersza.

 

Arystoteles tłumaczył: że filozofie wymagają ludzkiego zadziwienia, potrzebują czasu, porozumienia i dialogu, że „dojrzewają powoli jak owoc”, a ludzie powinni ze sobą dyskutować, sztuka zaś emanować w jakości i komunikacji , a nie w zbiorowej aberracji.

 

Dalej powracamy już sobie do współczesnego stagiryty – czyli - arystotelesowskiego substytutu negacji bezzasadnej.

 

Ludzkość jest w „koleinach heroikomiczności”, „konforemna geometria świata” - odnosi się do pojęć matematyczych, do przestrzeni w płaszczyznach, które zachowują między sobą - najprościej tłumacząc - stałe odległości, utrzymują izolacje społeczną.

 

„laplasjan” w matematyce określany w rachunku różniczkowym oznaczany jest deltą – to taka grecka litera i podobna do piramidy czy trójkąta. „delta” - jako trójkąt ale i delta rzeki, w tym chaosie jeszcze te Gorgony jako jakieś symptomy, zjawiska turpistycznej sztuki.

 

Operatory matematyczne obliczają ich odcięte głowy, to może być komercjalizacja i technologiczne wymiary promocji populistycznych zachowań – głównie w sztuce ale i nie tylko.

 

Wszystko tu coś symbolizuje, inwestuje w wyczucie subiektywne czytelnika, dla mnie osobiście – trójkąty odnoszą się do kwestii obyczajowych, sama „różniczka” to onomatopeicznie i skojarzeniowo słowotwórcze porównanie do tych zawirowań społecznych, sama matematyczność wpisuje się w kontekst zbyt „obliczeniowych systemów współczesnego życia” itd.,

 

w zależności jak czytelnik sobie to wszystko poukłada w we własnej świadomości.

 

„Apotropaiczny” charakter – to taki w sposób zaplanowany chroniący nas przed złem, tu jawnie odrzucony przez świat system wartości i sztuka znajduje się → na kurhanach – a więc taka → bez uduchowienia i bez ochrony – taka powiedzmy antymickiewiczowska, antyromantyczna, zimna, oporna, katastroficzna, dekadencka i bez ambicji.

 

W końcowej fazie wiersza, narrator odcina się od tej lakonicznej rzeczywistości. Odgradza, odredla lemieszem, który może symbolizować przywiązanie do prahistorii a więc ramowo i generalnie - instaluje się - w szacunku do historii, do agraryzmu, naturyzmu, do wszystkiego tego co zawsze ludzi integrowało i we wspólnej współpracy.

 

Świat „chodzi” w kieracie, czyli w kółko, zaś ludzie oczekujący oddechu w sztuce i poszukujący wartości poruszają się prostoliniowo, jednakże czują się maskotkami sumienia, → sumienia które ma twarz i oblicze właściwego Arystotelesa a nie jego współczesnych licznych antysubstytutów w sztuce.

 

Chyba tyle z mojej strony.

 

Tyle trudu z mojej strony, chyba zasłuzyłem u ciebie na lajk, na serduszko dla wiersza? 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Przecież ty się nie musisz "smarować" ile masz lat? 20? - 30?... ...  Historia ma na pewno u ciebie stosunek do kolejnych partnerów? Co? Lepiej napisz jak tekst przyjęłaś, bo nic jeszcze o tym nie słyszałem? 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Wiara jest osobistą sprawą człowieka. Oczywiście o Bogu należy ludziom opowiadać, ale ich nie osaczać. Mnie nawracać nie ma potrzeby, więc nie zaczynaj znowu, z Panem Jezusem to prawda. O treści wiersza pisz, tutaj możesz przecież się skoncentrować? Po co bonzery i puderniczka Arystotelesowi z wiersza?, więcej nie powtórzę Valerio 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Walnij se taki tatuaż, będziesz w broszki się bawił, panny są od broszek

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

. Jabłko w twoim awararze też mocno symboliczne? 

 

Grafika w charakterze symbolicznego nieładu, co nie? Mamy jakiegoś mitologicznego gryfa, jest barokowy putto, symbole infernalne, i klasyczna ornamentyka. Skoro fajna to ok 

Opublikowano

@Tomasz Kucina

I like it a lot

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

tattoo it's a good idea 

but not for me:/

sorry

You don't have to explain everything. 

Realy it's not necessary.

 

 

wg mnie pisanie elaboratu aby wyjaśnić jakiejś dziuni 

o co chodzi w moim wierszu 

mija się z celem.

To tak na marginesie

Dobrej nocy 

życzę. 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie wiem czy jest konieczne czy nie, ale mam prawo tak jak i ty odpowiedzieć na twój komentarz. To chcesz komentarze umieszczać a masz problem z odpowiedziami na nie? No nie tędy droga.

 

Skoro piszesz, że nie dla ciebie tatuaże to nie musisz mnie o tym informować - odpowiadam zgodnie z twoim rozumieniem naszej dyskusji i oczekiwaniom wobec mnie.

 

To ,że się podoba już wiem. Mam nadzieję, że tekst również   Pisz po polsku nie jesteś na zagranicznym portalu. Pzdr. 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Do afrontów i epitetów co do komentujących pod moimi tekstami się nie odnoszę, to mija się z celem i kulturą dyskusji. Proszę tylko nie prowadzić walk podjazdowych kosztem mojej pracy intelektualnej.

Oj czytałeś, bo cię ruszył, tylko nie wiem czemu? Tu nie ma nic szczególnie bulwersującego, ogólny szacunek dla kompromisów i komunikacji w sztuce. 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To się cieszę, że się rozumiemy. Dobranoc ;)

A tu mi się zaplatałaś jeszcze z komentarzem?

Jedzenie owoców już jedna kiedyś i jednemu proponowała?, poszli z Raju! O nie, nie 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

Nic w temacie wiersza nie przeczytam? Uparta jesteś drastycznie 

 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Wszystko się zgadza. W zasadzie w każdym punkcie obecnego komentarza.

 

To prawda, miło autorowi doprecyzować tekst, tym bardziej jak jest niezbyt oczywisty. Czasem mam wrażenie - że didaskalia u  mnie są koniecznością.

 

Moje liczne metafory są mają co prawda celowe i merytoryczne uzasadnienia, ale nie wszystko co autor ma na myśli dociera do nawet najambitniejszego i asertywnego czytelnika, bo po prostu różnie reagujemy i rozumiemy twórczość, rozliczne są alternatywy dla przykładowych analiz i inne mamy podglebie świadomości, - my czyli WSZYSCY AUTORZY, 

 

dlatego miło spotkać kogoś TAKIEGO JAK TY, KAMO, kogoś kto drąży tekst i ma wolę, oraz chęci czyli  motywacie by to ogarnąć.

 

Za to Wielki Szacun z mojej strony. I żółwik koleżeński przy okazji  

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Arystoteleska Tereska kopnęła mnie przed chwilką w cztery litery, mam nie odpisywać! 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Tomasz Kucina Twój wyjaśniający komentarz pomógł mi znacznie przebrnąć przez metafory matematyczne. Tego nie bylam w stanie ugryźć. 

Podziwiam Twoje wiersze za ich poziom skomplikowania. Choć przy odrobinie wysiłku... ten tekst również mi się spodobał.

Przemawia do mnie lad i porządek, i sztuka klasyczna. Ta współczesna zazwyczaj do mnie nie dociera. Jej poziom abstrakcji mija się z moim pojmowaniem o lata świetlne. 

Filozofia negacji nie tylko w sztuce, przewrotnosc i odwracanie wszystkiego na zadnią stronę, rzeczywiście nie sprzyja zrozumieniu, porozumieniu,  komunikacji.

Pozdrawiam :)

 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Super. Wcale się nie dziwię. Dla mnie sztuka jest troszkę matematyką, ze względu na styl, jest przecież lingwistyka matematyczna – jako dział językoznawstwa, gdzie używa się kodów i metodologii ścisle matematycznych. Ścisłe wnioski i założenia mogą też dotyczyć metafor i środków poetyckiego wymiarowania. Wielu filozofów było matematykami, tu w wierszu mamy te skojarzeniowe porównania:

 

delta → litera grecka → więc → mitologia → trójkąt → laplasjan → piramida → historia → ciągłość → ale i... → delta rzeki → trójkąt jako → symbol masonerii → więc → wiedza → rozum – komunikacja → porozumienie... albo --> trójkąt obyczajowy, małżeński, --> zdrada --> ewentualnie --> znak różniczki --> róznicowanie --> różnice w sztuce --> w konsekwencji --> poróżnienia cywilizacyjne, itd., dowolnie jak sobie potrafimy pokojarzyć te alegorie.

 

Komforemna płaszczyzna -->konformalna -->przestrzeń → transformacja → odległośc → mapa → stała odległość → lokodrom, itd.,.

 

Świetnie, i dziękuję!

 

Zgada się, klasyczna sztuka zasługuje na szacunek. Lubię, szanuję też sztukę nowoczesną i ją doskonale rozumiem, lecz bez szacunku dla klasyki nawet awangardową sztukę trudno zrozumieć. A i sarknąć czasem trzeba, wszystko można – ale jeżeli uznaje się te funkcje komunikatywne sztuki, a nie sztuki używa jako aberracji zbiorowej. I wytrycha.

 

O tym jest mój tekst. To nie jest utwór w kontrze do kogokolwiek, ja nie klasyfikuję ludzi oraz ich poglądów, rozumienia świata, upraszam tylko o zachowanie komunikacji w sztuce a nie hejt i agresywność postaw artystycznych. Proste zasady – logiczna cywilizacja. Zresztą to tylko jeden tekst i pewnie gdyby nie koleżanka …. @Kama Nagrodzka , nie musiałbym tego teraz szerzej analizować.

 

Tak wyszło. TO NIE JEST WIERSZ POLITYCZY, I TO CHCIAŁBYM TU PODKREŚLIĆ. Nie odnosi się do takich perspektyw – w ogóle.

 

Taki mamy świat, to jest problem globalny. Świat jest wielopłaszczyznowy i dobrze. Zawsze rozumiałem różne i alternatywne oblicza sztuki – nawet mega amoralne, ale jak nawet i w tych brakuje komunikacji, dialogu a jest – zgiełk i zgrzyt - to wtedy mamy jarmark a nie sztukę. I szkoda, że tak to wygląda,

 

Arystotelesowski konstrukt cywilizacji gubi geny.

 

Pozdrawiam 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta   Nie wiem czy na żywo mogę, bo jak sama pisałaś gustujesz w takich Kornelach, a ja nie chcę Cię prowokować, bo po co.   @KOBIETA   Tak, masz rację.   @violetta trochę mnie poniosło, przepraszam. Jeszcze raz: wesołych Świąt.
    • My, którzy tym miastem jesteśmy dręczeni, ciągniemy liny naszych sił. My wszyscy jesteśmy ledwo rozróżnialni, ale czy Moskwa jest rozróżnialna? ¹ I będę mówić, lub nie będę, ale w trzech pierścieniach ² mi się skostnieję. I kiedy uderzę głową w asfalt: to znaczy, że “umiem żyć”. Z zawrotami głowy, od mauzoleum do Nikolskiej³ odwieczne prawo naszego kraju mówi — musisz spróbować polskiej smarowidła ⁴ , wchodzą jak gość, i usiąść na zagraconym stołku, i rozmawiać o tym, o tamtym prostymi słowami — o niczym.   I długim słoncem schodząją, schodzam do wnętrza metra, w wagonie usiędam mi daleko, do nieznanej Obrażenki. I spij, póki sny nie przyjdą nigdy więcej, ogłądająć przez okno w pięćdziesiątym⁵ w jakiej odległości zdecydował się huśtać tramwaj z cichym tętnem. Trzy stacje kolejowe ⁶: Masakra! Znowu tutaj. Uzależnienie od czasu świetnie spełniło swoją rolę.   W tej stolicy, w tym centrum, w tym punkcie setki, jak mówi się w centrum druku, wycieki są coraz większe. Były pływy wszelkiego rodzaju – pływy na czole, muza z lirami, gdzie zasnęliśmy w wagonie pod tym, co słuchają pasażerowie ⁷.   Spójrzysz do kielicha – jest wypita. Tak, kielich namiętności jest wypity. Miłość i strach są teraz nic dla mnie. Prawda pozostaje tylko w ustach. Tylko czyj los to domino, szczęście którego jest sto na sto, jak się mówi, los [jak tylko spróbujesz go] oddzielić — zobaczysz pustkę. Zobaczysz, że wszystko jest rozróżnialne — pudełka nowych, zniszczonych budynków. Okazuje się, że świat jest taki sam we wszystkim z obszarów różnicowania odpadów. Zrozumiesz, że świat to kino w którym jesteśmy znanymi aktorami ⁸, a którego celem jest sacralizować montażystów.   Piszę swój wiersz, gdzie wystarczająco słow to liczba „wiele”, nie możesz ich odjąć, ale znajdziesz temat, którego nie znajdziesz, powiem… ale konieczny, gdy patrzysz przez wizjer nieznajomego. Tak przyszedł z pomysłów pod rymy wersów, które napisałem. Piszę dla was, dla honoru tech, kto za morzem.⁹   Jestem jak złamanie — gdzie bym się nie pchał — będę kontynuacją wiersza!   Rzuć mnie, gdzie chcesz, ale wyrwę sobie całe gardło. Ty, Boże, wysłuchasz – nie zaufałbym jak nóż na kamniu!   Jak się mówi, jesteśmy krusi od słowa, ale z mojej kruchości krzyczę “Vivat”! Z czystym sumieniem na łodzi wrócę do swojej ojczystej fregaty. (10)   Błyskanie inspiracji z piór, wosk się rozlał, tak jak księżyc, grudka tego momentu w wierszu zostaje ocalałej: jestem ocalałą! Będę kontynuować tę wieczną niewidzialność w złośliwości nocnych rymów, dla tego honoru jestem niesiona z latarni do latarni... Czas przykrywa zasłony, płynie, zastąpiony półsnem. Półksiężyc jest gładki, wiatr jest bryzą. Latarnia ze swoimi światłami do ucha szepcze o sobie, ale ja, mrugając oczami, nie rozumiem jej, i nie zrozumiem. Deszcz wychodzi nagi. Zegar wciąż idzie swoją drogą, umierając. Dwie strzały leżąc, pomyślą, że noc jest głucha. Ale bije "tik" i bije "tak", jedna w nocy wierzy, że była jedyną, która stworzyła świat, i tak zegarmistrz znów zrobil swoją pracę. styczeń-czerwiec 2022   ____________________   ¹ Moskwa to jest miastem pełne sprzeczności; nawet my mieszkańcy Moskwy, nazywamy je “miastem kontrastów”. Na przestrzeni kilometra, najwyżej dwóch, możemy znaleźć Teatr Wielki, Kościół Wasilija Błogosławionego, mauzoleum Lenina, Ogród Królewski Aleksandra, ale gdy tylko oddalamy się od centrum, krajobraz — od budynków do jakość życia — zmienia się. ² Trzy pierścienie: jak rzymski “Raccordo anulare”. Trzecia Obwodnica Moskwy, znana ze swoich korków, w których czasem można utknąć nawet na cztery godziny, dlatego właśnie tan ludzie “kostnieją”. ³ Mauzoleum: słynne mauzoleum Lenina, obok niego znajduje się droga Nikolska, która jest piękną pieszą drogą i łączy z ogromny Plac Czerwony (od strony Soboru Kazańskiego) z placem Łubiańskim. ⁴ Nigdzie nie można znaleźć “polskiego smarowidła”. Nawiasem mówiąc tak nazywa je maje krewna. Jest to pasta z pokrojonego jajka i majonezu. Podawana z chlebem lub rybą.   ⁵ Pięćdziesiąty: tramwaj, trasa przebiega którego przez dzielnicy, jak Lefortowo, Basmannyj itp. ⁶ Trzy stacje kolejowe: tak nazywa się plac Komsomolska w Moskwie, gdzie znajdują się trzy stacje kolejowe: Kazańskają, Jaroslawskają i Leningradskają. ⁷ Tłumaczenie wszystkich tych stów nie będzie miało żadnego sensu, ponieważ w oryginalnym językę (rosyjskiem) słowa są: “w stolize etoj, etom zentre,/i toczke zentnera massiva,/kak govoriat v odnom press-zentre/melczajut mestnosti razliwy”, lub “ko łbu prilivy…/muzy liry…/passażiry…” zostały znalezione razem wyłącznie dla gry słow.   ⁸ Odniesienie do słynnej frazy Williama Szekspira "cały świat jest teatrem, / w którym jesteśmy aktorami”. ⁹ tech, kto za morzem: sposób (moim brzydkim zdaniem) wskazywania rosyjskich imigrantów (po stronie tech, który natomiast przebywają na terytorium Rosji).   (10) “и с чистой совестью на шлюпке/вернусь на свой родной фрегат” są wierszi z poezji słynnego rosyjskiego poety Osipowa Mandelsztamowa.    
    • @Poezja to życie Różowe okulary w błąd wprowadzają fałszywy obraz dają .   Ona jest jedyna, jak każda dziewczyna  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego popołudnia 
    • ... albo znacie - film "Outlander"? We wyreżyserowanej w 2008 roku przez Howarda McCain'a historii, opartej na scenariuszu napisanym wspólnie z Dirk'iem Blackman'em, najważniejsze są trzy osoby: Kainan, Freya i Eric. Imię pierwszej, zagranej przez Jim'a Caviezel'a, łatwo skojarzyć z nazwiskiem reżysera; Imię drugiej, kreowanej przez Sophia'ę Myles jest tożsame z nordycką boginią miłości, płodności, wojny i magii. Wreszcie Eric: zdawałoby się imię jak imię, wybrane jednak celowo, chociaż ta właśnie filmowa postać jest chłopcem - pochodząc bowiem z języka staronordyckiego, oznacza "wiecznego władcę" lub kogoś "zawsze potężnego".    Powtórzę: zdawałoby się historia jak historia, napisana i nakręcona, by dać zarobić wszystkim zaangażowanym w jej powstanie. Jest jednak głębszą, niż może wydawać się na - czy też po - pierwsze obejrzenie. Oto kosmita z planety, której nazwa nie zostaje w filmie wymieniona, wraz z towarzyszami atakuje ziemię zamieszkałą przez drapieżniki zwane Morwenami, zabija je ogniem z nieba (patrz zdanie z filmu) i niszczy ich świat dla własnej korzyści. Dokładniej celem zyskania ziemi, albo - by nawiązać do obecnie trwających w naszym świecie wydarzeń, że tak je łagodnie nazwę, a zarazem do tychże sprzed lat kilkudziesięciu - budowy wielkiego państwa lub zyskania narodowej przestrzeni. Przypomina ona - historia owa - z pewnością tę przedstawioną przez James'a Cameron'a w "Awatar'ze". Przypomina - niestety także,  określenie "nie tylko" jako astosowne jest nie na miejscu - wspomniane uprzednio wydarzenia.     Jakże to ludzka historia i jakże ludzki punkt widzenia - rzecz oczywista, reprezentowany przez osoby niskoenergetyczne: wpaść na pomysł zagarnięcia cudzej przestrzeni i urzeczywistnić go ze świadomością mordowania mieszkańców tejże przestrzeni, przy czym w żadnym stopniu przejmując się ową świadomością. O zabijanych nie mówiąc: to konieczność. Istotne, że chcemy tego właśnie my. Nam wolno.     Oczywiście jest to opowieść i ludzka: Cainan - pora teraz na następne skojarzenie, z Conanem Barbarzyńcą mianowicie, bynajmniej tylko imienne - zakochuje się we Frey'i. Czy trzeba dodawać, że z wzajemnością? Nie trzeba, prawda? W przeciwnym razie nie byłoby historii bądź istniejąca w ten sposób, w zbyt małym stopniu gwarantując oczekiwaną oglądalność niezbyt przypadłaby ona widzom do umysłów. Nadmieniony zaś wcześniej Eryk zostaje usynowiony. Scenariuszowe te fakty ujmuje jedno z końcowych zdań: "Wziął sobie żonę i chłopca, którego usynowił".     Jest w "Outlander'ze" - zaznaczę tu, że znacznie bardziej podoba mi się tłumaczenie "Inoziemiec", będące wcale na równi z "Cudzoziemcem" - jeszcze jeden wątek. Celowo posadowiony na końcu filmu , moim zdaniem właśnie dla zwrócenia nań stosownej uwagi. Oto główna bohaterka - że to ona, wskazuje brzmienie głosu - wypowiada zdanie: "Kainana przysłali bogowie". Nie tyle chodzi o to, iż nie odpowiada to tegożfilmowej prawdzie - Kainan wszak opowiedział Freyi o sobie, skąd pochodzi - ile o pochodzeniowe związki nas ludzi z istotami z innych światów. Na co wyraźnie wskazują sumeryjskie historie o Anunnaki, opowieści Dogonów, legendy Kaczynów czy - wraz z innymi mitologiami i panteonami od Wschodu do Zachodu, zwłaszcza hinduistycznym - ta nordycka dawnych Skandynawów. Podobieństwa działań bogów, jak ich w owych mitach rozmaitych ludów nazywano, z poczynaniami starotestamentalnych Nefilim są uderzające. Z przekąsem wspomnę czasem zdarzający się brak kobiecej wiary w męskie słowa, co akurat w przypadku Freyi miało miejsce. Ale może była to kwestia jej interpretacji, dodania sobie wartości, że wiąże się uczuciowo i małżeńsko z bogiem. A może Kainan, nie dopytany, nie powiedział jej wszystkiego? Może i jemu było miło zostać uznanym za boga?    Inoziemiec. Outlander. "Cudzoziemiec", jak główny bohater jest określany do chwili przyjęcia do wikińskiej społeczności, stanowiącej podstawę i tło akcji, nim zaczęli oni zwracać się do niego po imieniu. Patrząc na obecny świat i spoglądając na jego historię - przy założeniu, że ta prezentowana w oficjalnej nauce jest prawdziwa w sferze stoczonych bitew i wojen - trudno nie zadać pytania, jak wiele w Ziemioludziach - Ziemianach - owego "Ino". "Out". "Cudzo".     "Czyńcie sobie Ziemię poddaną"? Stworzeni "na obraz i podobieństwo"? Hm. Czy stan świata, wynikający ze wymienionego w uprzednim zdaniu stworzenia "na obraz i podobieństwo" nie świadczy dobitnie o niskiej energii zbyt wielu tuziemców?     Autor niniejszego opowiadania miewa czasem następującą myśl. Jeżeli ci, którzy do tej pory śpią, nie obudzą się lub nie zechcą wejść do grona czy może już nawet społeczności Przebudzonych czy Świadomych, to kto wie, czy Ziemia, świadoma istota - Gaia,  jak nazywali ją starożytni Grecy - nie czeka już, aby oddzielić ich dusze od sfery fizycznej? Wiedząc, że bez nich będzie jaśniejszą i o wiele bardziej pozytywną energetycznie przestrzenią? Samowymieniony na początku tegoż akapitu Autor bynajmniej zdziwiłby się, jeśli dla wielu byłby to przedostatni - a może nawet ostatni - tak zwany Wielki Piątek.      Kartuzy, 3. Kwietnia 2026
    • @Jacek_Suchowicz I żyli długo i szczęśliwie…. Na Twoje zakończenia zawsze można liczyć.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Pozdrawiam serdecznie. I Wesołych Świąt.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...