Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dobry, mocny tekst, forma zapisu sprawia, że emocje są wiarygodne. Jedynie z zacytowanego fragmentu zrezygnowałabym lub rozpisała inaczej - brzmi przewidywalnie ( w przeciwieństwie do oryginalnie rozwiązanego wg mnie początku wiersza). Poza tym jednym momentem - dla mnie bardzo udany wiersz.

Opublikowano

No praca zakończona to mogę odpisać.

Dzięki Waldemarze za słowo.

Cor, za dużo jeszcze jest milczenia i znieczulicy w tym temacie.

Coś się zmienia, ale powoli.

Anno, dzięki.

Ja jestem zwolennikiem minimalizmu i każde słowo oglądam dziesięć razy zanim uzyję.

Wychodzę z założenia, że czytelnik umie czytać pomiedzy i dośpiewuje sobie brakujące w zapisie, myśli.

Musiałabyś bardziej mnie przekonać co jest nie tak z tym fragmentem.

Bo dokładnie takie słowa usłyszałem od kobiety, która własnie miała ten problem.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @LessLove piękny i smutny wiersz. Tak sobie pomyślałam, że czasami trzeba pozostawić to co było we wspomnieniach, bo młodzieńcza miłość zawsze taką jest idylliczna, romantyczna bo dziewicza. I niech taką będzie. Człowiek się zmienia, ludzie się zmieniają, i lepiej zostawić te pierwsze piękne wrażenia w sercu
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @P.Mgieł Ciekawe porównanie czarnego kota do spalonego sumienia. Pozdr.
    • @Kiedy Jest Dzisiaj  dlaczego, dlaczego, dlaczego, dużo tych dlaczego. Żyjesz więc istniejesz- zapełniasz nicość. Emocje, uczucia przynależne każdemu człowiekowi- śmiech ból, radość, strach, miłość i łzy. cogito ergo sum
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Berenika97 Fajnie, na wesoło! Uśmiecham się!  :)))
    • Noc sączyła atrament w gardziel starych ulic, a księżyc — jak rozpustnik w srebrzystych mankietach — dotykał mokrych dachów z leniwą pogardą, gdy szedłem sam, odziany w zapach dawnych grzechów. Miasto oddychało zgniłym winem portowym, sutereny mruczały pacierze pijaków, a prostytutki, blade niby święte z ołtarzy, nosiły w oczach błękit cmentarnych robaków. W zaułku spał kot czarny jak spalone sumienie. Nad nim wiatr rozwieszał kir z fabrycznego dymu. I wtedy ujrzałem twarz — piękną aż do bólu — w oknie pełnym świec, luster i zwiędłego jaśminu. Byłaś tam. Jak cesarzowa zarazy. Twe dłonie pachniały chłodem marmurowych kaplic, a szyja miała blask topora przed egzekucją. Mówiłaś cicho, lecz każde słowo spadało na moje serce ciężkie jak złota trucizna. Piłem cię wzrokiem. Jak piją umarli deszcz. I nagle całe miasto zakwitło rozkładem: rynsztoki stały się organami katedr, szczury — chórem aniołów o skrzydłach z popiołu, a noc rozwarła nad nami purpurowe wnętrzności. Caowałem twoje usta gorzkie od tytoniu i czułem pod językiem smak końca stulecia. W oddali biły dzwony, jakby sam Bóg pijany zataczał się po niebie w kałużach wszechświata. Lecz świt jest zawsze rzeźnikiem. Rozpruł brzuch ciemności. Uciekłaś bez imienia. Został jedynie zapach perfum i wilgoci, oraz mój cień — przybity do bruku jak wyrok — który do dziś modli się do twojej nieobecności.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...