Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Pamięci mych przodków i autorów nieznanych

Melodii ulotnych i tekstów niespisanych

   Uzewnętrzniam się

   Uzewnętrzniam się

Jeden wciąż coś zbiera a inny czymś handluje

A ja po prostu weny moc wykorzystuję

   I tak uzewnętrzniam się

   Uzewnętrzniam się

 

To nie ja wybrałem ją

   Lecz Ona mnie

Drogą i ucieczką mą

   Jest kiedy chce

Na melodię tę czy tą...

 

 

 

Nieważne czy ktoś kiedyś gdzieś usłyszy o mnie

Dopóki mogę, nawet jeśli karkołomnie

   Uzewnętrzniam się

   Uzewnętrzniam się

I choć się czasem czuję zmechacony życiem

To trochę bardziej jestem w całym tym niebycie

   Gdy tak uzewnętrzniam się

   Uzewnętrzniam się

 

Niepytany, zwykły ja

   I wersy, co

Płyną niczym z oka łza

   Gdy dotknie zło

Czy też nocą, czy za dnia...

 

 

 

Wiem, że można lepiej

Może kiedyś mi się uda

Wiem; improwizuję

Mam czy nie mam wierzyć w cuda...?

 

To nie ja; widocznie tak

   To miało być

Nie mówili co i jak

   Eh, co tu kryć...

Móc odczytać każdy znak

   Byłoby zbyt łatwo...

Symulacja to czy nie

   Choć leci czas

Przyjdzie uzewnętrznić się

   Jeszcze nie raz

Póki nie opuści mnie...

Edytowane przez Pradzi (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Im szybsze mam myśli tym spokojniej chodzę gdy bujam w obłokach leże na podłodze gdy świat mi dopieka piję zimną wodę gdy brzydnie mi życie to dbam o urodę. Gdy hałas mnie goni to uciekam w ciszę gdy ktoś mówi brednie niczego nie słyszę kiedy słowo boli znieczulam milczeniem gdy sen nie nadchodzi uciekam w marzenie. Gdy wkrada się proza to wierszem rymuję gdy coś burzy spokój to azyl buduję gdy deszcz srogi pada to słońcem się śmieję gdy smutek mnie dusi to chwytam nadzieje. I gdy tak pomyślę to jestem sprzecznością świat mnie nie pokochał ja karmię miłością i choć się nie spina z wyobraźnią życie idę swoją drogą w niezmiennym zachwycie.     * z cyklu "Pisanie na kolanie"
    • wzdycha bo wie że piękno na co dzień ulotne                             nie zapomina się chwil uniesień
    • @violetta Rozmarzasz, porażasz... Bardzo ładny wiersz. Widoki także :-)
    • @Migrena chyba tylko Twoją poezją, można dotknąć w tak intensywnie autentyczny sposób choroby ducha, która sprawia, że człowiek staje się boleśnie niewidzialny dla świata i dla siebie samego.  Ale nie dla Boga - wiec tylko On może nas z tego wyciągnąć.    Prawdziwe dzięło stworzyłeś. Opisy nieziemsko bolesne ale autentyczne. Dla mnie - bo stan mi znany. Czytając- wszystko się w człowieku odtwarza.  Pod wrażeniem !   
    • @violetta Bez windy to rzeczywiście wyzwanie. Tą wieże to chyba pamiętam, ale była niedostępna, jak to wieża.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...