Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Świat nie jest rockowym koncertem. 
Może dlatego bywa czasem tak trudno:
Nikt nikogo nie kołysze, zimno, daremno i brudno. 


Tylko ciska o pokład, koje, maszty i ... sztormy 

...  bezlitosna Boska cisza

A ty? 

Masz siedzieć i dziękować - zaszczycony i pokorny! 

 

Ech, Boże Niestworzony! 

Masz najmądrzejsze czoło na świecie. 
Czarny sweter. 
I sądzę, że mogłabym cię nawet poślubić! 
Gdyby nie to, że jestem zbyt brzydka i stara, a ty - zbyt przystojny i ja - nie bardzo lubię ludzi ...

W sumie nie wiem ... za co

 

Pokrętna prostota mojej logiki:

za pancernymi drzwiami spędzam całą dobę
Wszędzie fiolki piołunu - znów ludzie!

Słodycz - tak! To ... pustka! 

... Pozwolisz, że sobie dosłodzę? 

 

Sądzę, że jeszcze kiedyś (na pewno!) wrócę do życia
Rzępoląc na głównej ulicy - pragnienie kontaktu z "nim(i)" poda mi coś do picia ...

Obecnie: kulkami z kryształu podliczam lata życia, 

Być może kiedyś jedną  - do łba sobie strzelę
Odpowiem za błędy, rozgrzeszę je sobie
A potem się wyśpię
... jak sobie pościelę ...
 

Edytowane przez Lidia Maria Concertina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Witaj Lidio.


Wiersz mnie zatrzymał. Nie jest to jakaś tam paplanina, tylko bardzo wyraziście zobrazowany stan wewnętrzny peelki. W zupełnie prostym i spokojnym monologu, który poniekąd kieruje do siebie, znalazła miejsce dla Boga, zwraca się do niego, opisując swój stan i niczego nie ukrywa. Mówi o swojej niechęci do ludzi, alienacji, goryczy.
Jest świadoma swojego stanu, ale wierzy... wierzy że wróci i to jest bardzo dobra przesłanka.
Poniższy fragment jest dla mnie the best

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jest też parę miejsc, które bym poprawiła np zimno daremno, może daremnie? Unikniesz tych samych końcówek, albo w ogóle zrezygnować z jednego określnika.
W poniższym wersie, w końcówce

zmieniłabym szyk, na lata życia

Przemyśl go jeszcze. Warto. Pozdrawiam serdecznie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tadeo Na sen najlepsza melatonina Ale wyłączenie z dodatkiem wina  Więc po zażyciu mikstury  Mogą w pamięci być dziury  Już nie wiadomo czy MelatoNina?  
    • For my fellow Poets — Guardians of the word, carrying kindness and the light of learning across every friendly poetic front. ------- ///___\\\ ------- “Poetry in Arms”   I hear the calling voices “Let's use our pens like guns!” and so I stand among them in Poetry in Arms.   I was young scribe in silence, and felt what wounds remain, from those who write in verses and others write in plain.   In pages like in trenches, sharp words in fierce desire, ink loaded like gunpowder, “Survive the evil fire!”   Our legendary Poets, Cover us with your care, and offer honest counsel, from any face hater.   If you walking this way, Don’t lose your heart and mind, evil will pass away from poetry unkind.   Hey, evil owful hater! Carefully listen us: We’ll prove you — words are matter! — in Poetry in Arms.   We don't it for a glory, Nor any applause goal, But tell you all the story What still lives in our soul.   And when depression hits you, Can't hold your pen like sword, Let all your thinks will go to: Weapon is hide in word.   Despite life meet last hour — Our poems never burns And we will live in our — Poetry in Arms. ------- ///___\\\ -------  
    • @LessLove Jaka ładna piosenka:-) Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszczym Wciąż się zastanawiam, ale chyba jednak wstawię ;) - najwyżej mnie zjadą...  Dziękuję za komentarz i informację. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @piąteprzezdziesiąte Wszystko gra ;) :)  Dziękuję za polubienie i komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Jesienne poranki pośród srebrzystej mgły Mroczne i kontrastowe umierają w bieli Na pradawnym drzewie liście w pomarańczy Opadają niczym my aż topią się w ziemi A deszcz jak łzy trawi oraz wyniszcza je Po obtoczeniu przez wiatr w brudzie I tak trwają aż po dzień zaduszny Nagle stają się ważne gdy on wypada Jak słońce dla ziemi czy dla niej kochany Na ich miejsce świeczka się ustawia I niczym latarnia na morzu Dla dusz kieruje w mroku Aż w końcu wita nas Marzanna Pokrywając wszystko chłodną bielą Nic już nie ma od rana Nie ma koloru tylko dusze wieją
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...