Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

Leżę tu stoję tam

na którejś z życia półek

wyżej niżej nieistotne

 

każdego dnia zakładam

opakowanie na skrawek ciała

ładne brzydkie nieważne

 

spoglądam raczej nieruchomo

myślę bo coś muszę myśleć

mądrze głupio bez znaczenia

 

samopoczucie jawi się różnorako

zależy w którym momencie

lepiej gorzej przeciętnie

 

kim byś tutaj nie była

zapytasz mnie o przydatność

sens bezsens nonsens.

Edytowane przez Leszczym (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Leszczym Interesujacy utwór :) Tak sobie myślę, że peel wykazuje w tym wierszu niską samoocenę. Co prawda nie jestem za tym, żeby nosić nos zadarty powyżej czubka głowy, ale jednak dobrze jest znać swoją wartość. Oczywiście realną. Nadmierne cenienie własnych zalet i umiejętności, czesto kończy się ślizgiem. Niedocenianie swojej osoby natomiast i nadmierna skromność odczytywane są często przez innych jako słabość. Pozdrawiam :)

Opublikowano

@corival jak najbardziej tak. Jest taka choroba jak jednoczesna niedoczynność i nadczynność tarczycy. Jeśli idzie o ego mam coś podobnego:// Im więcej piszę i czytam tym bardziej jest to widoczne. Dysfunkcja taka:// Realna wartość - hmm, wydaje mi się, że każdy z racji swojego człowieczeństwa jest bezcenny. 

@Michail Spoko, ja też się pewnie nie zgadzam tylko potrzebuję czasu, aby to zrozumieć;))

Opublikowano

@Leszczym Co do realnej wartości, miałam miałam na myśli realistyczną, jak najbardziej (na ile nas stać) obiektywną ocenę samego siebie. To trudne, ale możliwe do zrobienia. Co jednak ważniejsze, bardzo pomocne w kontaktach z innymi. Pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • - Znowu ty, starcze? - rzucił pogardliwie Lord Sith. - Znowu? ty?     - Cha-cha! - roześmiała się emanacja, udowadniając w pełni swoją realność. - Cha-cha! - śmiała się dalej. - To ja i zarazem nie ja. A gdybyś pamiętał nauki pobrane w  Świątyni, nie nazwałbyś ducha starcem. Jako że będąc istotą czysto energetyczną, żyjącą w przestrzeniach Mocy, nie podlegam upływowi czasu.     Darth Vader słuchał go mało uważnie, koncentrując się na wypchnięciu Światła ze swojego umysłu. Nie powiodło mu się.    - Daj sobie spokój - ze spokojem, charakterystycznym dla Obi-Wana, duch przybyły z głębi Światła pokręcił głową. - Twój wysiłek jest daremny. Przywróciłem - tu uśmiechnął się szeroko - należne Jasnej Stronie Mocy miejce w twoim umyśle.    Mroczny Lord odwrócił się powoli i równie wolnym ruchem sięgnął po miecz świetlny. Zjawa uśmiechnęła się lekko, czyniąc nieznaczny gest dwoma ostatnimi palcami lewej dłoni.    - Powiedziałem ci, że to na nic - spojrzała na broń trzymaną w tej samej dłoni, za pośrednictwem której przed chwilą użyła Mocy. - I to również - uprzedziła ruch ręki, którą jego adwersarz wyciągnął, aby przyciągnąć miecz do siebie.     - Zobaczymy - pomyślał Darth Vader, utrzymując gest. Po czym wkładając weń tyle energii, że mógłby zatrzymać - lub podnieść - statek kosmiczny wielkości przynajmniej Sokoła Millennium.     Emanacja Obi-Wana wciąż uśmiechała się tym samym, lekkim uśmiechem.     - Mówiłem ci, że to na nic.    Sith jednak nie zamierzał słuchać. Zwyczajnie, jak to osoba mająca "ja" przesycone Ciemnością. Gwałtownie wyciągnął przed siebie drugą rękę, przesyłając energię w kierunku przeciwnika, mając zamiar rozproszyć go lub przynajmniej odepchnąć. Jednak stojąca naprzeciw postać nawet się nie zachwiała. Mało tego: nie drgnęła nawet. Stojąc spokojnie i swobodnie tak, jak stała.     - Wciąż próbujesz - stwierdziła, znów uśmiechnąwszy się. - Więc pokażę ci coś.     Wysławszy cząstkę Mocy przez wyciągniętą prawą rękę i unieruchomiwszy Sitha, ujął jego miecz w obie dłonie i zacisnął na nim palce. Pod wpływem Mocy urządzenie zaczęło rozpraszać się na atomy. Gdy po chwili otworzył dłonie, jego błyszczący kształt był jeszcze widoczny w stabilnej postaci. Po czym zaczął migotać coraz bardziej intensywnie w miarę tego, jak świecące srebrzyście drobinki jedna za drugą unosiły się i znikały w otaczającej je bezpośrednio przestrzeni. Po kilku minutach rozproszyły się wszystkie i znikły.     - Niee! - lord Vader wyraził opóźniony sprzeciw i złość - ją akurat jak najbardziej na miejscu, w każdym razie z jego punktu widzenia - przetransformowanym przez maskę głosem. - Starcze!     - Ależ-tak - powtórzył Obi Wan. I dodał:    - Pora na...       Kartuzy, 21. Lutego 2026 
    • @KOBIETA Nie i zamierzam się sztachnąć na grubo, gdy będzie okazja.
    • @FaLcorN   dobrze, że nie masz anosmii ;) 
    • @FaLcorN     Kornel…nie mam nic innego do powiedzenia…:) w temacie;)           
    • @KOBIETA Wyczuwam feromony, nadlatują spod Poznania.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...