Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

                      graphics CC0

przesądne młode małżeństwa
czuć malizną
polter-abend
wieczór i noc czynienia hałasu
gdzie wielkopolskie „ultra-pyry” z korpo
zanim przekroczą własny próg sypialni
po hucznym weselu pod syntezatorem
tłuką o próg flaszki po gorzale.
to noc poślubna
bez stringów
sztucznych atrybutów i dla prokreacji.
tyle nadziei ile kabały
szukanie wiary w gusłach.
a jednak wciąż poszukujesz
materialny człowieku
subtelnych podstaw dla swej egzystencji.
innym razem
w pomroczny Dzień Zaduszny
szukając choćby skrawka Duszy
współrzędny ból i głód w sobie uśmierzasz
skibkę chleba i sól pozostawiając
na blacie kuchennym do rana
dla bliskich ci zmarłych to posiłek
których żeś całkiem świadomie uznał
za jałowy proch ziemi bez eonu poświaty.
nawet w świeckiej tradycji
szturmują liczne zakusy.
plotą ku tobie nici Ariadny
chcąc wydostać cię z labiryntu pustki.
gonienie duchów
żegnanie przeszłości
rzucanie talerzami na szczęście
o czym gdzieś wam już opowiadałem.
jesteśmy różni choć czasem
wierzymy w mchy i paprocie
bajki o śpiących królewnach i w
trzeźwiące całusy szlachetnych rycerzy.
ślubujemy swaćbę
przysięgając na całe życie
nie przed Stwórcy ołtarzem
a żercą z chrustem w pięści
i swatem ze srebrną brodą do pasa.
krzyczymy: „biber daj mi tę lubą!”
a Bóg się śmieje zabawnie.
jest w nas melodia. czyni znaki.
w rytm trąb werbli i puzonów.
jak lustra czasu obijające kołacze
kłaniające się nam ciężkie feretrony
z obustronnym obliczem świętego Izydora
modlimy się o plony i urodzaj
po czasach mrozów lub powodzi.
tylu ludzi. codziennych pragnień
tyle obłudnych natręctw
a jednak przyciąga nas Wiara!
pokutnych penitentów mitologiczna cywilizacja –
na Pomorzu
po Wielkim Poście
zakopuje kwaśny żur na polach
przybija śledzie do drzew
pokuty i ascetyzmu się wyrzekając
uprasza litości i darów od Stwórcy.
w Małopolsce
dziady śmigustne dolepiają sobie wąsy
chodzą „na żebrę” wypraszając
o datki po gospodarzach.
pragną doświadczyć Boskiego Miłosierdzia
i ludzkiej łaski współczucia
podobnie jak tatarscy jeńcy
w obrządku historycznego wydarzenia
co jest prawzorem dla tegoż zwyczaju.
kolejni radośni po Bożym Ciele ale w kinie
z pawim piórkiem z praktyki lajkoników
rozdają buławą razy na szczęście.
a w Niedzielę Palmową dzieci ich
z koszykami sieczki. gęby mają sadzą osmolone
kożuch po dziadku założony na ręby
jako pucheroki krakowskie pukają
do drzwi sąsiadów
kolędy kantyczkowe celebrują
wygłaszają oracje.
laskami pucherskimi walą w podłogę
złe moce niby to odganiając.
Jezusa wypatrują
szukają współczesnej Jerozolimy.
w Wielki Czwartek na wieży kościółka
tuzy hip-hopu zawieszają słomianego Judasza
a w piątek
w bajorku topią kukłę tego Iskarioty
choć
wczoraj jeszcze chowali srebrniki
pod poduszkami pulchnych swych kochanek.
są i inne uciechy
folkowe klimaty
kupałnocki na Mazurach
chochliki i topielice hulają tam po ogniskach
współczesna cywilizacja jak pies Baskerville’ów
to kolos materialny na bagnach i wrzosowiskach
niby na niby tłumaczy
że to ci tylko kabalistyczne flow & b-boying
lecz
niczym lud księcia Mieszka
święconą wodą polewa z wiadra
własnego kaduka ukrytego za kołnierzem
po Boskim Zmartwychwstaniu
rankiem w Wielki Poniedziałek.

*autor stoi w szacunku dla dowolnych nieagresywnych światopoglądów oraz dla ludowych i regionalnych tradycji i zwyczajów jednocześnie wskazuje na

priorytet tradycji chrześcijańskich w sumieniu przykładowego i tradycyjnego katolika – który w założeniu wpisany jest w sens tego utworu jako peel.

 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To znaczy, trudno mi tu się odnieść, nie znam się szczegółowo na Biblii, może i rzeczywiście jakieś oddziaływania przeżywali. Jednak Duch Święty ma działanie raczej pozytywne, a oni zachowywali się dość kontrowersyjnie, przynajmniej niektórzy. Więc, kłóci mi się to z jakimś wyraźnym oddziaływanie Ducha Św. Według mojej wiedzy oddziaływanie Ducha Świętego jest przez Ojca na Syna, --> no ale ten tekst odnosi się raczej do tradycji, których ja nie neguję, ale one czasem jakby przejmują kontrolę nad istotą wielu Świąt. Ty utrzymujesz jakieś tradycje, czy nie? Bo nie wiem co masz na myśli, negujesz sens tradycji? 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

lubię czas spędzony z rodziną, może Wielkanocne będą ok, bo moja siostra i cała jej rodziny i znajomi, co przyszli na Boże Narodzenie się zarazili, ja miałam jechać, ale mi się nie chciało, nie za bardzo wiedziałam jak się wykręcić, powiedziałam, że śpię i odpoczywam i już było za późno na wyjazd. Święta mają ładną porę, jest zieloniutko, wiosna i się jest radosnym, to lubię odwiedzić rodzinę.  najbardziej lubiłam wyjechać do Włoch, bo tam fajna kuchnia, lekkie sałatki, chlebek z tymiankiem. dla mnie ewangelie do podstawa, żeby znać i listy, bo tam jest Jezus. chciałam powiedzieć, że duch święty przyszedł do tych wszystkich ludzi naraz.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Przykro mi z twoją rodziną. Włochy. Rozumiem. Co do Ducha Św., po co przyszedł do nich? Żeby przyglądali się jak Zbawiciel umiera? Zmartwychwstał. I zesłał takiego prawdziwego Ducha Świętego na Apostołów w dzień piędziesiątnicy. Tak mnie uczyli na religii. To Duch Święty może oddziaływać w ludziach trochę zagubionych? Takimi wydaje się być tłuszcza pod krzyżem. Chyba, że piszesz o ludziach, którzy współczuli szczerze Jezusowi, była Maryja, Jan, Józef który opatrzył ciało i pewnie wielu innych uczciwych.

 

Przyjmijmy, że masz racje, bo skoro piszesz, że Św. Łukasz pisał o Duchu Świętym na Golgocie, pewnie miał na względzie uczciwych ludzi, którzy tam byli.

 

Wróćmy do dyskusji o tradycjach, nie mieszajmy tu Ducha Świętego, to wyższy aspekt oddziaływania. Wy w Stolicy to pewnie perfumami i markowymi w lany poniedziałek, i to na nadgarstek, albo za uszkiem 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Duch święty przychodzi do ludzi pełnych wiary do Boga i daje im kierunek wiary:)  czy uczciwy ma tu do rzeczy, skoro Jezus wybrał najgorszego z najgorszych. wiesz, mam nadzieję, że ktoś psiknie mi w szyję pięknymi perfumami Guerlain.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

No tak, tak, zgadzam się z takim rozumieniem Ducha Świętego. Tak, Jezus uszanował największych grzeszników. Natomiast, uznanie przez nich --> tych grzeszników woli Chrystusa ja dopiero uznaję za działanie na nich --> Ducha Świętego. Chyba jednak o to samo nam chodzi, więc pełna solidarność z Tobą. 

 

Ja lubię tradycje słowiańskie, staropolskie i nowsze, traktuje je jednak jakby w zupełnie innym systemie interpretacji niż Wiara. Zauważam różnicę, o tak bym to określił. I jako w miarę rozsądny człek potrafię to rozgraniczyć, jednak czasem te różnice ulegają zatarciu i wtedy ja to uważam, za niepotrzebne, złe.. I o tym w zasadzie jest ten tekst. I ewentualnie o tym, że potrzeby duchowe człowiek w ogóle posiada, często tradycje są (bywają) substytutem potrzeb DUCHOWYCH WYŻSZEGO RZĘDU. Chyba jednak mój wiersz ci się nie spodobał, nie dałaś lajka, tak to muszę realnie ocenić 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Aaaaaa... "Guerlain" --> to coś francuskiego? Głupio nie wiedzieć, wiem, wiem 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To świetnie, tak te tradycje ci "zagrały" - o to chodziło

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Cieszę się Iwonko. No właśnie, cywilizacja to taki kolos od Arthura Conan Doyle'a, woskowany i szczerzący kły Pozdrawiam

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Teraz jesteś mocno dorosła, ostatnio nawet pisałaś o planowanym in vitro?, natomiast ja chciałbym dopytać o te perfumy w kontekście naszej ostatniej dyskusji o twoim świadomym wegetarianizmie, napisałaś wtedy, mniej więcej-->  że nie jesz mięsa bo jest drogie, to mam rozumieć, że oszczędności z mięcha przeznaczasz na perfumy?, bo to nie są przecież tanie podróbki? Chyba, że dostajesz je w prezencie?

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Panie to mają zasady których my chłopy nie ogarniamy W lany poniedziałek pewnie pachniesz całą drogerią?

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Żartowałem oczywiście z tymi perfumami

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Czyli jednym słowem praktyczna jesteś Pani, skoro spinasz budżet i dbasz o dom. Co do tych tradycji o których w wierszu piszę to przecież głównie o stół wielkanocny chodzi. Co do Wielkanocnego weganizmu, to sałatki bezmięsne o których piszesz są w natarciu. Z tuńczykiem lubię i  taką dużą fasolą czerwoną, majonez tam jest, nie znam dokładnie przepisu, ale pycha. Pewnie wiesz o co chodzi.  Rzeżucha, mazurki. No ale nie ma jak żur NA BIAŁEJ KIEŁBASIE; hahaha U ciebie nie do zaakceptowania Kuchnia polska TRADYCYJNA - JEST THE BEST! 

Opublikowano

@Tomasz Kucina Nie powiem, trafiłeś Nas w śródokręcie tą torpedą i nie wiem czy niszczyciele i korwety eskorty, zdołają podjąć wszystkich rozbitków z wody.... (Piszę to po przeczytaniu twojego tekstu, nie chciałem by "komentarze" zmąciły moje pierwsze wrażenie) Jedno serce daję :)

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Bardzo marinistyczne porównanie, tudzież -->jakowy abordaż na morzu? Ale ja przecież nie prowadzę tu jakiejś bitwy? To wiersz jak tysiące innych, akurat ten tekst dotyczy tradycji i zwyczajów okołoświątecznych oraz subiektywnej konkluzji w temacie - duchowość człowieka, - powtarzam konkluzji SUBIEKTYWNEJ. Na serio ja nie widzę tu szczególnej EGZOTYKI czy NIEZWYKŁOŚCI --> którą jakoby tu wyraźnie zasugerowałeś? To wiersz o kilku autentycznych obyczajach regionalnych stanowić ma  dla kogoś problem? Osobisty punkt widzenia i opisu naturalnej duchowości człowieka nie powinien też budzić kontrowersji? No chyba wolno jeszcze w tym kraju być człowiekiem wierzącym? Proszę cię, wytłumacz mi --> KIM JESTEŚCIE CI WY? --> piszesz, WAS w coś tam trafiłem? Przepraszam, na serio --> nie miałem takiego  zamiaru. Jacy WY? KTO? To mam rozumieć, że ja jestem tu traktowany jako INTRUZ? czy jak?--> dlaczego? Gdzie są tego podstawy i jakie? Czy tu istnieje jakaś omerta przeciwko mnie? O co chodzi? Statki-niszczyciele chcecie na mnie wyprowadzać? To  totalny absurd

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To może ja sobie po prostu stąd zwyczajnie pójdę, wystarczy powiedzieć, wystarczy napisać? WYTŁUMACZ MI TĄ KWESTIĘ. Nalegam.

 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To dobrze, że używasz „trybu przypuszczającego” --> piszesz zrobiłabym, bo dyskusja nasza ma charakter stricte hipotetyczny, ponieważ ja do ciebie w celu doświadczania tradycji świątecznych się nie wybieram

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 Dyskusja przebiega li tylko w wyraźnym odwołaniu do treści mojego utworu. Do rzeczy: Żurek bezmięsny też jest dobry, np. postny z jajeczkiem i chrzanem  - SUPER! No ale... po co ci te tradycje i posty a choćby i w zakresie kulinariów--> skoro ty swoje rozumienie Boga masz mega subiektywne i niekatolickie? A w ogóle to przestrzegasz zasad postów? Pytam z ludzkiej ciekawości, bo skoro wiarę masz subiektywnie wykreowaną to może i sama definicja - „postu” - jest poza twoim zasięgiem czy potrzebą? Czy tolerujesz tradycje? - powiedzmy nie mające nic wspólnego z religiami. Nie wiem, np.  halloween ci nie przeszkadza? wróżby andrzejkowe, prima aprillis, noc kupały itd.? ☺ Tradycja to też imię, jak w "Misiu" było u Barei

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE

      reż. Serge Gainsbourg

      MINITEL: 6996
      (Hier Schiphol Port)

      Kocham cię tak
      O, jak w locie ptak!
      Ja ciebie też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W lędźwie twe 

      Bo ja
      Kocham cię Kocham tak
      O tak, kocham cię!
      Ja też nie
      Och, miła ma...
      Ty to fala,  ja ziemi trud 
      By, wpłynąć na  brzeg
      Mych zeschłych ud

      Więc ja
      Na spotkanie biegnę ci
      Kocham Cię Kocham Cię
      Ja też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W Twój lepki mrok 

      Wstrzymuję krok 
      Ty bijesz o mój szczyt
      Czubek miłości mej 
      Idę, by hołd złożyć ci
      Złożyć perły dżdżu 
      W dolinie Twych ust
      A Ty idziesz w mój ślad 
       - Kocham Cię Kocham Cię
      O tak, kocham na wznak!
      Ja też nie

      Miłośi ciał  zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak 
      Gdzie twego  łona port
      Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr
      Lecz to Ty trzymasz ster 
      Nachodzi, ziemi fort...
      Nie! Terra... terr!
      Terrain ahead, pull up!
      Przyziemienia spaz..

      Je t'aime de pluie
      Moi non plus
      Je te kiffe 
      Même diff...

      RICHARD 1004
      (Tu i tu, i tam)

      Kochał  pałac tak
      (Boga palec mniej)
      Że porwał go żelazny ptak, 
      W las antycznych ciał...
      I w ostry historii cień
      Wbił dziób swój, w ziemi krew

      Więc wzbił się w dech małpiej mgły
      W pagonów, tóg werbli rytm 
      Stary wilk wciąż dzierżył ster, 
      Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień

      O konia dam na sławy żer!
      My też nie
      Och, ziemio ma...
      To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie

      Chcę wpłynąć znów w Victorii dal
      Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz,
      By Vox Populi skrył mnie deszcz
      Osiodłam znów mit krwistych burz...
      Czy wyjdziesz na spotkanie  mi?
      Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż,
      Dam kres swym dniom, by być miłym ci..

      Och, miła ma...
      Na fali twej
      Ulecieć chcę nawet tam,
      Gdzie Aerofłot 
      Wstrzymuje lot

      Biję w wąwozu szczyt,
      Lodowej góry Twej 
      Idę, by hołd złożyć Im
      I łożyć perły  ciał 
      Na ołtarz tronu łez

      O miła ma, zetnę tysiąc brzóz
      By wpiąć je w dolinę Twych ust
      Jeśli Ty też nie trafisz w pas
      W mój kurs i szlak

      "Nie zostawiaj mnie
      Nie zostawiaj w tym tu
      Nie zostawiaj, chcę...
      Nie zostawiaj: Mu

      Obiecuję ci
      Wyssać perły krwi 
      Z ciebie l ziemi tej,
      Gdzie pada żelaza deszcz
      I z najkrwawszej z ziem
      Wycisnąć choć metr 
      Stopę... Stop tlen,
      Skryłem ciało swe
      W całun błót,w martwy liść

      Kocham Cię Kocham Cię
      O daj mi znak
      Kocham je
      Leżę tam, gdzie znak...
      My przez chwilę też tak

      Miłości ciał zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak
      Jak te jedwabne drzwi
      Gdzie mój ostatni port
      Orczyk ściągam, poziom sto 
      Lecz ster trzyma On;
      "Pо правильной дороге.
      Na верном пути"
      Sixty , fifty, fort...
      Nie! Ziemia...ziem!
      Kur!!!
      Uniżenia dno (w dur)
      Wniebowzięcia dreszcz...
      Pравильнa дорогa.
      Na верно
       Pути..."

      Wiary dochowałem, ukończyłem lot
      Wzbiłem się w Majestatat Flot
      Wstrzymałem dech
      Wbiłem w wąwozu szczyt
      Zdradzony świt
      Góry Kości tej
      Kur piał (X3)

      Я люблю тебя, туман.
      И я.
      Я сошёл с ума,
      Я сошёл c телa
      Я, туман.

      YFD: 0-911
      (Sullied van)

      Kochał  tak przygody smak
      (I inshallah też)
      Że porwał go żelazny ptak
      W tumult szklanych wież  ...

      "Yes;  the book and orders were onboard,
      Quite quiet men, and riot squads 
      His cutting edge was not stored
      And  came quite handy down the road;
      Tak; księgę i przekaz na pokład wziął,
      Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi,
      I ostry wzrok, co niejeden róg ściął
      I był poręczny w zręcznym locie tym;

      His learning did not go as far
      As safely getting to the quai: 
      He only sought to know how to start;
      The rest, he'll discover on the fly"

      Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las,
      Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port
      Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas:
      Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot

      I w szklany sufit  historii się wbić 
      I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur
      I Ziemię Zer  zatopić  we krwi 
      I paszczę przymknąć Ul. Mur

      By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę 
      Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc
      Morskiemu wilkowi odebrać ster,
      A rufę mu wszedł  morza Hudson cień

      Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież
      Tej Sodomy muru, co niesie śmierć.
      Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg
      Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz

      Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się!
      W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest

      To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień
      Uleciałem zburzyć płaczu mur 
      Rozciałem, gdzie On wezwał mnie  
      Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur

      Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel,
      Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg…

      Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel
      Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95
      ...


      Na ołtarzu tronu łez. Brzeg
      O, mój drogi, powalę tysiąc wież,
      Aby przywiązać je do doliny twoich ust,
      Na mojej ścieżce i za mną,

      „Nie zostawiaj mnie,
      Nie zostawiaj mnie tutaj,
      Nie zostawiaj mnie, chcę…
      Nie zostawiaj mnie,

      Obiecuję ci,
      Wyssać perły krwi,
      Z ciebie i z tej ziemi,
      Gdzie pada żelazny deszcz,

      I z najkrwawszych krain,
      Utrzymać choćby metr,
      Stopę… Zatrzymać tlen,
      Ukryłem moje ciało,

      W całunie z błota, w martwym liściu.
      Kocham cię, kocham cię
      Och, daj mi znak
      Kocham je


      CHAR 0:  ELEB 1997
      (Paparazzo a Pariggio)

      Tak bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred
      Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer
      Czy Rossinanta La Manche
      Czy Rossinskiego plansz 

      Liczy się, że są jak Edam ser
      Ziemia, tu planeta Metal Mars 
      Tu patria Allah en marche
      Tu księstwo  Mówisz i Masz

      Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz
      Czy podburzone karykatury szkło
      Czy wzburzenie a la Monroe 
      Czy mur zburzony Behemotha czcią

      Non importa, sono senza brio...
      Czy krwawego bata klan 
      Czy czarno-biały ilustracji plan
      Czy arabski z drugiej ręki flan

      Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn  
      Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad
      Och, wskaż mi szlak.
      Kładę się tam, gdzie jest znak…

      Ciała miłości zamknięte są
      Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom
      Jak te  bramy w jedwabny ton
      Gdzie mój ostateczny port?

      Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto
      Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło
      „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą”
      Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do…

      Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach
      Głębia pokory (durowych shal)
      Dreszcz Wniebowzięcia…i strach
      Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal 

      Na wiernej ścieżce jak bezpański kot
      Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot
      Wzniosłem się w majestacie flot


       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...