Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

                               graphics CC0

 

miss z klatki ma okres.

to znaczy

ma wstręt do własnej krwi.

 

red pankration od starożytnych olimpijek.

 

albo nie. pod szponem. drapieżne hard nails

wbite w ścianę przed walką.

juta. sizal. słoma wiedeńska.

 

w uchu kolczyk. oszukany plug tunel.

no pasaran! głodna brave maiden!

druga młoda Dolores Ibárruri Gómez.

 

pajaca ma! ściska go w kombinerkach.

 

naburmuszone policzki nadyma.

w bańce wielkomiejskiej

nie daje się na dywanie. łomocze w gruchę.

 

ty jeszcze na bani. ka_es_wu elektrolitów!

ona sojowa w kotlecie atletki

wiedźma z włosem po mopie.

 

ona? on? megiera w boxie. Rocky z rampy.

 

w kasku szczękowym odpaliła rumaka

manetka gazu ścigacza na full.

do steakHouse'u na rzeźnię

 

jeden jest cel ambitny

wyklepać skośnooką z pancrase'u

kolejną Minori z big okiem anime.

 

trenowała na hałdach ze skakanką i skankiem

 

na uchu ska. toasting od metalowej pięści.

skóra zdarta z prospektu Heraklesa

geny z kopalni po tąpnięciu w Mike´s Gym.

 

zostawił(a) tam fochy. lęk.

uwolnił(a) z ud metan.

swój spieniony oddech

 

w ślepym szybie egzystencji

 

w wyrobisku mechamacicy

pionowe korytarze. wali puls!

tętno wyposzczonej wadery gra!

 

ekskluzywna gala to noc Walpurgii.

w oku orkan. szpadel w matę

czaszka Yoricka na ubitej ziemi.

 

tam za werbalną kratą wyobraźni

 

pozorowany testosteron w puderniczki

żyletka do metroseksualnej klaty

z ciosu botoks i żele.

 

w parku karcą reaktywne sensory.

kwitną magnolie pod snopem laserów

z pasów radiacyjnych jonosfery tej hali.

 

oktagonalna fajterka MMA idzie w bój!

 

w gębę napluje silikonowej dziuni

pod tabliczką

z numerkiem last round.

* utwór i peelka to–> fikcja kreatywna, ściema, spekulacja – tekst nie ma ukrytych konotacji personalnych, w duchu klimatów walk MMA.

(niepolityczny, i nie w klinczu płci)! w promocji dla mieszanych sztuk walki i silnej pozycji kobiety w ringu (która wzbudza respekt świadomie kreując turpizm subiektywny dla rywalek w pojedynku).

 

* pancrase – jap. org. mieszanych sztuk walki.

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tekst dotyczy kobiety w oktagonie (to klatka w MMA). W zasadzie masz racje, "jednolity jest puch" ("kobieta to puch marny" wszak pisał wieszcz!) LOL> --> bo tu mamy jedną osobę, kobietę. która jakby we własnej podświadomości szuka w sobie cech męskich. Dla wykreowania siły wobec potencjalnej rywalki w ringu, tutaj to --> przykładowa i wymyślona skośnooka przeciwniczka. Tam facet się przewija to fakt, ale jest jakby tłem i rezonuje niejasno z pozycji może nawet i narratora, jest jakby jej sumieniem zza gardy, zza rękawic.

 

Dość drastycznych środków lirycznych tutaj użyłem, może niepotrzebnie, ale za to jest esencjonalnie. Wyczułaś świetnie, że to monoopis? Brawo!  Podoba się wiersz? Czy zbyt biologiczny?  

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie, nie mam Valerio, w zasadzie to bawię się słowami. Wiem, że moje teksty czasem są kontrowersyjne, no ale tutaj na portalu przecież skrytykowany zostałem wielokrotnie za "nadpoprawność". Czytałaś moje ostatnie wiersze --> pt. "Romantyczna Dusza" i "Noc w stolicy nocnych aparycji"? Te treści są takie "ułożone" niemal "wypacykowane - "pod makijażem" - A JEDNAK TEŻ NIE ZDOBYŁY UZNANIA? --> "morze krytyk" wymoderowanych przez Administratora portalu na moją prośbę. Tak, że trudno jest ludziom dogodzić. Za chwilkę ktoś napisze, że tu jest pożywnie i... --> taki jest los autora (KAŻDEGO W ZASADZIE). Wiem, że lubisz ciepłe wiersze. Mnóstwo ich "zmontowałem". Ale, żeby ludzie wiedzieli ileż to niepoprawnych --> wtedy nie używaliby tak łatwo argumentów "autora poprawnego".  

 

Dlaczego Valerio starasz się przypisać lejtmotywy z utworów do osobistego punktu mojego widzenia i rozumienia świata? tyle razy pisałem, że stoję obok tych treści. W zasadzie zawsze. To moja wina --> że tak mnie czytasz?, czy układam te genezy, i nici przewodnie przez które przeciągam odbiorcę, że tak to realnie się czyta? Czy... ktoś to mi wreszcie wytłumaczy w czym rzecz, może ty? ?

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Oczywiście, że nie ma nic złego w twoich skojarzeniach. One mają uzasadnienie. Moje teksty są głęboko abstrakcyjne. I nie dziwię się czytelnikowi, że próbuje sobie umiejscowić mnie --> autora we właściwej treści. Utwory moje rezonują do dowolnych świadomości. To jest zaplanowane. TY TEŻ MASZ SUBIEKTYWNĄ ŚWIADOMOŚĆ –> DLATEGO JESTEŚ DLA MNIE WAŻNA. Żadnego komentarza ja nie zamierzam moderować w sensie subiektywnego odbioru-odczytu. Spotkałem się już kiedyś z tak rozbieżnymi wyobrażeniami co do treści moich wierszy, że aż sam się zadziwiłem. Ale to jest WSPANIAŁE! Bo pokazuje różne → alternatywne ścieżki ludzkiej świadomości w odczycie liryki. Każdy komentarz czytelnika u mnie pod tekstem będzie → UPOWAŻNIONY, bo i treści te rezonują surrealnie. Są zagmatwane, impresyjne. CHODZI MI O TO → by przy okazji poznać, zrozumieć, analizy dowolnego czytelnika, bo tylko tak mogę zrozumieć – pojąć → jak te moje utwory są rozumiane, czy są przyswajalne ogólnie.

 

Jest taka zasada, im trudniejszy tekst tym łatwiejszy do zinterpretowania, bo – WIELKOKIERUNKOWY. Najgorsze do interpretacji są teksty oczywiste, bo trzeba mieć wiedzę merytoryczną by je prawidłowo zanalizować. Moje teksty takie nie są.

 

Jeszcze raz napiszę, nie ma nic złego w tym, że starasz się mnie „wtłoczyć” w lejtmotywy z treści.

Próbuję raptem odczytać twoje emocje, wrażenia, sumienie, sytuacyjne rozumienie dowolnego tekstu. Chyba nie masz mi tego za złe, że zależy mi na odczycie twoich doświadczeń z konkretną treścią. BARDZO CELNIE ODKRYŁAŚ TEN MONOOPIS PEELKI JUŻ W PIERWSZYM KOMENTARZU O CZYM PISALIŚMY WCZEŚNIEJ. Więc w zasadzie zdobyłaś Mont Everest znaczenia tego utworu, albo można napisać obligując do treści → że „znokautowałaś rywalkę w ringu”. Wszystko ok? Mam nadzieję, że nie naruszyłem twojej wrażliwości. Tekst przecież, nie jest powiązany z Tobą, ani nikim z portalu, bohaterka - bokserka jest zmyślona. Ale gale MMA są ok. Mhmmm. Lubię, lubię!  

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

   

Że o muła mi ona w natarciu? ahahaha 

Gdyby tu dodać jedno "u" w środeczku, to wypadłby obiekt w kosmosie, coś w rodzaju komety, NASA odkryła --> oumuamua 

Opublikowano

@Tomasz Kucina w porządku, podziwiam, że macie tyle czasu dla siebie. piszę Ci w międzyczasie czegoś i tam myślami jestem gdzie indziej. ostatnio nie walczę, tylko uczę się pilnie, chyba, że to taka walka. pominęłam wszystkich facetów, na których mi zależało.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Czasu dla siebie? Ale to niby ja i moja wena? Tak? 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Trochę to niekorzystne --> przebywanie zbyt długie z fajterką grozi kontuzją 

Walka, walka --> o wiedzę trzeba walczyć. 

O to BŁĄD!   Zarywają do ciebie na uczelni? Przecież przez internet zaliczasz te wirtualne kolokwia? Coś pomyliłem? 

Albo --> na opak   ... kobieta szybka jak kometa i celna jak rakieta, dobrze że jest frazeologicznym wytworem wyobraźni 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jasny gwint. Gdybym ja nie był taki zimny amator zasad - to bym się ulitował, no ale nie mogę. Nie łączę wirtualu z realem. W oktagonie panie mega skutecznie zbijają kalorie. Nie chodzisz na gale? Na męskie IDŹ! Tam u was w stolicy organizują takie męskie imprezki. facetów w brud! 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie lubisz takich ceremonii? Od razu z certyfikatem albo pasem --> znajdziesz. ALE TO KONIECZNIE I DOPIERO PO PANDEMII. teraz to nie chodź! 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Valerio, proszę nie rób mi tego. Nienawidzę jak Kobieta próbuje się poniżyć. MASZ SWOJĄ GODNOŚĆ. Wrażliwa twa Dusza nie zasługuje na takie manewry. Jestem przekonany, że znajdziesz odpowiedniego partnera. My tutaj możemy dyskutować sobie o wierszu, możemy dyskutować o wciągającym sporcie którym jest niewątpliwie MMA. Wolę w wydaniu panów, ale panie też tu nie odstają. Możemy nawet podyskutować o ważnym w twoim życiu Bogu w kontekście SPORTU SZEROKOROZUMIANEGO. Wielu sportowców jest głęboko wierzących. Ale o randkach i spotkaniach rozmawiać nie możemy, bo do tego nie dojdzie,  i przecież nie wypada  

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

Przecież to takie proste, już ci pisałem, są miejsca do tego adekwatne w internecie, tam kogoś znajdziesz. Czy to jest poza zasięgiem twoim? MOŻE CI SIĘ TYLKO WYDAJE, że brakuje w życiu Ci czegoś. Pewnie uwielbiasz poezję i dlatego tu... komentujesz, jestem przekonany, że tak właśnie jest, prawda?   

Opublikowano

ale Ty znowu to samo, nie czujesz i nie słyszysz mojego żartu :)

ja mam Boga, który pilnuje moją godność, mój kochany Bóg:) chyba polubiłeś tego mojego Boga? wiara to nie religia i nie katolicyzm :)

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jeżeli to żart, to mi ulżyło  

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 Teraz użyłaś emotikonki uśmiechu --> :) to i zrozumiałem. Tyle razy już mnie próbowałaś "uwieść", że w końcu nie wiem kiedy żartujesz a kiedy piszesz na serio. Ale spokojnie --> faceci tak mają  

Ciesz się, że odróżniam kolory   Kur..e, a już miałem ULEC, hahaha

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To też i mój Bóg. Bo w Chrystusa wierzysz jak ja, więc Jego Ojciec to ten sam nasz wspólny Bóg. Tylko ty Go sobie interpretujesz bardzo subiektywnie. A ja według kanonu katolickiego, o którym wspomniałaś, przeszkadza Ci to szczególnie? Chyba nie - SKORO TO TEN SAM BÓG 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Takie samo ma SERCE.

 

Sądzisz, że sportowcy wierzą w wirtualnego Boga? Nie wiem, ale raczej nie. To nie oznacza, że musi to być akurat tylko i wyłącznie Bóg katolicki, są różne nacje i trzy główne monoteistyczne WIARY. Ja jestem skłonny stwierdzić, że opisują TEGO SAMEGO STWÓRCĘ. Ale kosmologów i scjentologów także fantastów wiary nie mogę równoważyć z "URZĘDEM WIARY" --> byłbym wówczas mocno nieetyczny. 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A tu znowu w czym rzecz? 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Napisałem tak, bo mówi się z przekąsem, że tradycyjny facet to nie rozróżnia kolorów dobrze, ... a DOBRZE --> to znaczy w tym sensie, że nie chce mu się bawić w ich stopniowanie, charakterystykę szczegółową --> ale i oczywiście je WIDZI i doskonale To co uważasz, że jestem daltonistą? No nie, prawidłowo rozpoznaję barwy, możesz to przeczytać w wierszu umieszczonym na portalu pt. --> "Koperkowy róż" ?

 

To co uważasz, że jak chłop kolorów nie widzi to wszystkie panie widzi w czarno-białych odcieniach, albo w szarościach? Nie no, tak to nie działa u nas  NA SZCZĘŚCIE 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • CZARNE ŚWIATŁO

       

      Michał spojrzał na tablicę informacyjną przed największym centrum handlowym w jego mieście.

      Miejsc parkingowych 450

      Miejsc wolnych 0.

      Idą święta!

       

      Michał z ławki ustawionej przy wejściu patrzył na tłum klientów centrum osiągający  stan wrzenia. Pełen wózek - to chwila poczucia spełnienia.

      Bo być to kupić!

       

      W te święta rodzina wyznaczyła ich spotykanie w jego domu. Tak będzie też brat z jego bliskimi. Michał rozmawiał z nim o nadchodzących świętach. Brat wspomniał, że bardzo wiele zmieniło się w jego rodzinie od poprzednich świąt. Mówił o braku porozumienia ze swoim najmłodszym synem.

       

      Michał trzyma w dłoniach kupiony w centrum 1000 elementowy zestaw puzzli. Jest to dla niego najważniejszy tegoroczny jego zakup świąteczny.

       

      Przyszedł je tu kupić po tym, gdy wczoraj przypomniał sobie już odległy czasem obraz, kiedy patrzył na swoją żonę i ich córki bawiące się latem na nadmorskiej plaży. Budowały wtedy zamek z piasku. Obok piaskowego zamku usypały wysoki kopczyk ze znalezionych tu kamyków. Zamek stał u podnóża wielkiej góry. Popatrzył wtedy na usypany przez dziewczynki kopiec kamyków. Były tam kamyki jasne i ciemne.

       

      Na wspomnienie rozmowy z bratem, powróciła do niego tamta myśl:

      Czy można podzielić ten kopiec kamyków na dwa kopce? W jednym miałyby być tylko te jasne a w drugim tylko te ciemne. Pytanie śmieszne. Oczywiście, że tak. Ale jest jeden warunek, że zaprzęgniemy do tego materię i myśl. Myśl może mieć różną postać. Może to być myśl córeczek bawiących się kamyczkami albo myśl mechaniczna, zaprogramowana w czujniku, który potrafi rozpoznać jasny lub ciemny przedmiot i zaprogramowanego, sprzężonego z nim manipulatora, który chwyci i przeniesie kamyk na właściwe miejsce. Jest to myśl mechaniczna będąca jednak owocem myśli człowieka inżyniera, konstruktora robota.

       

      A czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą? Wykorzystując na to dowolną ilość czasu, dowolną ilość i postać energii czy zmiany takich parametrów jak ciśnienie, temperatura, wilgotność i temu podobne.

       

      Tamtego dnia snuł dalej swoje rozważania.

      A teraz masz stworzyć strukturę DNA – nośnik informacji genetycznej organizmów żywych. Czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą?

       

       Michał zamierza zadać takie pytania swojemu bratankowi, studentowi renomowanej uczelni.

      Planuje tą właśnie kwestię uczynić zasadniczą osią ich świątecznego dyskursu. Dla niego samego, jego osobiste przekonania w tej kwestii, stanowią fundament jego światopoglądu.

       

      Z informacji przekazanych przez brata wie, że codzienne drogi jego syna nie wiodą go już do kościoła, dołączył do wyznawców teorii o nie istnieniu Boga, wyznawców bankructwa wiary i głosicieli potrzeby wyzwolenia się z jej pęt.

       

      Zestaw puzzli jest Michałowi niezbędny ku temu, by bratankowi pokazać przez porównanie z czymś, czego poziom trudności jest sobie w stanie wyimaginować, poziomu złożoności, jaką niósł w sobie proces powstawania na naszej planecie pierwszych struktur DNA – nośników informacji genetycznej organizmów żywych.  Zestaw puzzli jest mu potrzebny po to, by pomóc bratankowi odpowiedzieć na pytanie, czy zadanie ich ułożenia można wykonać przy wykorzystaniu wszystkiego, co jest dostępne, za wyjątkiem myśli? Tak w zamyśle Michała puzzle mają wspomóc wyobraźnię jego bratanka.

       

      Michał wie, że nie musi objaśniać mu różnicy w poziomach skomplikowania pomiędzy tworzeniem struktury DNA – nośnika informacji genetycznej
      a ułożeniem 1000 elementowych puzzli. Michał wymyślił, jak go zapytać o szansę ułożenia puzzli bez wsparcia  ze strony procesu myślenia.

       

      Michał położy je przed bratankiem, poprosi o ułożenie ich a potem wyłączy światło w pokoju. Bratanek ma to wykonać w całkowitej ciemności. W podobnych realiach prawdopodobieństwa zapewne mogły powstawać kiedyś pierwsze struktury DNA, przy uczynionym założeniu o ich powstawaniu bez udziału myśli stwórczej.

       

      Michał patrząc na nie podlegające zasadom zdrowego rozsądku reguły zachowania przedświątecznego tłumu, problemy brata z jego synem, a także zjawiska społeczne, których doświadczał w ostatnim okresie, nabiera przekonania, iż świat jest spowity w strumieniach czarnego światła.

       

      W strumieniach tego fałszywego światła , to co przez wieki było czarnym dziś staje się białym.

       

      Jego optymizmu nie budują oferowane z regałów galerii najnowszej generacji 50 calowe ekrany czarnego światła.

       

      Czeka nas jeszcze finał. A w nim dotrą do nas rachunki latarników czarnego światła, wystawione za chwile iluzji, które nieuchronnie prowadzą nas ku zgubie – pomyślał Michał.

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • CZARNE ŚWIATŁO   Michał spojrzał na tablicę informacyjną przed największym centrum handlowym w jego mieście. Miejsc parkingowych 450 Miejsc wolnych 0. Idą święta!   Michał z ławki ustawionej przy wejściu patrzył na tłum klientów centrum osiągający  stan wrzenia. Pełen wózek - to chwila poczucia spełnienia. Bo być to kupić!   W te święta rodzina wyznaczyła ich spotykanie w jego domu. Tak będzie też brat z jego bliskimi. Michał rozmawiał z nim o nadchodzących świętach. Brat wspomniał, że bardzo wiele zmieniło się w jego rodzinie od poprzednich świąt. Mówił o braku porozumienia ze swoim najmłodszym synem.   Michał trzyma w dłoniach kupiony w centrum 1000 elementowy zestaw puzzli. Jest to dla niego najważniejszy tegoroczny jego zakup świąteczny.   Przyszedł je tu kupić po tym, gdy wczoraj przypomniał sobie już odległy czasem obraz, kiedy patrzył na swoją żonę i ich córki bawiące się latem na nadmorskiej plaży. Budowały wtedy zamek z piasku. Obok piaskowego zamku usypały wysoki kopczyk ze znalezionych tu kamyków. Zamek stał u podnóża wielkiej góry. Popatrzył wtedy na usypany przez dziewczynki kopiec kamyków. Były tam kamyki jasne i ciemne.   Na wspomnienie rozmowy z bratem, powróciła do niego tamta myśl: Czy można podzielić ten kopiec kamyków na dwa kopce? W jednym miałyby być tylko te jasne a w drugim tylko te ciemne. Pytanie śmieszne. Oczywiście, że tak. Ale jest jeden warunek, że zaprzęgniemy do tego materię i myśl. Myśl może mieć różną postać. Może to być myśl córeczek bawiących się kamyczkami albo myśl mechaniczna, zaprogramowana w czujniku, który potrafi rozpoznać jasny lub ciemny przedmiot i zaprogramowanego, sprzężonego z nim manipulatora, który chwyci i przeniesie kamyk na właściwe miejsce. Jest to myśl mechaniczna będąca jednak owocem myśli człowieka inżyniera, konstruktora robota.   A czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą? Wykorzystując na to dowolną ilość czasu, dowolną ilość i postać energii czy zmiany takich parametrów jak ciśnienie, temperatura, wilgotność i temu podobne.   Tamtego dnia snuł dalej swoje rozważania. A teraz masz stworzyć strukturę DNA – nośnik informacji genetycznej organizmów żywych. Czy zadanie to można wykonać wykorzystując wszystko, co jest dostępne poza myślą?    Michał zamierza zadać takie pytania swojemu bratankowi, studentowi renomowanej uczelni. Planuje tą właśnie kwestię uczynić zasadniczą osią ich świątecznego dyskursu. Dla niego samego, jego osobiste przekonania w tej kwestii, stanowią fundament jego światopoglądu.   Z informacji przekazanych przez brata wie, że codzienne drogi jego syna nie wiodą go już do kościoła, dołączył do wyznawców teorii o nie istnieniu Boga, wyznawców bankructwa wiary i głosicieli potrzeby wyzwolenia się z jej pęt.   Zestaw puzzli jest Michałowi niezbędny ku temu, by bratankowi pokazać przez porównanie z czymś, czego poziom trudności jest sobie w stanie wyimaginować, poziomu złożoności, jaką niósł w sobie proces powstawania na naszej planecie pierwszych struktur DNA – nośników informacji genetycznej organizmów żywych.  Zestaw puzzli jest mu potrzebny po to, by pomóc bratankowi odpowiedzieć na pytanie, czy zadanie ich ułożenia można wykonać przy wykorzystaniu wszystkiego, co jest dostępne, za wyjątkiem myśli? Tak w zamyśle Michała puzzle mają wspomóc wyobraźnię jego bratanka.   Michał wie, że nie musi objaśniać mu różnicy w poziomach skomplikowania pomiędzy tworzeniem struktury DNA – nośnika informacji genetycznej a ułożeniem 1000 elementowych puzzli. Michał wymyślił, jak go zapytać o szansę ułożenia puzzli bez wsparcia  ze strony procesu myślenia.   Michał położy je przed bratankiem, poprosi o ułożenie ich a potem wyłączy światło w pokoju. Bratanek ma to wykonać w całkowitej ciemności. W podobnych realiach prawdopodobieństwa zapewne mogły powstawać kiedyś pierwsze struktury DNA, przy uczynionym założeniu o ich powstawaniu bez udziału myśli stwórczej.   Michał patrząc na nie podlegające zasadom zdrowego rozsądku reguły zachowania przedświątecznego tłumu, problemy brata z jego synem, a także zjawiska społeczne, których doświadczał w ostatnim okresie, nabiera przekonania, iż świat jest spowity w strumieniach czarnego światła.   W strumieniach tego fałszywego światła , to co przez wieki było czarnym dziś staje się białym.   Jego optymizmu nie budują oferowane z regałów galerii najnowszej generacji 50 calowe ekrany czarnego światła.   Czeka nas jeszcze finał. A w nim dotrą do nas rachunki latarników czarnego światła, wystawione za chwile iluzji, które nieuchronnie prowadzą nas ku zgubie – pomyślał Michał.  
    • @Annie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Annie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Wiechu J. K. Młodość to nie okres w życiu tylko stan umysłu. Te słowa w Polsce są najbardziej kojarzone z o. Leonem Knabitem OSB, tynieckim benedyktynem, który często powtarzał: „Młodość to nie tylko wiek. Młodość to stan ducha”. Warto jednak wiedzieć, że podobną myśl wyrażało wielu myślicieli, m.in.: Samuel Ullman (amerykański poeta i przedsiębiorca) w swoim słynnym eseju „Youth” napisał: „Młodość to nie okres w życiu, lecz stan umysłu”. Albert Schweitzer (niemiecki filozof i lekarz), który stwierdził: „Młodość to nie czas życia, ale stan ducha”. O. Leon Knabit spopularyzował tę myśl w Polsce, pisząc pod tym tytułem także książkę.
    • Cztery pory wspomnień   dom, chmury i zachód słońca  iskrzą w tęsknotach minione chwile przeszywam wzrokiem dawne czasy wciąż żywe niesenne obrazy   po mroźnym zimy trwaniu witam wiosny odrodzenie co bzami zmysły odurza a potem witam nawały letniej zieleni z błękitem nieba w przestrzeni a później w brązie jesiennym  czarowne barwy życia   witam was o każdej dnia porze wieczorem, gdy sen się zbliża  i nocą, podczas sennego odpoczywania a rankiem kawy aromatem co zmysły ożywia do południa    cieszę się życiem i każdym serca biciem z wdzięcznością i radością  rozmyślając nad tegoż kruchością     
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...