Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Uśmiech

Powoli na usta człowieka wypływa
Kiedy się w szarym narodzi półmroku
A z ust na świat szeroki wydobywa
By blaskiem obdarzyć wszystkich wokół

Zrodzony z chwili szczęścia ulotnej
Jak promień słońca co błyska o świcie
Na skrzydłach myśli podobłocznych
Prowadzi przez labirynty życia

I w głębi oczu czeka przyczajony
Gdy się w nich światło poranka odbija
By się wydostać rozpromieniony
I mrok rozjaśnić chociaż na chwilę

Mały skurcz ust i błysk lekki w oku
Namalowany jasną farbą szczęścia
Pędzlem radości wydobyty z mroku
By swoim blaskiem świat upiększać
D.G.

Opublikowano

@Daniel Głowacki  A Ty wydobyłeś go z jego "normalności" i uświadomiłeś jego wielkie znaczenie, a także to, że jest czymś niezwykłym i cudownym w naszym wszechświecie. Czuję w tym też pochwałę człowieka, którą tak rzadko znajduję w poezji, a przeciez też jest ważna :). Pozdrawiam :)

Opublikowano

kiedy wypływa  na usta powoli

wyrachowany bo w końcu wypada

zewnętrzny grymas potrafi zaboleć

o takim chyba to lepiej nie gadać

 

lecz najwspanialszy to ten spontaniczny

który facecja  urodzi w dialogu

szczery i zdrowy obecnie nieliczny

który przybliża ludzi ku Bogu

 

pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Gosława

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Dla mnie to jest bardzo smutny, pełen desperacji wers. Bo takie pojmowanie miłości wskazuje na to, że peelkę musiało boleśnie dotknąć wiele doświadczeń, z którymi, z oczywistych względów, nie mogła sobie w mądry sposób poradzić. Proste życie w wiejskiej rzeczywistości, w dawnych czasach, raczej nie sprzyjało przepracowywaniu cierpienia. Makatka nad łóżkiem jest kwintesencją tej rzeczywistości. W miłość - w małżeństwo - kobieta uciekała przed wieloma rzeczami - przemocą, biedą, wstydem. I zazwyczaj trafiała w ten sam zaklęty krąg, gdzie nic się nie zmieniało, a o bólu się nie mówiło. I ten wzorzec funkcjonował w kolejnych pokoleniach. A przecież miłość powinna być nie środkiem, ale celem samym w sobie.
    • @tie-breakAłaaa :) @Berenika97Bereniczko, ja Ciebie zjem kiedyś :)
    • Witaj - „Dzieci do domu! na mrozie zostają te dwa Bałwany, jeden ze śniegu, a drugi stary i głupi!” - ale żona pojechała - moim zdaniem powinna się cieszyć - no ale różne są żony  -                                                                                                            Pzdr.
    • @Starzec   To zgrabna gra słów, która przypomina mi aforyzm filozoficzny. Pierwsze dwie linie tworzą lustrzane odbicie, które sugeruje tożsamość bytu i faktu, ich wzajemną wymienność. Trzecia linia zmienia ton -"niebyt działa pod przykryciem" brzmi niemal jak tytuł thrillera szpiegowskiego. Jest w tym humor, ale i prawda - niebyt (nicość, brak, to co nieobecne) rzeczywiście "działa" - przez swoją obecność-jako-nieobecność, przez to, że zaznacza się przez kontrast z bytem. Można to czytać jako miniaturowy traktat o naturze rzeczywistości albo jako żart na temat języka filozofii. Chyba, że coś poplątałam. Pozdrawiam.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Jak duży ogień, to nie ugasi, jak mniejszy, ledwie tlący się, to pewnie tak:). Pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...