Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Nie zawsze się to udaje, ale zawsze można go rozjaśnić.., albo przyciemnić... Dziękuję Ci i pozdrawiam :)

 

 

Śliczny komentarz :) Cieszą mnie jego słowa i dziękuję Ci za nie!

 

 

 

Tak :) A gdybym skończyła na "ciemność" pozbawiłabym wiersza puenty, bo po to trafiam ciemność ta szczególną myśla, żeby mogła się "wypadać". Nie każda myśl to powoduje. Dziękuję za refleksję i pozdrawiam :)

 

 

To zaklęcie jest puentą :) Raczej nie chodziło mi o dosłowny deszcz, ale o "wypadanie się" (płacz?) nabrzmaiłej (jak chmura) ciemności... Ale Twoja wersja odbioru też jest ładna :) Dziekuję Ci i pozdrawiam!

 

PS. Zmienię chyba "trafić" na przebić", żeby podkreślić zamierzone przeze mnie znaczenie.

 

 

 

Edytowane przez duszka (wyświetl historię edycji)
Gość Radosław
Opublikowano

Jedna z myśli, która jest dla mnie ważna to: 

Trzymaj się jasnej strony dnia, a jak jej nie ma, to czyń tak, aby ta ciemna zajaśniała. 

 

Wiersz traktuję bardzo osobiście (biorę dla siebie) 

Bardzo udany plastyczny obraz, który schodzi głęboko pod powierzchnię skóry. 

 

Dziękuję. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...