Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Przemyślałam, masz rację.

O ile sam pomysł metafory w tekście nie jest zły, ten fragment ciąży jak przemoczony gałgan. Istna kąpiel w mydlinach, w dodatku w wannie pełnej odmokniętej skóry. Fe. Ma być lżej i poetycko, a nie łazienkowo. Tylko jak to zrobić. b

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Że się jeszcze raz wtrącę;) 

Fun, masz inny pomysł?

Myślę, że taka była konwencja wiersza. Nie wiem, czy bym coś zmieniała w tej pierwszej strofie, bo ta wyliczanka ma swoją zasadność. Całe to nawilżanie, namydlanie, złuszczanie składa się na tą konkretną czynność ścierania i patrząc z tej perspektywy nie przeszkadza mi nadmiar czasowników. Można zamienić jakiś czasownik na imiesłów np nawilżając wspomnienia, ale to niewiele zmieni.

Miłego wieczoru. 

Opublikowano

Rozmodlenie nie jest aż tak daleko od rozmydlenia. Nie tylko w sensie zapisu.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

odkłada się historia płatami

i gruba skóra rośnie

 

Po to PL-a ją ściera, żeby gruba nie była.

A co do niedosytu - to nie wiem. Dekoracji brak i słownych ozdobników, czy merytorycznie (techniki ścierania)? Tym razem nie mam na więcej pomysłu i łatwiej mi rymować bez końca. Pozdrawiam, bb 

 

Opublikowano

@beta_b no wiesz po pierwsze tytuł (mało oryginalny) po drugie do czego to ścieranie naskórka warstw mentalnych prowadzić ma coś jak np wąż zrzuca skórę w starej już mu niewygodnie za ciasno u ciebie raczej ciężar i przemijanie uwypuklony, płynie krew na koniec to dla mnie osobiście trochę za mało. pozdrawiam. wszystkiego dobrego.

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

          ścieram się
        żeby nie stwardnieć

        odkłada się historia płatami

       / i gruba skóra/ rośnie

 

Wybacz Beato, ale środkowa nielogiczna trochę, nie zgrywa mi się... ukośnik można by pominąć.

Wers... "namydlam marzenia".. mógłby nieco inaczej wyglądać, jako przejście do kolejnego,

wówczas  nie byłoby takiego wyliczania.

Mam mieszany odbiór tym razem.

Pozdrawiam.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • W jasną księżycową noc, Gdy skrzaty i chochliki podobne zjawom, Kłaniają się przyrody sekretom, Próbując sobie zjednać ich przychylność,   Skrzący w pełni srebrzysty księżyc, Odbijając się w setkach kropel wieczornej rosy, Zapytał wyniośle każdej z nich, Czy więcej swego blasku im użyczyć,   Te między sobą się naradziwszy, Opiniami swymi wymieniwszy się w skrytości, Nie czekając dłużej ni chwili, Odparły zaraz dumnemu księżycowi...   – Nie potrzebujemy twej łaski, Gdyż ty sam, choć taki dumny, Jesteś jedynie sługą naszej planety, Niczym paź królowej swej wierny,   A naszymi paziami , Oddanymi nam i wiernymi, Są niezliczone świętojańskie robaczki, To ich blaskiem nocami się cieszymy,   Bo tak naprawdę każda z nas Jest niczym maleńka planeta, Wszelakich niepojętych sekretów pełna, Strzeżonych przez upływający czas,   Nieprzebranych łąk połacie, Otulone wielkim zieleni płaszczem, Tak rozległe i ogromne, Niezbadanym są naszym kosmosem,   Bowiem niczym olbrzymie planety, Ukryte w czeluściach nieznanych galaktyk, Choć maleńkie także i my, Ukryte jesteśmy pośród tej łąki,   A ta niewielka pobliska rzeczka, Tak skromna, czysta i cicha, Jest nam niczym nasza Droga Mleczna, Równie co i ona tajemnicza,   Niczym gwiazd niezbadanych, Niedosięgłych, złocistych i skrzących, Także i nas maleńkich kropel rosy, We wszechświecie tym są miliardy...   – Wiersz ten dedykuję znakomitej poetce kryjącej się pod pseudonimem JaSnA7 w podziękowaniu za te wszystkie pochlebne komentarze jakie do tej pory pozostawiła ona pod wierszami mojego autorstwa.      
    • na pajęczej sieci moje serce ufne tak lekkie jakby nigdy nie widziało deszczu...   zdrada nie przychodzi z hałasem przychodzi nocą jak anioł w czarnym płaszczu siada obok i wygląda jak coś znajomego   dopiero później widzisz że każdy dotyk zostawił pęknięcie   co zrobi pająk kiedy ktoś rozerwie sieć rzuci wszystko?   czy zacznie od nowa dzień po dniu nić po nici   jakby nie pamiętał kto ją zniszczył?   to tylko sieć... powiedzą   to tylko kilka nitek rozciągniętych między gałęziami   Ale dla pająka   to dom to głód to życie   Więc wraca i buduje od nowa choć wie, że są rzeczy które przychodzą w ciemności   tylko po to... żeby sprawdzić...   ile jeszcze zostało do zerwania...
    • @Łukasz Wiesław Jasiński Jestem zagorzałym przeciwnikiem aborcji i jestem z tego bardzo dumny!!!
    • Spadają liście lekko spadają lirycznie spadam spiesznie i ja splatając dłonie w modlitwie. Falują moje włosy falują nieme słowa płonącym muśnięte zmierzchem... ...odradzam się od nowa. I biegnę w twoją stronę przenikam czas i przestrzeń pył z łez oprósza łąkę zroszoną ciepłym deszczem. Zza mgły dostrzegam cienie wciąż wyciągają ręce odchodząc w melancholii nim zniknę... ...spojrzę jeszcze...   Autor fotografii: Mirela Lewandowska

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...