Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Przypowieść o bacy, turyście i przeciekającym dachu


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Szedł turysta przez góry zmarznięty, zmęczony.

Lało bowiem przez dzień cały i był przemoczony.

Całkowicie mu obrzydła już w deszczu wędrówka,

Gdy mu wtem przed oczami wyrosła bacówka.

Bez pukania się wtoczył zatem do środka,

Ciekaw bardzo czy kogoś w środku niej spotka.

Okazało się zaraz, że siedział w niej baca.

Był sam jeden jak palec - żadnego juhasa.

Spytał go czy ulewę może z nim przeczekać.

- Pewno, zol psa wygonić, co dopiro cłeka.

Siadejcie tu na zydlu, jo rosół gotuję,

Jak zechcecie panocku, to wos pocynstuję.

Ucieszył się turysta, bowiem chciał się rozgrzać,

Na to zupa gorąca to rzecz bardzo dobra.

Zaraz więc z apetytem zaczął rosół zjadać,

Gdy wtem odkrył, że deszcz mu do talerza pada.

Zadziwił się tym bardzo i popatrzył w górę,

Ujrzał między deskami w dachu sporą dziurę:

- Baco, woda do zupy ciurkiem mi się leje.

- Jakosi w casie dyscu zawse się tak dzieje.

- Dlaczego tego baco, więc nie naprawicie?

- Leje przeca jak z cebra, dyć sami widzicie,

Po co po mokrym dachu po dyscu mom łazić?

Jesce się tam pośliznę, pierun mnie porazi...

Zamyślił się turysta i spytał po chwili:

- A czemu żescie wczoraj go nie naprawili?

- A bo wcora słunecko świciło tak pieknie,

A wtedy, mój panocku, nic z dachu nie cieknie.

 

Opublikowano (edytowane)

@Ewa Witek

 

Pewnikiem lubi. Chyba sporo osób kieruje się podobną filozofią.

Dobrze wiedział gdzie siedzieć, przecież nie będzie moknąć we własnej bacówce :)

 

Dziękuję i pozdrawiam. FK.

Edytowane przez Franek K (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@iwonaroma

 

Cieszę się. Będę chyba gryzmolił dalej :)

 

Dzięki i pozdrawiam.

@Radosław

 

Baca nazwałby to chyba inaczej :)

 

Dzięki Radosławie i pozdrawiam.

Opublikowano

@Radosław

 

Taka fraszka mi się przypomniała, którą kiedyś ułożyłem:

 

Leżał baca krzyżem po sumie w niedzielę

Jak prawy katolik, tylko nie w kościele

Leżeć bowiem wolał blisko swej chałupy

Tam mu żaden z bliźnich nie zawracał d...

- Czemu krzyżem baco leżysz w swej stodole?

- Robię to, co lubię, a resztę pie....ę

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • spadł puch swym ramieniem przytulił rozżalonych rozjarzone brylanty na ziemi tliły się w oczach białe morze wzburzyło się po raz pierwszy od dawien dawna chcąc byśmy przypomnieli sobie, jak to jest płynąć po nim saniami   potajemnie zmówił się nieboskłon z chmurami urwiska stanął się przystankami drogi porwą pojazdy chwalić będziemy się i ogrzewać śmiejąc z gniewu, niekiedy i radości   przytulnie będzie aniołem zostać bo w końcu biel nas zewsząd otacza byle dłoni nie zajechać po całości, czymś musimy postawić posągi z węgli i marchewek   wieczór dziś jest specjalny inny niźli zawsze tańczymy nieświadomie pod jednym płaszczem bawimy się jak niegdyś i tylko to się liczy wszystko to, gdy palą się lampy pomimo tego, że marzniemy   uwieczniona kamera taśma przygotowana na niby nijak wszystko dlatego że dnia dzisiejszego, zwykłego jak inne, spadł puch    
    • @Radosław   a Ty jak Kogut…  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @KOBIETA Bądź  jak Supernova. 
    • @Radosław   wiem Radosław …niestety to takie silne oddziaływanie jest …międzygalaktyczne ;)))) nie wiem jak mogę Tobie pomóc…? ;) 
    • pamiętasz, Paweł, pamiętasz? pierwsze power chordy, tank mana, tiananmen square? to miała być okładka, debiut nasza pierwsza płyta pamiętasz j.p i a.c.a.b? pamiętasz refuse/resist, Badylaka, Siwca, płonącego mnicha? pamiętasz wolność, równość, braterstwo pamiętasz solidarność w szkolnych podręcznikach? pamiętasz? mieszkałem na Broniewskiego ty na Bohaterów Warszawy, razem rżnęliśmy karabinami w bruk ulicy. krzyczeliśmy sprejami na murach drabinkami sznurówek na glanach szliśmy z dumnie podniesioną głową po Władysława Orkana nie wiesz jak mnie to dziś boli kiedy mówisz z wyższością w swym głosie "było się słuchać co mówią jej władze" "śmierć takich głupich suk to mam w nosie"
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...