Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rozprawa filozoficzna na bardzo ważki i nurtujący temat - Skąd bierze się u niektórych mężczyzn, często u tych o lamperyjnym wzroście, bardzo duże ego


Rekomendowane odpowiedzi

  • Gość zmienił(a) tytuł na Rozprawa filozoficzna na bardzo ważki i nurtujący temat - Skąd bierze się u niektórych mężczyzn, często u tych o lamperyjnym wzroście, bardzo duże ego
Opublikowano

Lamperyjny wzrost

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jakie to cudne określenie

Przez Ciebie ludzie w kolejce do laboratorium patrzą na mnie jak na durnowatą 

śmieję się w głos

Masakra

Opublikowano (edytowane)

Jeżeli neologizm służy ośmieszaniu cech fizycznych bez względu czy kobiet, czy mężczyzn- to jestem na NIE. 

@Marek.zak1  W polskich placówkach oświatowych i budynkach służby zdrowia wcale nie jest rzadkością. Lamperia to ściana od podłogi na 1,20 m wysokości pomalowana farbą olejną. Wzrost lamperyjnny mają dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, jeżeli dorosły jest podobnego wzrostu, to już jest spowodowane jakąś chorobą. Nie godzi się wyśmiewać z takiego stanu rzeczy.

 

Edytowane przez Maria_M (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@dot.

 

To nie mój neologizm. Owo określenie usłyszałem po raz pierwszy ze 30 lat temu albo i dawniej.

@Marek.zak1

 

Nigdy nie mierzyłem, ale pewnie coś koło tego.

Miałem na myśli takich osobników jak Bonaparte, Mussolini. Hitler i jeszcze taki jeden...

Opublikowano (edytowane)

@Maria_M

 

To nie jest neologizm (zasłyszane dawno określenie). Nie śmiałbym wyśmiewać się z nikogo z powodu jego cech fizycznych, a tym bardziej używać do tego farby olejnej :) To raczej określenie "z przymrużeniem oka".

Edytowane przez Franek K (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tadeo Na sen najlepsza melatonina Ale wyłączenie z dodatkiem wina  Więc po zażyciu mikstury  Mogą w pamięci być dziury  Już nie wiadomo czy MelatoNina?  
    • For my fellow Poets — Guardians of the word, carrying kindness and the light of learning across every friendly poetic front. ------- ///___\\\ ------- “Poetry in Arms”   I hear the calling voices “Let's use our pens like guns!” and so I stand among them in Poetry in Arms.   I was young scribe in silence, and felt what wounds remain, from those who write in verses and others write in plain.   In pages like in trenches, sharp words in fierce desire, ink loaded like gunpowder, “Survive the evil fire!”   Our legendary Poets, Cover us with your care, and offer honest counsel, from any face hater.   If you walking this way, Don’t lose your heart and mind, evil will pass away from poetry unkind.   Hey, evil owful hater! Carefully listen us: We’ll prove you — words are matter! — in Poetry in Arms.   We don't it for a glory, Nor any applause goal, But tell you all the story What still lives in our soul.   And when depression hits you, Can't hold your pen like sword, Let all your thinks will go to: Weapon is hide in word.   Despite life meet last hour — Our poems never burns And we will live in our — Poetry in Arms. ------- ///___\\\ -------  
    • @LessLove Jaka ładna piosenka:-) Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszczym Wciąż się zastanawiam, ale chyba jednak wstawię ;) - najwyżej mnie zjadą...  Dziękuję za komentarz i informację. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @piąteprzezdziesiąte Wszystko gra ;) :)  Dziękuję za polubienie i komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Jesienne poranki pośród srebrzystej mgły Mroczne i kontrastowe umierają w bieli Na pradawnym drzewie liście w pomarańczy Opadają niczym my aż topią się w ziemi A deszcz jak łzy trawi oraz wyniszcza je Po obtoczeniu przez wiatr w brudzie I tak trwają aż po dzień zaduszny Nagle stają się ważne gdy on wypada Jak słońce dla ziemi czy dla niej kochany Na ich miejsce świeczka się ustawia I niczym latarnia na morzu Dla dusz kieruje w mroku Aż w końcu wita nas Marzanna Pokrywając wszystko chłodną bielą Nic już nie ma od rana Nie ma koloru tylko dusze wieją
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...