Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

płonąc na niebie o zachodzie słońca

z chmurami w rytmie pijanego fokstrota

ostatni taniec nie zamierza kończyć

nie słucha wiatru

że najwyższa pora

 

cztery miesiące to wcale nie mało

nie były pochmurne i nie najzimniejsze

dobre wspomnienia długo pozostaną

pasuj kochana

szykuj wolne miejsce

 

wiesz sama przecież że się jej należy

ćwierć roku będzie teraz towarzyszyć

kalendarz zabarwi w żółci i czerwieni

kluczem letnich ptaków

zagra brzmienie ciszy

 

które się pakują bez ciebie im trudno

wybiorą podróż w daleki południe

a te co zostaną to nie będą szlochać

mają jakiś sposób

by jesień pokochać

 

ja też nie odlecę

jeszcze kwarantanna

o północy koniec

ale tu zostanę

chociaż te miesiące

będą dołujące

dam radę przeżyję

 

doczekam do wiosny

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Dla mnie to puenta, która zresztą bardzo mi się podoba. Tak, jak i cały wiersz :) życzę PL, żeby też znalazł dla siebie sposób pokochania jesieni :) Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • przed przejściem na ty przystanęliśmy przy swoim ja               
    • Och, jak pięknie, jak wspaniale uczestniczyć w ludzkim szale! Szala, ta ze złym uczynkiem, z wolna spada, my zaś z winkiem uwielbiamy (aż mam ciarki) wciąż opróżniać nasze barki! Winko? Jasne. Wina? Skądże! Upijamy się, lecz mądrze, choć mądrością nie grzeszymy. Instynkt chroni nas od winy. Grzechy nasze zgoła inne: czasem rzadkie, czasem płynne. Płynnie oceniamy ludzi, rzadko zaś w nas żal ktoś wzbudzi. Z nas są przecież sprytne głowy. Mózg nam działa do połowy. Drugą z połów, wiecie sami, zatruwamy tabletkami. Ból się kryje, smutek znika, w tle mordercza gra muzyka. Ale wszystko bardzo skrycie, uwielbiamy mianowicie skrywać nasze złe skłonności pod postacią jawnej złości. Choć kochamy zabijanie (czasu, gdy czas na czekanie albo siebie, świetna sprawa), to niesłuszna jest obawa, że chwycimy wszyscy pałkę  i się wybijemy całkiem. Jeśli już, to może Ziemię zniszczy nasze ludzkie plemię, gdyż jesteśmy dość nieziemscy, by wyjść z tego jak zwycięzcy. Świat posunął się do przodu. My też nie zwalniamy chodu. Chód przemienia się w wyścigi o złapanie wyższej ligi. Kto na mecie pierwszy stanie, ten wygrywa umieranie, lecz w niewiedzy i uśmiechu, które schwycą go w bezdechu.
    • @MIROSŁAW C. Dziękuję :))
    • przeczytałem i jestem na nie wiele rzeczy brakuje ale nie pora na wykład  może kiedyś w wierszu zamknę ale forma owszem jest pomysł;)
    • @Radosław a tylko walet stał i się śmiał wiedział kto kim jest naprawdę poszedł do wpatrzonych w niego blotek :)))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...