Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

jestem podłączony tak jak i ty i będę pisał aż mi się odechce

 

pająk rozmiaru słonia 4 pary odnóży tyle samo oczu

i jeszcze te jadowe szczękoczułki co jak co

na jadzie to ja się znam jak mało kto

wspina się po szklanych głowach

już dawno poznał nasz smak

3 miliardy już w jego sieci

ma algorytmiczny apetyt 

i wie jak nas zwabić

nie po omacku

 

zna ciebie lepiej niż twój psychoterapeuta

niż przyjaciółka czy ksiądz spowiednik

karmi ciebie utopią i ułudą szuka już

tobie nowszych i lepszych

uzależnień nawet nie 

marzyłeś by mieć

takiego dilera

 

nie patrz na mnie nie mam

tej wajchy co go zatrzyma ci co

wypuścili go z klatki - też nie

kombinują więc na odczepne

że może to czas najwyższy

by wypuścić większego 

co zje go i strawi

 

a później

później to będzie już 

 

 

potem 

 

 

 

 

 

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
  • Pan Ropuch zmienił(a) tytuł na tu nic nie jest tak jak widzisz na pierwszy rzut oka
Opublikowano (edytowane)

@Marcin Krzysica @Jan Paweł D. (Krakelura) Problem jest Wielki! Jest tak duży, że nawet Ci co mają świadomość na czym on polega nie potrafią go do końca nazwać ani go opisać. 

W wielkim skrócie jesteśmy jako posiadacze smartfonów i wszystkich tych darmowych serwisów od Google przez Facebook a na Gmailu kończąc userami żeby było śmieszniej słowo to w języku definiuje tylko osoby uzależnione od używek(narkotyki alkohol etc.) i właśnie NAS posiadaczy tych urządzeń :)

Dalej jesteśmy dla nich produktem, który codziennie z racji ich niby darmowości ma zaprogramowany Challenge to jest zmonetyzowanie w pieniądzu naszej aktywności. Algorytm poprzez modyfikacje, rekomendacje i psychologiczny model CIEBIE oraz uwaga - MANIPULACJE tym wszystkim zrobi wszystko byś był przykuty dłużej do telefonu i kliknął jak najwięcej razy w treści, które CIEBIE interesują, a które to też zawierają reklamy.

 

Ps. Zestawiłem to właśnie z tymi śmiesznymi filmami katastroficzno-fantastycznymi klasy B. Można się śmiać i z tych efektów i jak to wyglądało. A z drugiej strony trzeba docenić ogrom pracy twórczej, makiety miasta, ręczną robotę no i grę światłem oraz muzykę.

 

POLECAM BARDZO MOCNO TEN DOKUMENT nie szokuje już ale uporządkowuje to wszystko.

 

 

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Arachnofobia do modułów elektronicznej inwazji?, które na nas czyhają i lepią się do nas, --> jak wywnioskowałem z twych odpowiedzi na komentarze? Może jaśniej i dokładniej zinterpretowałbym tą "symbolikę pajęczynową" w samej treści, aby było czytelniej w meritum, ale to szczegół i tylko mój subiektywny punkt widzenia. No jest to istotny problem (ta inwigilacja), ja wychodzę z założenia, że kontrola nade mną (jeżeli ma miejsce - a ma nad każdym) to dla mnie ma charakter przykładowego dowolnego chodnika czy trotuaru, który ktoś sobie wybudował abym ja trafił akurat do jego kramiku. Więc ja sobie idę takim chodniczkiem, bo czemu nie, jest miło i wygodnie, a potem przeważnie przechodzę sobie obok tego przybytku i ofert i idę do własnych celów, oczywiście gdy coś mi potrzeba wstępuję na ten bazarek i się zaopatrzam, upewniam kramarza o celowości wybrukowania szerszych obszarów poza bazarkiem z których sobie miło korzystam. Gdybym miał destruować siebie myślami, że jestem w a'la pajęczej sieci żyłbym w dyskomforcie, po co? Prawa nie naruszam. Nie żyję w koteriach i układach.  Niech inni się bogacą niech mają lepiej, czy są szczęśliwsi? Wątpię. Muszą zapitalać za mną, a ja i tak określam własne etapy drogi, a chodząc po całkiem nowoczesnych arteriach. No i co z tego, że kupię sobie zaproponowany serek homogenizowany czy atestowaną prezerwatywę ;) (to tylko abstrakcyjne przykłady) Pozdrawiam ciebie.

Opublikowano (edytowane)

@Tomasz Kucina Tak było 10 lat temu, a dziesięć lat to obecnie KOSMOS. Algorytm jak wiadomo jest udoskonalany ba udoskonala się sam - nie za pomocą programistów a AI. Cel ma jeden TY i JA traktowani przez niego jako produkt musimy naklikać dziennie swoją średnią sumę pieniędzy dajmy na to 1 złotówkę. Jeżeli spadamy poniżej tej średniej - algorytm mając Twój wirtualny model psychologiczno-światopoglądowo-społeczno prywatny jest w stanie zrobić niemało np. dokonać mikrotranzacji z twoją ulubiną firmą prezerwatyw, sprzedać im Twoje dane (konsumeckie) i ni stąd ni zowąd wysłać Ci na maila 50% zniżki na towar który Ty najczęściej kupujesz w miejscu które codziennie mijasz po drodze do pracy. To i tak jeszcze słabo, jeśli naprawdę się opuścisz w kilkaniu i używaniu telefonu jest w stanie posunąć się dalej np. wysłać Tobie zaproszenie na fejsbuku od osoby, której profil przeglądałeś kilka dni wcześniej dajmy na to przez ponad 5 minut. Co jeszcze potrafi to cudo np. w mesengerze gdy piszesz do kogoś licząc na szybką odpowiedź mimo iż ta osoba nie odpisuje do Ciebie a Ty ciągle czekasz jest w stanie wyświetlać pulsujący wielokropek że ta osoba już coś próbuje do ciebie napisać. etc. etc.

My jesteśmy stare byczki Panie Tomaszu my i tak omijamy to szerokim łukiem, ale jest pokolenie, które urodziło i rodzi się w środku tego wszystkiego i naprawdę to pokolenie ma ogromne problemy z określeniem co jest prawdziwe a co nie, co jest wartościowe i głębsze a co powierzchowne i tanie. 

A algorytm ciągle się usprawnia nadpisuje i robi co chce. Nie mamy nad nim żadnej już ale to żadnej kontroli.

 

Pozdrawiam

Pan Ropuch

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Wszystko co tu opisałeś ma uzasadnienie. Tak to oczywiście wygląda. Pocieszaj się w takim razie faktem, że istotnie, wiele tych algorytmów obecnie obsługują maszyny, a nie ludzie. Więc zamartwianie się faktem, że jakiś model matematyczny czy funkcja wnioskuje o mnie w dowolnym zakresie mało mnie drażni. Oczywiście może być także tak, że i ludzie zaangażowani i nadzorujący takimi pracami mogą te informacje wykorzystywać, no ale jak sam zauważyłeś nie da się tego ominąć (uniknąć), dlatego tylko wyłożyłem poprzedni komentarz. Po prostu nie chcę deliberować o czymś na co wpływu nie mam, bo stanę się malkontentem – a nie zamierzam. Można spojrzeć na sprawę od strony pozytywnej, mianowicie wiele informacji dziś ma charakter ułatwiający nam życie, nie ma czasu, świat jest mobilny, a ludzie chcą być na bieżąco i trendach, wszystkie te systemy o których mowa - ułatwiają im dostęp do precyzyjnej skondensowanej informacji. Jeśli algorytm przypisuje do mnie odpowiednie info czy oferty, to ja się z tego cieszę, jeżeli interesuję się powiedzmy techniką to niby czemu miano by mi proponować kulinaria albo kwiatki w cebulkach? Tak na to spojrzyj, pozytywnie. To prawda, najgorzej z młodymi ludźmi podlegają manipulacjom. Ale też, uczą się weryfikacji takich wiadomości. Nie przejmuj się, młodzież wbrew pozorom jest obcykana w necie i każdy gość po trzydziestce klasyfikowany jest już jako boomer, a na płaskie chwyty reklamowe nie nabierają się aż tak łatwo, twierdzę, że może nawet starsze pokolenie jest bardziej podatne na manipulacje. Każdy dzieciak pśtyka w necie od 3 roku życia, a leśnych dziadków to proponują - do pługa w kwestiach wyczucia wirtualnego. Oferentów, żniwiarzy kasy i fejk czują na kilometr. Inną sprawą jest działanie podprogowe, ale to działa wszędzie, jak baba w domu ci się ubierze w stringi to też ją klepniesz w pupę (jeżeli to lubi oczywiście). Co do gimbazy to gorszą kwestią jest fakt małej świadomości młodzieży co do faktów weryfikacji prawdziwego dobra a nie kontrola (świadomość, że są kontrolowani może jedynie wpłynąć na nich pozytywnie, prewencja – broń Boże inwigilacja – o tym piszę, żeby rozumieli że czasem wysiłek intelektualny czy inny jest środkiem do sukcesu, to co trudne jest przez młodych z miejsca marginalizowane, dlaczego? - bo nawyki i wychowanie ma luki. Takie czasy, tego nie da się zmienić. Niech o tym deliberują ludzie którym za to płacą, ja mam to gdzieś, czasem wskazuję tu pewne drogi moralne, ale popularnością nawet tu wśród ludzi dojrzałych - to się nie cieszy, świata nie mam zamiaru zmieniać.

Opublikowano

Do @Pan Ropuch  Jeszcze dopowiem...

 

Ogólnie można powiedzieć, że każdy młody człowiek powinien wiedzieć, że najważniejsze priorytety w życiu człowieka to: Po pierwsze rodzina, po drugie państwo – ojczyzna, bo ono stanowi podglebie do budowania wartości, dobrobytu, po trzecie moralność, która jest jedynym uzasadnieniem budowania każdej wspólnoty, czyli ważny jest naród, bo ma swoje tradycje i korzenie, a nie kiwanie i bajera jednych przez drugich, federacyjnie to można się bawić w gospodarkę i to ma sens. - a jak to zrobić to ja nie wiem. I nigdy nie wiedziałem. Modlić się trzeba, może Bóg rozum da. Dobra, bo znowu naszpachlowaliśmy grubo pod twoim tekstem, weź i mnie w końcu op....ol ;) 3m_się.

Opublikowano (edytowane)

@Tomasz Kucina Kończąc już - zauważasz koterie, grupki, podgrupki, a nie dostrzegasz ich ogromnego wysypu, zacietrzewienia i radykalizmu?? Od weganizmu-klimatyzmu, foliowców i 5G po coronasceptyków, antyszczepionkowców i płaskoziemców oraz chemitrialsach wierców skończywszy itd. itd. :)

Nazwij cokolwiek, a ta grupa już jest, a na pewno jest kontent i jak znajdzie się zapotrzebowanie to zostanie on Tobie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki podany i dostarczony w rekomendacjach na youtubie.

Ja mam wrażenie momentami, że to niczym Archiwum X i każdy wierzy w coś co niby go raptem wspaniale indentyfikuje i utożsamia go z realną walką i wpływem na niby otaczającą go rzeczywistość. 

A algorytm pracuje i pomaga się w to wszystko zanurzać głębiej i głębiej.

Najlepsza była komkluzja z tego powyższego dokumentu:

1. Wyłącz wszystkie notyfikacje w telefonie

2. Nie bierz telefonu do sypialni

3. Ściągnij aplikacje monitorującą czas spędzony przy telefonie

4. Skasuj fajsbuka instagrama twiterra 

5. Nigdy nie oglądaj filmów rekomendowanych Tobie przez youtube

 

Proste banalne i mówi więcej niż tysiąc słów.

 

Pozdrawiam

Pan Ropuch

 

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie zrozumieliśmy się. To znaczy ja tobie tłumaczę, że masz rację, ten problem wpływu na cywilizacje istnieje i jest złem. Grupki, koterie są faktem, ale to tylko nakładka na system o którym piszesz i dowodzisz. Ja twierdzę tylko, że nie da się świata zmienić, bo ty chciałbyś dokonać przełomu, ale nie dałoby się tego zrealizować inaczej niż poprzez zakazy, odseparowanie ludzi od internetu, albo mediów w ogóle? - no wybacz, to byłby czysty zamordyzm, sam piszesz codziennie w necie, publikujesz teksty, to chciałbyś aby ktoś ci tego zabronił, zakazał? Ludzie nie pragną tego, a sam z pewnością do tego byś się nie zastosował. Próbujesz nakreślić problem, ale nie masz rozwiązania, nie masz - bo nie istnieje takie remedium w cywilizowanym świecie demokracji. Dlatego, ludziom trzeba tłumaczyć na czym polega ich dobro indywidualne, a co jest dla nich niekorzystne. I że istotą są ich osobiste priorytety zawsze emanują w zbiorowym wymiarze – tożsamościowym. Edukacja musi docierać poprzez fakty. Dlatego nie jest aż takie ważne jakich algorytmów się używa w internecie, tylko określenie dosłownie kilku podstaw. Trzech czterech priorytetów wyrażających się w sensie i prawdzie wspólnej egzystencji. To na pewno jest rodzina – bo ona cię tworzy, wychowuje, kształtuje, i prawdziwie kocha. Państwo – bo tylko ono wytycza prawo i reguły, tworzy podstawy do rozwoju. Moralność – wyznacza prawdę, tolerancje i nakazuje nie krzywdzić innych - to symbioza-łączenie a nie podziały destruujące dosłownie każde społeczeństwo i jego indywidualne cechy poszczególnych jednostek - ludzi, a społeczeństwo to wspólnota oparta na komunikacji i tożsamości, więc na wspólnym języku, tradycjach, korzeniach. I to trzeba ludziom zwłaszcza młodym non stop tłumaczyć, to nie są idioci i naturalnie czują co dla nich jest dobre. Nie wolno budować wspólnoty poprzez ograniczenia, zakazy i represje. Represje to są dla ludzi łamiących prawo, a nie dla społeczeństwa czującego więzi. Do tego można włączyć szacunek dla zwierząt, przyrody, jakieś względy ekologiczne mogą i powinny wchodzić tu w zakres. Dla ludzi w zapotrzebowaniu powinny być udostępnione ośrodki kultu i szacunek wyznaczony dla ich działalności. Szacunek dla symboli narodowych, dla godła i flagi, i ku nim identyfikacja permanentna, jak w sporcie. Te grupy wpływowe które sobie ponazywałeś - istnieją, ale tego nie zmienisz. A wymienione przez ciebie pięć punktów jest sensowne, tylko nikt nie zastosuje się do twoich propozycji. Ludzie w kosmos chcą lecieć z Elonem Muskiem, a chciałbyś zabronić korzystania z telefonów czy netu? Jesteśmy interaktywną już cywilizacją i trzeba się z tym pogodzić. To nie jest tak, że nowinki technologiczne są tylko dla liberałów czy lewicowców, a każda konserwa to niedouczony ćwiek. Dobra uciekam. Ogólnie widzę problemy o których piszesz, ale nie dramatyzowałbym. Tylko tyle. Ameryki przecież nie odkrywam, to wszystko jest zawsze wyczuwalne i rzeczywiste.

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Tomasz Kucina Masz w sumie rację nic o nas bez nas. Ja może brzmię jak wubudzony z letargu, ale wierz mi na słowo jestem i byłem racjonalistą tzn. jestem ostatnim, który chwyci za flamastry i zrobi plakat i jestem ostatni, który kiedykolwiek wyjdzie krzyczeć za czymś na ulicę.

Myślę sobie zupełnie na chłodno, że rozwiązanie jest o wiele prostsze niż te rady, które zawarłem w poście w wyżej. Ten problem trzeba ugryźć dokładnie w tym miejscu gdzie zaczął on mieć swój początek. Zmonetyzowanie, zpieniężenie darmowej usługi. I widzę i wiem, że za chwilę to się stanie. Będą wprowadzane regulacje, będą opadatkowywać i będą zbiorowe i indywidualne pozwy - liczby i sumy, których świat jeszcze nie widział. Chyba nie wierzysz, że to status quo może się dłużej utrzymać gdzie Google miał większy i lepszy przyrost PKB niż USA.

Czy to właśnie przyspieszy wypuszczenie jeszcze lepszego algorytmu z jeszcze doskonalszą podpiętą AI? Obawiam się że tak, tu zaczyna się moje lekkie panikowanie. Bo skoro już teraz potrafimy się podzielić prawie na pół czy była pandemia czy nie? To nie widzę podstaw by nie panikować.

 

Pozdrawiam

Pan Ropuch

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Różnimy się tym, że ty widzisz wszystko w czarnych barwach, i w ten sposób absolutnie budujesz wrażenie katastrofy społecznej, antycypujesz jakąś apokalipsę. Nie jest to uzasadnione. Bo wiele rzeczy które realizuje się na przykład obecnie w Polsce jest kapitalne. Koncerny światowe wpływają na społeczne zapotrzebowania i budują kapitał, ale czy jeżeli (tylko załóżmy) koncern będzie opodatkowany to zmieni on współczesne algorytmy? Chyba nie, nie widzę tutaj zależności. Natomiast na pewno koszta szybko zostaną przeniesione na internautów, czy apolitycznych zwyczajnych ludzi korzystających ogólnie z mediów od czapy, albo dla przyjemności, na tych dokładnie którzy ładu nie burzą i nie wciskają kitu. Wtedy zaś te środowiska o których wypowiadałeś się wcześniej negatywnie jeszcze bardziej zaznaczą swoją dominacje, i będą przedstawiać nam zupełnie alternatywną rzeczywistość – bo mają finansowanie. I wskutek jak ci się tylko wydaje walki o wolność człowieka moglibyśmy doprowadzić raczej do jeszcze większych ograniczeń w wolnych mediach, a nawet do wygaszenia niezależnych internautów. Czy jakaś tam reklama, albo oferta przygotowana konkretnie pod ciebie jest warta nałożenia finansowego kagańca na ciebie i całe społeczeństwo? W ten sposób komentując stwarzasz zbiorowe poczucie zagrożenia społecznego, moim zdaniem niepotrzebnie. Gdyby jakaś forma opodatkowania była brana pod uwagę, to powinna być na tyle nieinwazyjna, by nie spowodowało to przenoszenia kosztów na ludzi. No chyba, że istnieje jakieś lobby, które pragnie tego kagańca, i tak na serio nie chodzi mu o algorytmy czy wolność człowieka a o coś innego. Szczerze mało mnie to interesuje. Nie martw się o PKB USA, a raczej o zachodnią Europę w której się realizujesz. W USA przynajmniej istnieje konserwatywny i patriotyczny stosunek do państwa, także w opcji demokratów amerykańskich. Wracaj do Polski, to na rzeczywistość spojrzysz mniej krytycznym okiem. Już kończę, to będzie takie podsumowanie, ja na losy świata wpływu nie mam, mam tylko wąskie pole w którym realizuje własne pasje w fascynacji lirycznym słowem. To na szczęście nie budzi kontrowersji. Pozdrawiam.

Opublikowano (edytowane)

@Tomasz KucinaNie do końca się zgodzę z tym, że wszystko widzę w czarnych barwach. Ten model biznesowy dotyczący darmowych socjal mediów traktujący wszystkich użytkowników nie jako podmiot, a produkt jak najbardziej. Nie wyrażam zgody też i na to by za pomocą podprogowej manipulacji atakowano mnie tysiącem i masą kontentu, który za mną wędruje gdziekolwiek nie wejdę itd. itd. A zwłaszcza nie podoba mi się to, że nie ma żadnych regulacji dotyczących osób niepełnoletnich, młodocianych w tym dzieci. 

 

@8fun Jeszcze raz polecam ten film, który miał premierę 5 dni temu bodajże - the social dilemma (większość z tego powyższego jest i w nim :) Jest tam też to słynne pytanie do Marka Z. czy fejsbuk mógł i wpłynął na wybory prezydenckie w 2015 jego wymijająca odpowiedź jest bezcenna, a już sama propozycja by stworzyć algorytm, który w przyszłości będzie zakłócał działanie tego obecnego, nad którym to, nie mają żadnej kontroli jest bezprecedensowa.

Co więcej samo to kasowanie postów i filmików na fejsie obecnie, że pandemia jest fałszem itd. etc. też uważam za niemałe nadużycie, a już na pewno za hipokryzję do kwadratu. 

 

Pozdrawiam

Pan Ropuch

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję za szczery komentarz, bo to wszystko prawda. Cóź mogę powiedzieć.. Trzeba nieustannie dbać o to, żeby w merytoryczny i przystępny sposób przekazywać wiedzę kolejnym pokoleniom, żeby wiedziały więcej.. żeby np. rozumiały PRAKTYCZNĄ część zastosowania "nudnej" historii, a mianowicie, iż historia to dziennik zdarzeń, który wykorzystany w odpowiedni sposób pozwoli oszacować przyszłość. Najciekawsze w tym jest to, że pisze to człowiek, który raczej ukochał przedmioty ścisłe: matematykę, fizykę, chemię, biologię, etc. ;) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @Poet Ka Jest mi bardzo miło, że mój skromny wierszyk się Tobie spodobał Poet Ko :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @Berenika97 Mam dokładnie to samo zdanie. Uważam, że jako Polacy posiadamy na tyle intelektu i sprytu, że powinniśmy to wykorzystać. Nie na darmo słowo wywiad i kontrwywiad po angielsku to odpowiednio: inteligence i counterinteligence. ;) Dziekuję za przepiękny, rymowany komentarz, który mógłby być doskonałym uzupełnieniem tegoż wiersza. Bardzo to doceniam Bereniko. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński      
    • porwane w ry- trzepot lekkich skrzydeł w wietrze nawzajem przycią- wpadają w quasi-śnieżny puch w impecie zaginają sobie skrzydła skra, rzucona w ogień zapalniczka słońce najcieplejszego dnia w tym roku smugi jak opatrzność bo- stęk połyka jej sapiący oddech pot to rosa miłości skraplana z trudnej do wdechu, ach, pa- pary, pary.. w powietrzu... smuga jego cienia ledwo widoczna z zniknęła jacy oni muszą być czer- jej skrzydło muska jego skrzydło tracą na chwilkę swe impety on ucieka, od tego, że goni ona goni, za tym by uciekać gorący wiatr po- porywa ziarnka piasku na rzęskach osiada więcej puchu za słabe skrzydła by je złamać trzeba by je zmiąć, czy podrzeć wir..zakręcił        ...nie nie widzę nie widzę cię a wiszę, wiszę kiedy ćmy wskakują w ognie wskaż mi dro- gi, drogę, drogi, drogi zderzenie samymi paliczkami odrywa z obu część energii aż padną oboje na ziemię   ============ dla najlepszego efektu sugeruje się, aby osoba recytująca wykonywała w międzyczasie deskę.
    • Zamknięty na pustej łące. Uwierzył. Ma przy sobie śniadanie, lecz usłyszał, że odczuwa głód. Uwierzył i opada z sił. Cisną go buty, chociaż idzie na bosaka. Też uwierzył. Pada deszcz, lecz nie może zwilżyć ust. Kolejny raz uwierzył. Ma dziesięć centymetrów wysoka, a trawa cholernie wysoka. Tak rzekł Głos.   –– A on uwierzył? –– Skąd wiedziałeś? Prorokiem jesteś? –– Jestem mówiącą małpą. Wierzysz? –– Wierzę. –– Akurat… zwierciadłem. Wierzysz? –– Wierzę. –– Cholera jasna. Czy jest coś, w co nie wierzysz? –– Tak. –– Co? –– Nie wierzę, że mógłbym w coś nie uwierzyć. –– To jest sprzeczność. –– Wierzę, że nie jest. –– Hmm… a zatem nic dziwnego, że jesteś... kim jestem.   ***   –– A kim jesteś? –– Tym, w co wierzysz. –– A w co wierzę? –– Skąd mi wiedzieć, konkretnie w co? Jestem wszystkim. –– Jak to wszystkim? –– Skoro wierzysz we wszystko, a ja jestem tym w co wierzysz, to jestem wszystkim.   –– Nie chce wierzysz we wszystko. Chce mieć wybór. –– Trudna sprawa. Szczególnie dla ciebie. Kolejna sprzeczność. –– A wiesz, że zawsze kłamię? –– Skoro powiedziałeś prawdę, że zawsze kłamiesz, to nie zawsze, bo przed chwilą nie skłamałeś. A jeżeli skłamałeś, że zawsze kłamiesz, to też nie zawsze kłamiesz. –– Ale wierzę, że kłamię. –– Czyli nie we wszystko wierzysz, bo w niektórych kwestiach mogłeś mnie okłamać? To ja już nie wiem, kim jestem. –– Wierzę, ale to nie zmienia faktu, że przez to zmienię realny świat. Pozostanie takim jakim jest faktycznie. Moje wierzenie lub nie, tego nie zmieni. –– Zatem dla każdego innym, w zależności od kontekstu, związanego z jego pojmowaniem świata. Czyli każdy ma swoje małe światki, z którymi się boryka w jednym dużym, takim samym dla wszystkich, w sensie niezmiennych zasad. –– Niezmiennych? Czy aby na pewno? Wierzę, że nie.   –– Skoro wierzysz, że potrafisz kłamać, to nie wiem, czy mogę ci zaufać? –– Nie możesz. A wiesz dlaczego? –– Wiem. Bo ty sam sobie nie ufasz? –– A ty? –– Nie można do końca ufać teatrowi, w którym gra się główną rolę. Kurtyna może być podniesiona za wcześnie. –– Lub za późno zasłonić nasze przedstawienie, przed publicznością. –– Chyba, że jej nie będzie. –– Ważne, by mieć dystans do samego siebie i wciąż ten dystans pokonywać, czasami na bieżni autoironii, co daje zupełnie inna perspektywę, spojrzenia na bliźniego swego i świat wokół. –– Jest jeszcze sufler. –– A co ma sufler do tego? Wierzysz, że jest i zawsze słusznie podpowie? –– Wierzę, że trzeba nam skończyć przynudzać, bo żaden rozumny tego nie przeczyta, ze zrozumieniem.   –– Rozumny w jakim zrozumieniu? W porównaniu, do jakich umysłów? Racjonalnych, zwariowanych, roztropnych, praktycznych, szalonych, abstrakcyjnych, stąpających twardo po ziemi lub kompilacji tego wszystkiego, co wymieniłem i nieskończonej reszty możliwości –– Wierzę, że umysł nie może stąpać twardo po ziemi. –– Ale jego transporter szarych fałd, już tak. –– Chyba, że się poślizgnę na własnej pewności, bo za gładko. –– Pewności czego? –– Wszystkiego w co wierzę, że uznaję za pewne. –– Na przykład życia po tym, jak zwalisz… –– Kupę? –– Nie. Kopnę nogą w kalendarz, a kołek w ścianie, za bardzo przerdzewiały? –– To akurat nie jest pewne, to całe: po tym, aczkolwiek możliwe. Na to nie mamy żadnego wpływu. Pozostaje jedynie cierpliwie czekać i tu akurat jest pewność, że każdy doczeka swój rozkład jazdy. –– Dokąd?   –– A skąd mam to wiedzieć? Nie byłem, nie wróciłem, a jak będę, to nie wrócę. Można jedynie domniemać, że jeżeli nic tam nie ma i znikniemy zupełnie absolutnie, razem z tym wszystkim, cośmy dokonali jako rasa ludzka, to można takie założenie, bardzo skrótowo przyrównać do sytuacji, kiedy człowiek przeżywa wiele wspaniałych przygód i nagle doznaje totalnej amnezji i nic nie pamięta, z tego co przeżył. To równie dobrze, mógłby tego wszystkiego nie zaznać i wyszło by na to samo. Szczęście nie pamiętane w nas umiera. Przestaje być szczęściem. –– Zło nie pamiętane, też przestaje nas męczyć jak diabli. Bo ta cała rasa, taka święta nie jest. I my razem z nią. Tfu! –– Ale jest czasami potrzebne w sensie porównawczym, by wiedzieć, co nas dobrego spotkało i co nam się udało uniknąć, gdyż czasami o tym zapominamy. Niezapominajki mają lepiej. Rosną i wszystko pamiętają. –– Nie wiem czy lepiej, skoro tak. No dobra. Kończmy, bo zgłodniałem. –– Chcesz mnie zjeść? A może wszystkie rozumy? –– Zgadnij w jakim zrozumieniu, jestem rozumny? –– Tak głupkowato skończymy naszą wspaniałą, jakże nowotarską dysputę? Jak tak można? Czterema razami o rozumach?   –– No przecież jesteśmy aż i tylko ludźmi. Potrafimy równie mocno miłować lub przeciwnie. Taki kogel mogel, cały czas przez los, lub nas samych mieszany. Mamy rozum, ale nie całą wiedzę, by pojąć chociażby własny umysł i nie podcinać gałęzi, na której siedzimy, od strony pnia. Już nie wspomnę o tym, co poza naszym pojmowaniem.   –– A o czym nie wspomnisz? –– Co? Długo tak będziemy siedzieć i wspólnie milczeć. Nawiążmy wreszcie jakąś sensowną rozmowę. –– A o czym nie wspomnisz? –– Co? Długo tak będziemy siedzieć i wspólnie milczeć. Nawiążmy wreszcie jakąś sensowną rozmowę. –– A o czym nie wspomnisz?...        
    • @Na liniach czasu   lato z miodem   niebo z konstelacjami gwiazd   łąka złocista od kwiatów    lgną i tak przenikają się   jak miód na tej kromce chleba     dając smak ciepłych miesięcy   i kwiatów w słońcu stopionych
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...