Ten utwór został doceniony przez użytkowników. Pan Ropuch Opublikowano 18 Sierpnia 2020 Ten utwór został doceniony przez użytkowników. Zgłoś Opublikowano 18 Sierpnia 2020 (edytowane) nauczyciel polskiego elegancki z grzebieniem autorytarny i surowy - ach jak on nas ustawiał nie było mi z nim po drodze – łobuzowałem tym trójkowym raz się stałem i tak już mi zostało czytał poezję zawsze z wypiekami zawsze w ruchu z podniesionym głosem co przeszywał zawsze jeden jedyny raz - przyniósł adapter puścił płytę - karuzelę z madonnami wtedy zrozumiałem - przy Ewie i on tym trójkowym raz się stał i tak już mu zostało Edytowane 18 Sierpnia 2020 przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji) 8
Pan Ropuch Opublikowano 18 Sierpnia 2020 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Sierpnia 2020 (edytowane) @Grynszpani być może i tak się mówi a może to już moja naleciałość z angielskiego, bo sam często się łapię, że jakiś dziwny szyk zdania czy zdań konstruuję ;) choroba wie... miał pójść cały akcent i wydźwięk na trójkowego ( cała naprzód na trójkowego)... stąd tak mi się to napisało trochę łamie odczyt, ale to w końcu synteza i puenta więc niech łamie ;) Pozdrawiam Pan Ropuch Edytowane 18 Sierpnia 2020 przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Nata_Kruk Opublikowano 18 Sierpnia 2020 Zgłoś Opublikowano 18 Sierpnia 2020 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. .. może to czepialstwo, zasugerowałabym.. jw. wtedy następna niech zaczyna się.. jeden jedyny raz.. Jeżeli to przy Ewie Demarczyk, nie dziwi, że nawet nauczyciel stał się trójkowym. Miłe wspomnienie tej Artystki i szkoły peela. Pozdrawiam. 1
Pan Ropuch Opublikowano 18 Sierpnia 2020 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Sierpnia 2020 @Nata_Kruk szybko poszło! pasuje mi i tak. Dzięki, że wpadłaś! :DDD Pozdrawiam Pan Ropuch
Nata_Kruk Opublikowano 18 Sierpnia 2020 Zgłoś Opublikowano 18 Sierpnia 2020 Miło mi, że zaakceptowałeś sugestię... :) 1
huzarc Opublikowano 18 Sierpnia 2020 Zgłoś Opublikowano 18 Sierpnia 2020 Pewnie nie na temat, ale mój nauczyciel polskiego, nim film to rozbawił, przeszedł traumę Adasia Miarczyńskiego, kiedy przeszło mu nas do matury przegotować, gdy mu dyrekcja szkoły pod klasą zafundowała kilkumiesięczny remont kotłowni. Robotnicy byli punktualni i od 8.00 trwało borowanie ścian, fedrowanie stropów, wiercenie z udarem pukanie, stukanie, cięcie... Wspaniała scenografia dla wykładu o literaturze i niezła szkoła psychicznej odporności. W klasie prawie 40 osób, pokolenie wyżu... Itak poznawało się świat. 1
Pan Ropuch Opublikowano 18 Sierpnia 2020 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Sierpnia 2020 (edytowane) @Nata_Kruk I ja dziękuję! :D @huzarc Ten wyżej opisany przeze mnie belfer uczył mnie w klasach 4-8 szkoły podstawowej w klasie było nas trzydzieści-troje, ale w całej szkole aż dwanaście klas z mojego rocznika, rocznik wyżej miał rekordowe 13 klas, w całej zaś szkole prawie 3000 uczniów i ponad 120 nauczycieli. MOLOCH! Kiedy to było... :DDD @Marek.zak1 myślałem wczoraj nad Twoim komentarzem, dzisiaj zresztą też... i nie do końca się z Tobą zgadzam. Ten Pan Nauczyciel był akademikiem i dyrektorem szkoły (za mojej kadencji w-ce dyrektorem) i to z krwii i kości - każdy go w szkole znał i każdy przed nim drżał. On nie uznawał półśrodków czy kompromisów, jeśli ktoś był na bakier z zachowaniem nie miał nawet co liczyć, choćby stanął na rzęsach, na wyższą ocenę niż dostateczny. Pamiętam, że wówczas traktowałem to jako życiową niesprawiedliwość, dzisiaj uważam z goła odmiennie. To mnie ukształtowało i mi niebywale pomogło i później z językiem polskim jak i w życiu. Oczywiście, że porównywanie co zresztą jest chyba najczęściej stosowaną formą i w życiu, a nawet dopuszczalną w wierszu - ma sens. Sam to uczyniłeś odnosząc się do pierwszorazowego odczytu Twojego wiersza przez tego ów aktora. Jest to chyba najpowszechniejszy oręż każdego porządnego krytyka i znawcy sztuki tudzież konesera. Dzięki temu wiem, że mój nauczyciel będąc dla mnie inspiracją i natchnieniem i przez długi czas - lirycznym guru (on nie czytał wierszy on je recytował jak na konkursie z kążdą pauzą, myślnikiem, niedopowiedzeniem i wyczuwalnym przecinikiem) był tak naprawdę jednym z wielu, jednym z tłumu wspaniałych recytatorów. GENIALNA i NIEDOŚCIGNIONA była ona - Ewa Demarczyk. Trzeba znać skalę by dobrać i ocenę i odpowiednie przymiotniki :D ;) Pozdrawiam Pan Ropuch Edytowane 19 Sierpnia 2020 przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Marek.zak1 Opublikowano 19 Sierpnia 2020 Zgłoś Opublikowano 19 Sierpnia 2020 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. On mógł to robić świetnie, ale jako amator, natomiast zawodowy, wybitny artysta jest na innym poziomie, a gdyby po nim takowy się zaprezentował, zobaczyłbyś różnicę. Ja też nie mogłem w to uwierzyć, dopóki nie usłyszałem:). Pozdrawiam. 1
Pan Ropuch Opublikowano 19 Sierpnia 2020 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Sierpnia 2020 (edytowane) @Marek.zak1 W odczycie i recytacji był conajmniej półamatorem jako belfer czy nauczyciel języka polskiego był profesjonalistą i kompletnym zawodowcem. Każdą lekcję wyciskał jak cytrynę, do ostatniej kropelki - to było najdłuższe 45 minut w moim życiu jakie pamiętam. Myślę sobie, że cała nasza trzydziestka-trójka uczniów pamięta go po dziś dzień. To ten jeden z tych nauczycieli, którego nie da się zapomnieć. Pozdrawiam Pan Ropuch Edytowane 19 Sierpnia 2020 przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Marek.zak1 Opublikowano 19 Sierpnia 2020 Zgłoś Opublikowano 19 Sierpnia 2020 (edytowane) Ja się odnoszę tylko do recytacji i interpretacji. Jako zawodowy i zmotywowany belfer na pewno był świetny. Też miałem takiego w liceum, niestety tylko przez rok. Pozdrawiam Edytowane 19 Sierpnia 2020 przez Marek.zak1 (wyświetl historię edycji) 1
Tomasz Kucina Opublikowano 19 Sierpnia 2020 Zgłoś Opublikowano 19 Sierpnia 2020 Bardzo ładnie, że wspomniałeś w tym osobistym wspomnieniowym wierszu również o Ewie Demarczyk. W roku 2021 artystka skończyłaby 80 lat. RIP. Wielka postać "Piwnicy pod Baranami". Szacunek do nauczyciela po latach, świadczy ewidentnie o kulturze osobistej i szacunku do pracy pokoleń. Ważny gest. 1
Pan Ropuch Opublikowano 19 Sierpnia 2020 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Sierpnia 2020 @Tomasz Kucina Jest wokół niej tajemnica. Nie tylko fakt, że strzegła życia prywatnego jak nikt inny, ale sam fakt tej niespełnionej miłości do i z Zygmuntem Koniecznym. Myślę i mam nadzieję, że kiedyś powstanie o tym film bądź książka, czy komuś uda się dotrzeć do tych wszystkich wydarzeń to się jeszcze okaże. Pożyjemy, zobaczymy. Pozdrawiam Pan Ropuch 1
[email protected] Opublikowano 19 Sierpnia 2020 Zgłoś Opublikowano 19 Sierpnia 2020 @Pan Ropuch Ewa... Was połączyła, nasze szczęście, że była. Trzymaj się, też miałem profesorkę po liceum zakonnym i filologii, która za to że nie zgłaszałem się na lekcji zawsze dawała mi pałę, ledwo u niej zdałem maturę. Gdyby się dowiedziała że smaruję wiersze, umarła by z wrażenia na serce. 1
Pan Ropuch Opublikowano 19 Sierpnia 2020 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Sierpnia 2020 @[email protected] Maturę z j. polskiego wspominam akurat jak najlepiej :D I też już wtedy od jakiś 2-3 lat smarowałem wiersze. :D Pozdrawiam Pan Ropuch
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się