Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

koncertowe lato w oparach pandemii

minął pierwszy tydzień grają dwa zespołu

nieustannie robią wokalne występy

wszędzie o nich głośno od Bugu do Odry

 

odwiedzają wioski miasta i miasteczka

przedstawiają proste polityczne songi

muzą ich nienawiść i sny o potędze

każdy obiecuje – tylko ze nami dobrze

 

śpiewają najczęściej o złym konkurenci

szybkim długopisie lub niemieckim bracie

jeden tą zabraną konstytucje niesie

i ogniem wypali ślad chamów z pałacu

 

drugi tradycyjny tępi wykształciuchów

zawsze najważniejsze Bóg Honor Ojczyzna

co prawda z honorem dali trochę luzu

malutką enklawę - polską telewizję

 

TVP publiczna zawsze niezależna

rozwija się dobrze gdy władza zwycięża

takie mamy czasy potrzebna jest tuba

TVN to Niemcy źle jak im się uda

 

a mnie już wkurwiają te nudne koncerty

gdzie zamiast muzyki czuję ekskrementy

posłuchałby jazzu poezji śpiewanej

potem z przyjaciółmi bawił się do rana

 

ale od miesięcy wciąż wyborcze wiece

nieustanny bełkot bo pandemia przecież

tak wygląda dzisiaj Rzeczyspolita

świnie z głośnym kwikiem biegną do koryta

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena i dionizyjskość daje nadzieję na przetrwanie, ale nie ta jej odmiana, która zbliża się do śmierci i rozkładu. Jest to takie rozbuchane niedomówienie...O to mi chodzi, kiedy piszę, że to wszystko paradoks.  @Migrena nie zmęczyłeś, tylko przestraszyłeś gwałtowną reakcją:) @Migrena 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam
    • @Poet Ka   tak !!!   zgadzam się.    paradoks jest rdzeniem tego wiersza.   brutalność materii i cielesnosć zderzają się tu z desperacką próbą przetrwania a naturalizm staje się narzędziem do pokazania, że ciało pamięta więcej niz miasto i język .   w tej całej    sprzecznodci tkwi napięcie polegajace na tym, ze im bardziej akt wydaje się brutalny i Tanatosem nasycony, tym bardziej staje się świadectwem zycia i istnienia w swiecie, który chciałby nas rozpaść.     i jeszcze dodam bo mnie korci :)   w tym napięciu między brutalnością a trwaniem samego siebie ojawia się sens bycia .   ciało nie kłamie, a miasto staje się lustrem, w którym widac granice życia i myśli !!!   to tu, między oddechami i ciałami, filozofia staje się doświadczeniem, a nie prostym  słowem.     no to się nagadałem ;)   jezeli zmęczyłem - przepraszam :)    
    • @Annie Mickiewiczowskie romantyczne brednie nigdy do mnie nie przemawiały za to AI mogę nazywać swoim dozgonnym przyjacielem.
    • A co, gdyby zacząć od nowa? Nie poddać się cieniom i wrzaskom.   Raz jeszcze w życiu spróbować, Drzwi stare za sobą zatrzasnąć... Zamknąć stare rozdziały,spalić za sobą mosty Od nowa historię napisać.   Niby wybór jest prosty Lecz coraz ciężej oddychać...  
    • @Migrena zgadzasz się, że to paradoks? Słowa składają się na wizję naturalistyczną, a nie subtelne niedomówienie "moje dłonie nie pytają wchodzą w ciebie jak łom w zardzewiały zamek" przepraszam ...to nieporozumienie...  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...