Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wiecznie poniżane kostki brukowe

spocone od wilgotnych kawałków deszczu

w nieustannym wzajemnym przytuleniu

malowane przymglonym światłem zardzewiałych latarni

już dawno zwątpiły w zmianę swego przeznaczenia

na chociaż trochę znośniejsze

 

niskie kamienice przyczajone po obu stronach błyszczącej wstęgi

niczym szare kamienne koty z żółtymi plamkami prostokątnych oczu

miauczą raz po raz skrzypiącymi okiennicami

 

szeleszcząca cicha ciemność

pochłania zewnętrzny świat

odarty z jaskrawego światła dnia

przeciska błogi całun snu

sączy go poprzez szpary zmęczonych ścian

gdzie z wolna przenika do komnat umysłów

zanurzając sen w kołysanym zbawczym opływaniu

 

samotne przymglone światło

omiata powłóczystą poświatą

pęknięcia łuszczącej się farby

nie widać źródła ukrytego za narożnikiem domu

skryte w przezroczystej tajemnicy niewidocznej latarni

cicho liczy wspomnienia brzasku

 

czarny kot przebiega bezszelestnie drogę

ciemne mokre futro błyszczy srebrzyście iskierkami drapieżcy

 

dopiero teraz księżyc zdejmuje płaszcz upleciony z gęstej chmury

wiesza go na rzeźbie czasu wyciosanej z przestrzeni

żółta kula wisi nisko podparta na wstędze z nicości

niby na wyciągnięcie ręki a jednocześnie tak daleko

 

płynie z niej krew ścieka na dachy budynków

a stamtąd w powolnym konaniu

wolno kapie na chodnik

budząc ledwo słyszalne skrzyżowane echa

liczy czerwonymi krwinkami dołującą kwadraturę chropowatych płytek

widząc na horyzoncie kratkę ściekową

 

szczur zlizuje z żeliwnych przęseł

czarne lepkie krople

 

od czasu do czasu

gorzkie chwile miodu

 
 
 
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To jest świetne!

Reszta trochę odjechana jak dla mnie. Masz wyobraźnię! Pozdrawiam :)

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 to się w głowie nie mieści jak dobry wiersz spłodziłaś tak nie przesadzam mnie zamurowało świetne metafory lekko napisane w tej ponurej scenerii nocy twego miasta. Mocna dojrzała poezja oszczędna w słowa a jednak niosąca ze sobą przejmujący dynamizm:   „Okna ryglowane ciszą. W dusznej bliskości mebli świat urywa się na progu. Noc - woda bez brzegu.”   Czyż tylko ta zwrotka nie daje pełni twojego przekazu?  sam tytuł jest dramatyczny Próg jest to słowo wielowątkowe. Doskonałe do filozoficznych rozważań jak przejście w świat intymny lub pozostanie w tajemnicy.  Ty nas wpuszczasz dajesz nam swoje ego:   „Wyżyma zmęczenie z koszuli. Liczy, ile ciepła dzień zabrał tym razem.”   po czym kończysz rezygnacją:   „Może wreszcie zatonąć.”   Ale czy napewno o te jednoznaczne zatonięcie chodzi? czy nie puszczasz do nas oka i czytelnik tonie ale w swoich myślach bo po cóż by było:   „On przynosi w kieszeniach cudzy wzrok i lepki kurz - nalot na spojrzeniu. W czterech ścianach zdejmuje twarz. Ostrożnie. By nie przerwać siebie."   ostrożnie przenosić swoje spostrzeżenia by zdejmując z siebie maskę uważać by nie obsypać codziennym kurzem wnętrza swojej intymności. To daje nadzieję na nowy dzień.    wiersz oniryczny a jednak do bólu realny z jego zapalnym migotaniem:   „Latarnia miga trzeci dzień. Ktoś przestał zgłaszać. Miasto pulsuje jak stan zapalny.”   i z nigdy nie zasypiającymi ulicami.   No no koleżanko                                 chapeau bas        
    • Taki los masz, ile z siebie dasz mówił dziadek, kiedy ludzie byli twardsi od ziemi.   Kto rano wstaje, ten dłużej się martwi.   Od mieszania herbaty nie zrobi się słodsze życie, ale człowiek lubi mieć wrażenie, że coś robi.   Gdzie cienko, tam pęka, najczęściej w środku.   I jeszcze: nie noś wody w sitku, nie proś świata o litość, nie wracaj tam, gdzie już cię nie ma.   Ludowe mądrości są jak stare płoty. Krzywe, spróchniałe, ale wciąż trzymają jakąś granicę przed nocą.
    • @Annna2 „To nic. Jek spsik i śpsiyw. Tajskno am Boże.”   umiesz zaczarować. Twoje słowa rozczulają i na długi pozostają w pamięci. I już wiem po co tu przyszedłem. Koisz mi serce i sprawiasz że marzę. Dziękuję za Twoją poezję.  Nic więcej nie jest mi potrzebne.    „Nic to. Sen mi się przyśnił i śpiew. Tęskno mi Boże.”
    • Maju, bajam i Maja bujam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...