Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

włóż maseczkę na mordeczkę

nawet nie narzekaj

aby wirus przez powietrze

do płuc ci nie wleciał

 

włóż maseczkę na mordeczkę

proszę nie kombinuj

jeden wydech – trwa chwileczkę

ludziom krzywdę czyni

 

włóż maseczkę na mordeczkę

i więcej nie marudź

denerwuje cię troszeczkę

a zdrowie ocali

 

 włóż maseczkę na mordeczkę

uczyń to z ochotą

zdrowie ludzi jest cenniejsze

niż srebro i złoto

 

włóż maseczkę na mordeczkę

całkiem nie na niby

wiem że ciężko sobie westchniesz

spróbuj być życzliwy

 

 

Opublikowano (edytowane)

po co wkladac 

kiedy ona  przed niczym nie chroni

Nie potrzebna jest nikomu

kto jest calkiem zdrowy

 

popatrz sobie na wikingow 

u nich zycie plynie

nie pod maska zlych przepisow

tam normalnie zyjesz

 

Jeszcze miesiac i co potem 

latem w masce sie zapocisz

i wirusa szybciej wchloniesz

przez otwarte pory 

Edytowane przez Marcin Krzysica (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Marcin Krzysica Panie Marcinie nie mądrkujemy się tylko grzecznie nosimy jak w wierszu Pana Jacka. Nie wiem czy Szwedzi powinni być dumni ostatnie dwa dni ponad 170 śmierci na dzień, jak na 10 milionowy kraj to całkiem sporo. Ogólnie mają już prawie pięć razy więcej ofiar niż my co też powinno zastanawiać. Patrzmy na Czechów lepiej. 

A.G.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie mądrkuje ale podejście zdrowo rozsadkowe też obowiązuje. W czasach globalnej paniki itp. Jaki sens na noszenie maski w aucie gdzie jest jedynie moja przestrzeń nikogo więcej. 

Oddychanie przez dłuższy czas przez maskę jedynie powoduje mnożenie drobnoustrojów i wirusów. Jeśli idzie Pan po lesie to po kiego diabła panu maska. Ludzie do wszystkiego trzeba podchodzić z rozumem.

Jak ktoś takowego nie ma to niech stosuje wytyczne które zmieniają się co dwa tygodnie  ;) 

Singapur mial najostrzejsze przepisy a teraz zainfekowanych ludzi maja o 325% wiecej... od nich brali pomysl czesi. Nie da sie nic zrobic z wirusem trzeba zyc jak kiedys.

Ja pierdziele te przepisy 

Drogi Panie misiu 

Które w nocy na kolanie 

Wyszły spod rąk pisu 

 

Jak rzetelnie mam ocenić 

Kiedy nasz minister 

Jak chorągiew zmienia zdanie 

Kiedy wiatr zaświszcze 

 

Kiedyś ludziom wystarczyło 

Że był rozum w czaszce

Teraz braki im wypełnił

Z toalety papier

Edytowane przez Marcin Krzysica (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Marcin Krzysica Panie Marcinie smog, że hej! Do tego jeszcze Biebrza płonie i lasy czarnobylskie! Okazało się, że to nie samochody go głównie robią(bo przecież stały), a stężenie i tak rosło, a to czym Polacy palą w piecach i proszę mi wierzyć to nie tylko przypadłość tych szczególnych jednopartyjnych, jak sam Pan nie omieszkał wspomnieć w tym swoim rymowanku,  a głównie tych jednoszarokomórkowych. Za dużo polaryzacji, a za mało racji. Te maseczki to już niestety środek nie tylko na tego wirusa, ale na powietrze, a właściwie  "smogowietrze". Noś Pan, albo walcz o coś, ale na Boga nie o maseczkę. A.G.

Edytowane przez Aleksander Głowacki (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Mieszkalem w katowicach w latach 80-90 gdzie normy powietrza byly podawane w wiadomosciach lokalnych i w 90 % przypadkow byly przekraczane. w Japoni nie nosza wszyscy masek. Singapur mial najostrzejsze przepisy a teraz maja wzrost do 325% zainfekowanych. Moze sie to komus podoba lub nie musimy jak szwedzi to przejsc i tyle nie ma innej mozliwosci od kiedy swiat to globalna wioska. to ze 40 mln z 7 mld bedzie nosic to nic nie da jestesmy kropla w oceanie ludzkim i jedynie przez zaasymilowanie sie do srodowiska bedziemy mogli przezyc jako gatunek. Tak jak karaluchy :) bo i takim gatunkiem jestesmy. Noszenie maseczki nie sprawi ze bedzie pan wdychal czystsze powietrze. Z mojego znikomego nurkowego doswiadczenia wiem, ze wzmozone oddychanie tworzy martwa przestrzen w ktorej bedzie znajowal sie dwutlenek wegla i para wodna ktora bedzie pan wciagal spowrotem do pluc nie mowie juz o zarazkach itp. Jesli bedzie goracapora roku pory na skórze sie otworza i bedzie pan absorbowal wszystko przez skore bo organizm będzie sie probowal schlodzic i pobrac jak najwiecej tlenu wiec i tak pan zaapsorbuje wirusa. 

 

Rozumiem jesli idzie pan do tlumu ludzi na mecz koncert ale w chodzeniu po ulicy niestety nic panu nie da

Edytowane przez Marcin Krzysica (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Marcin Krzysica Rozumiem, że mamy słuchać Pana, a nie wirusologów, lekarzy i specjalistów. Nie twierdzę, że jest to remedium na całe zło, ale logika myślenia nas obowiązuje. Co więcej wczoraj włoscy naukowcy "wyizolowali" wirusa z łez osoby zarażonej, więc jak już będzie Pan ją nosił to proszę nie płakać z tego powodu. A.G.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez Aleksander Głowacki (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Nie jesteśmy przyzwyczajeni do maseczek, tak jak Japończycy, więc noszenie nakrycia buzi w temperaturze +35 stC budzi nasz naturalny niepokój i sprzeciw.

A podobno najgorsze przed nami. Najważniejsze, żebyśmy zachowali rozsądek i zimną krew w tym chaosie. Ludzie mogą przebywać bez maseczek na swoich działkach, ogrodach, gdzie przez siatkę rozmawiają z sąsiadami, a za furtką na baczność w maseczce?

Wszyscy musimy sobie zdawać sprawę z odpowiedzialności, jaka na nas spoczywa, odpowiedzialności za nas samych, nasze rodziny i ludzi wokół.

Przecież nie jesteśmy ani samobójcami, ani mordercami.

 

Zdrowia! Zdrowia! Zdrowia!

 

 

 

Opublikowano (edytowane)

@AOU Oczywiście, że jest z tym związane "mrowie" absurdów, dlatego też musimy zachować swój rozum i zimną krew. Skoro wiemy, że maseczka to nie ochrona, a środek zapobiegawczy i to bardzo niedoskonały to staramy się nosić jak najrzadziej(ograniczyć czas kiedy musimy ją mieć na sobie do niezbędnego minimum). Co do noszenia w samochodzie to chodzi o to, by nie było tłumaczenia się, że nie wziąłem ze sobą maseczki bo przecież nie miałem zamiaru opuścić pojazdu (takich mistrzów jest na pęczki). Proszę mi wierzyć nie ma pola na półśrodki. A.G.

Edytowane przez Aleksander Głowacki (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Jeśli kierowca jest sam, to nie musi zakładać maseczki. Musi ją mieć po wyjściu z auta.

A propos absurdów: w sklepach przy wejściu są założone podajniki z płynem odkażającym, który wszyscy dotykają paluchami. Na co komu maseczka w takich okolicznościach?

 

Najgorsze przed nami, bo czeka nas susza stulecia.

Może to koniec świata, tylko jeszcze nie wiemy?

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

I oto mi chodzi :) dziękuję za zrozumienie do wszystkiego trzeba podchodzić z głową, a nie inną częścią ciała, bo przecież 

 

Zdrowia zdrowia ;) 

Ps. Fajny rysunek pokazuje jak ważny jest dystans  :) im dalej tym lepiej ;

Edytowane przez Marcin Krzysica (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

że pisowskie to badziewie

oraz samo zło

a genialny przepis będzie

gdy stworzy po

 

co za bzdury gadasz tutaj

tak jak miś koala

co z bambusa właśnie upadł

i podnieść się stara

 

masz swój rozum homo sapiens

przez chwilkę go użyj

statystyki mówią prawdę

nie marudź już dłużej

 

pozdrawiam

 

to się dopiero zaczyna

Żydzi szli przez pustynię do ziemi obiecanej i co po drodze przerabiali?

wszystko przed nami:))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

wiem tylko jedno na 37 mln. Polaków zmarło ok.450 a gdzie indziej jest dużo gorzej Nawet Rosja już się przyznaje do do groźnej pandemii

Ciekawostka  Chiny - wyniki oficjalne a firmy telekomunikacyjne straciły 21 mln abonentów  do marca - strach myśleć

Pozdrawiam

 

 

na własnym podwórku bez maseczki:)))

Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

450 w dwa miesiące to daje 225 na miesiąc nie jest to wielka liczba przy tym ile ginie osób w wypadkach samochodowych umiera na raka aids itd. 

Bieganie w masce nie ma sensu kompletnie. Ograniczanie ludziom rekreacji też jest debilizmem w dani nie noszą masek w Szwecji holandii. Jaki ma sens zaostrzenie przepisów kiedy to cholerstwo już się rozprzestrzenilo. 

Więcej gwałtownego przyrostu już nie powinno być. Teraz jedynie leczyć. Maska się przyda kiedy idziemy do sklepu na mecz wiec itd. ;) 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Marcinie - masz rację, że więcej osób zmarło w tym czasie na inne choroby. Ale ani Ty ani ja nie jesteśmy lekarzami. Wiem, że każdy Polak to lekarz i polityk - darujmy sobie. Niech decydują ci, co słuchają fachowców. Najważniejsze nie zachorować - życzmy sobie zdrowia.

Pozdrawiam

Opublikowano (edytowane)

@Jacek_Suchowicz @Marcin Krzysica Nie ma to jak pozjadać wszystkie rozumy, kiedy naukowcy studzą wszystkie nastroje a propos szczepionki i lekarstwa, a Pan Trump proponuje by wstrzykiwać ludziom środek dezynfekujący no bo przecież zabija wirusa(TO SIĘ NIE DZIEJE). My się dopiero mimo już trzech miesięcy, a może pół roku, a nawet roku(kto to teraz zgadnie,  mam nadzieję że chociaż tego się dowiemy) uczymy się tego wirusa. Coraz więcej informacji codziennie wychodzi na jaw ( za dużo też, dezinformacji także) i tak sobie myślę na swój własny zakuty łeb, w krajach gdzie jest najmniejsza śmiertelność i proszę nie przywoływać Szwecji bo to zły przykład LUDZIE NOSZĄ MASECZKI. Wirus póki co jest szalenie matematyczny, gdyby w Polsce od początku został zastosowany model szwedzki, to byłaby KATASTROFA. Mamy mniej zdyscyplinowane społeczeństwo, starsze, bardziej schorowane i otyłe(śmiem twierdzić, że ludzie po 50 z otyłością to 90% przypadków śmiertelnych tego wirusa, ba to widać w statystykach). Do tego jeszcze służba zdrowia w katastrofalnym stanie i ilość łóżek na intesywnej terapii mniejsza niż w czterokrotnie mniejszej Szwecji. Matematyczny - czyli jeśli w Polsce obowiązywałby model szwedzki to pomnóżmy liczbę zgonów największą z poszczególnego dnia ze Szwecji razy 4 bo tyle razy Polska populacja jest większa i mamy liczbę oscylującą w granicach 800 zgonów dziennie. Stać Pana na taką wyobraźnię i dalsze bagatelizowanie, że jest wszędzie i to taka zupgrejdowana grypa. Przeproś się Pan z rozumem i przestań zachowywać się conajmniej nieodpowiedzialnie. A z tym Singapurem już sprawdzam u źródła bo te 300 coś % co Pan podał wygląda mi na śmiech na sali.

 

Pan Ropuch

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nie pamiętam chwili, w której cisza zaczęła mieć ciężar. Najpierw była tylko brakiem dźwięku, przerwą między jednym oddechem a drugim, niewinną przestrzenią. Potem zaczęła rosnąć. Zajęła ściany, weszła w szczeliny mebli, osiadła na książkach jak kurz, którego nie da się strzepnąć, bo nie jest materią, tylko decyzją świata, by nic więcej nie mówić. Siedziałem naprzeciw drzwi, choć nie pamiętam, dlaczego uznałem je za ważne. Nie prowadziły nigdzie konkretnie. Nie oddzielały mnie od nikogo. A jednak wiedziałem, że jeśli się otworzą, coś zostanie odebrane — nie dodane. Nie było pukania. To jest pierwsza rzecz, którą trzeba zrozumieć. Nie było żadnego dźwięku, a mimo to wiedziałem, że ktoś stoi po drugiej stronie. Nie „ktoś” w znaczeniu osoby. Raczej obecność, która nie potrzebuje ciała, bo ciało byłoby ograniczeniem. Czekała. I w tym czekaniu było coś bardziej niepokojącego niż jakikolwiek ruch — jakby czas przestał być linią, a stał się spojrzeniem, które nie mruga. Wstałem dopiero wtedy, gdy zorientowałem się, że siedzę tam od zawsze. Nie pamiętam dzieciństwa. Nie pamiętam pierwszego dnia w tym pokoju. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek był gdzie indziej. Jakby życie zostało skrócone do tej jednej sceny, powtarzanej bez wariacji. Ręka na klamce nie była moją ręką. Była gestem, który musiał się wydarzyć, bo wszystkie inne możliwości już wygasły. Kiedy drzwi się otworzyły, nie zobaczyłem niczego, co mógłbym opisać. Nie było ciemności. Ciemność jest czymś, co można nazwać. Tam nie było nawet tego. To było miejsce, w którym znaczenie jeszcze się nie narodziło albo już zostało zużyte. I wtedy zrozumiałem, że to nie ja patrzę na zewnątrz. To coś patrzyło na mnie od zawsze, cierpliwie, bez zamiaru wejścia — bo nigdy nie było na zewnątrz. Drzwi nie oddzielały dwóch przestrzeni. Oddzielały dwa złudzenia. Zamknąłem je powoli, z ostrożnością kogoś, kto nie chce obudzić śpiącego w sobie świadka. Ale od tamtej chwili każda powierzchnia stała się podejrzana. Ściany nie są już ścianami. Podłoga nie podtrzymuje — tylko udaje. A cisza cisza nie jest już ciszą. Jest dowodem, że coś przestało potrzebować dźwięku, żeby istnieć.
    • @Waldemar_Talar_Talar spokój i dojrzałość płyną szerokim strumieniem z Twojego wiersza.  Pozdrawiam serdecznie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Leszczym zgadzam się:)  Najlepiej gonić za brakiem kłopotów, bardzo mi się podoba ten pomysł i ta zgrabna myśl :)
    • @Alicja_Wysocka Wszystko w porządku Alu. Głos można zabrać lub nie - jest demokracja, a poza tym to każdego prywatna sprawa i należy to uszanować. A poza tym Ty jesteś kobietą, a więc zawsze masz prawo odmówić i żaden facet (w tym ja) nie powinien ci moralizować. Innymi słowy - wszystko gra. :) Dobranoc...
    • @Berenika97    Przeczytałem i ja. Z Prawdziwą Przyjemnością, jak powyżej komentujący Współforumowicze. I też zostawiłem polubienie jako wyraz czytelniczego uznania. Pozdrawiam serdecznie. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...