Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

jeńców w tej wojnie brać nie będą

martwym nie zechcą błogosławić

nóż z chęcią wbiją ci pod żebro

nie zapytają czemu krwawisz

 

ptactwo zakracze nad mogiłą

sztuka poezji skona w mękach

tęsknotę serca mgła spowije

marzenia wydrą z twego wnętrza

 

nikt nie zapali ci lampionów

pamięć zadepczą kopytami

cieszyć się będą z twego zgonu

wreszcie się mogą dobrze bawić

Edytowane przez Gość (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Utrapienie w poezji przeważnie poszukuje celów egzystencji, to taki wiersz gdzie cele i wiarygodność poeta ma, ale i notoryczny lęk go dopada o zasady i o powszechną akceptacje społeczną, zrozumienie twórczego mozołu i płynie z tytułowego serca. Ładne, dobrze zrymowane, rzetelnie klasyczne.

Opublikowano

to tylko ci się tak wydaje

też mają serca pod ciał skorupą

na wierzchu chamstwo nikt nie odstaje

są owładnięci kręcącą  d...

 

hormony grają szmal pobrzękuje

lampiony pamięć dziś puste słowa

swe piętno życie cały czas kuje

umysły zdąży przewartościować

 

Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Hm

 

ż mi po sercach zimnych jak głazy

które dźwięk szmalu jedynie cenią

są jak zastygłe w hibernie płazy

jak zwiędłe liście późną jesienią

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Rafael Marius zwłaszcza, że schody druciane i widziałam przepaść pod nogami:) weszłam na jednym wdechu i na takim samym wydechu zeszłam :) inne osoby to odpoczywają, ja weszłam bezpośrednio:) najbardziej brakuje mi słuchań o Bogu:) Słaby internet tu jest:)
    • Im szybsze mam myśli tym spokojniej chodzę gdy bujam w obłokach leże na podłodze gdy świat mi dopieka piję zimną wodę gdy brzydnie mi życie to dbam o urodę. Gdy hałas mnie goni to uciekam w ciszę gdy ktoś mówi brednie niczego nie słyszę kiedy słowo boli znieczulam milczeniem gdy sen nie nadchodzi uciekam w marzenie. Gdy wkrada się proza to wierszem rymuję gdy coś burzy spokój to azyl buduję gdy deszcz srogi pada to słońcem się śmieję gdy smutek mnie dusi to chwytam nadzieje. I gdy tak pomyślę to jestem sprzecznością świat mnie nie pokochał ja karmię miłością i choć się nie spina z wyobraźnią życie idę swoją drogą w niezmiennym zachwycie.     * z cyklu "Pisanie na kolanie"
    • wzdycha bo wie że piękno na co dzień ulotne                             nie zapomina się chwil uniesień
    • @violetta Rozmarzasz, porażasz... Bardzo ładny wiersz. Widoki także :-)
    • @Migrena chyba tylko Twoją poezją, można dotknąć w tak intensywnie autentyczny sposób choroby ducha, która sprawia, że człowiek staje się boleśnie niewidzialny dla świata i dla siebie samego.  Ale nie dla Boga - wiec tylko On może nas z tego wyciągnąć.    Prawdziwe dzięło stworzyłeś. Opisy nieziemsko bolesne ale autentyczne. Dla mnie - bo stan mi znany. Czytając- wszystko się w człowieku odtwarza.  Pod wrażeniem !   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...