Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dopiero zaskoczyłam,

że ostatni wers budzi skojarzenie ew. zdrady. Nie taka była intencja. 

Muszę zatem przerobić albo dorobić zwrotkę. Chodziło mi o pozamykanych nieszczęśników. bb

Opublikowano (edytowane)

@Marcin Krzysica tak jest! ściskam ciepło,  Marcinie. 

 

@fregamo tym razem nie ma tu przesłania

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

, zgadzam się na banał, bo czym jest miłość? skoro każdy ją przechodzi kilka razy w życiu? Nic oryginalnego. 

 

@Waldemar_Talar_Talar  Nie wiem jak rozumieć: "tak wypada...", ale skoro się uśmiechasz ślę ciepłe pozdrowienia.

 

@jan_komułzykant to ładne skojarzenie, z dziewczynką z zapałkami, przy nim zostanę poprawiając trochę środek. 

 

Uważam, że wierszyk ma urok. Infantylność, jako szczera prostota, tworzy klimat, bez szczególnych aspiracji i powagi. To dziewczynka w piaskownicy co zachęca do zabawy.

Janku, mój mistrzu, cieszę się, że zajrzaleś. 

bb

 

 

Edytowane przez beta_b (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Mnie ten wiersz uśmiechnął :-) 

Dziewczęcy :-) 

Bardzo mi się podoba 

Pozdrawiam

Opublikowano

@beta_b Tonacja wiersza zdecydwanie łagodniejsza, ale widzę i tak mnóstwo podobieństw do "Na Zakręcie" Agnieszki Osieckiej. Nie tylko przez pryzmat rozmowy ów Pani z ów Panem w wierszu, ale tej konkretnej rozmowy dotyczącej kochania, bliskości tego co może, a nie musi. Zgrabnie powabnie i miło.

 

A.G.

Opublikowano

@beta_b nie pamiętam dobrze wersji sprzed poprawek, ale mam wrażenie, że ta obecna jest dużo lepsza. Serducho dałam już wcześniej, więc tylko pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @tetu fajny wiersz i grafika.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Marek.zak1    Niezłe! Właśnie skończyłam "Rok zmian" M. Gorzka  i tam był taki Albert, co miał 15 dmuchanych lalek, ale nie pompował ich helem , tylko  robił z nimi inne rzeczy. :))  Albert był psychopatą, mam nadzieję, że Krzysztof to tylko taki niegroźny dziwak. :)
    • Wszystko zaczęło się od progu łazienki, Gdy w mojej wannie, pośród ciepłej piany, Ujrzałem Ciebie — nagą i senną, Zjawę radosną, choć bezimienną. Zbladłem, lecz serce wyrwało się z klatki, Bo sny me dotąd bywały tak rzadkie. Wyszłaś z tej wody, lśniąc kroplami, Z anielskimi na plecach skrzydłami.   Ja, łajdak wierny męskiej naturze, Zrzuciłem ciuchy w miłosnej wichurze. Chciałem Cię porwać, dotknąć Twej magii, Lecz nagle w Tobie zdarzyło się więcej.   Druga para skrzydeł wzbiła się w górę — Anioł Śmierci? Czy sny mam ponure? Lecz Ty podeszłaś, skrzydła mi dałaś, Wspólnym lotem oknem zawładnęłaś.   Skok w nieznane, w błękitu przestrzenie, Pod nami zniknęło twarde podziemie. To był lot w niebie, miłość uskrzydlona, Ty oszołomiona, ja w Twoich ramionach. Muskając obłoki, wilgotne jak szept snu, Skrzydła cięły powietrzne potoki. W amoku rozkoszy, w tej boskiej zabawie, Rwąc pióra, tonęliśmy w ekstazie. Pióro po piórze — aż nastała pustka, Zamilkły jęki, zadrżały ustka. Gdy ostatni puch uniósł się w górę, Runęliśmy z hukiem przez czarną chmurę. Lecz zamiast na trawę, wpadliśmy z mozołem Wprost w czarną smołę, pod piekła kościołem. W tym kretowisku, brudni i lepcy, Wypełźliśmy z kadzi, choć strach nas krzepił. Na twardym kamieniu, ze smakiem goryczy, Gdy mrok nas ogarnął i diabeł zaryczał, Ty szepnęłaś czule: „Mój miły, mój złoty, Mam jeszcze na małe harce ochotę”.   I gdy tak staliśmy w piekielnym pyle, Ciesząc się każdą tą grzeszną chwilą, Nagle głos żony przeciął te mroki: „Wstawaj, pij wodę z ogórków, na kaca!”.   Otwieram oczy — świat wiruje wściekle, A było tak bosko, choć skończyło w piekle. Zamiast anielic — żona z miednicą, Zamiast skrzydeł — kołdra pod potylicą. Próżno na plecach szukać mi puchu, Został tylko kwas i burczenie w brzuchu. Wczoraj skrzydła, lot i niebo w pakiecie, Dziś — negocjacje z podłogą w toalecie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...