Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Fajny pomysł i wykonanie całkiem zgrabne. Tytuł rozbawił, jak poznałam  już treść, tylko właśnie za chwilę rozjechał mi się względem klimatu wiersza. Ale może i dobrze, puszcza oko, tak to byłoby zbyt patetycznie.

 

Co do powiek, to chyba zgadzam się z Betą, jeśli dobrze łapię;) najpierw myślałam, że Becie po prostu się on nie podoba, (bo mi osobiście jakoś tak trochę wadzi na tle całego wiersza, widziałabym tam inny aspekt, ale to już może kwestia gustu) potem, że chodzi o sylaby, a dopiero na koniec, że po prostu trzepocze się raczej rzęsami. Jak wpisuję trzepotanie powiek w googla to wyskakują mi same medyczne strony o drgawkach spowodowanych stresem, brakiem witamin itp.;) ale ale, w sumie jak sobię ekhm zobrazuję, to jest jeszcze jedna opcja. Pytanie więc co autor miał na myśli, czy to taki zalotny, kokieteryjny trzepot, bo jak tak, to raczej rzęsy. Sorki, za to dzielenie włosa na czworo, ale jakoś tak wyszło:P

Opublikowano (edytowane)

@Luule Zaczęło się niewinnie, rzekłbym krotochwilnie i w takim tonie pozostał tytuł. Pracując nad resztą, gdzieś tam nieuniknione stało się sięgnięcie po wspomnienia. W założeniu jednak nie miało być bardzo serio. Sam tytuł, co mam nadzieję czytelne, to skojarzenie z bardzo kulinarnym zapytaniem - skrzydełko czy nóżka? W kwestii powiek... trzepotania... myślę, że obrazujesz to zgodnie z moją intencją. Nie chodzi o zalotność. Możliwe, że publikacje fachowe znajdują znacznie więcej pozycji miłosnych, w których mężczyzna klęka przed kobietą, leżącą na prześcieradle - obrusie. Mi od razu nasuwa się jeden obraz i zwieńczeniem takiego posiłku jest zwykle jakieś "trzepotanie". Powieki zdają mi się na miejscu tak jak i kontakt wzrokowy, nawet jeżeli nieco zmącony tym trzepotaniem i jego przyczyną ;P

I dzielmy te rzęsy na czworo :D A co tam!

@Magdalena ...bo to lekki posiłek. Raczej się traci kalorie w trakcie takiej konsumpcji :D

Edytowane przez Dima Kartonof (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nawet nie wiesz jak mnie rozbawiłeś! hehe Tym bardziej, że po napisaniu komentarza miałam zaraz wyrzut, że ło jeju, ale się uczepiłam, ale napięcie uszło, jak przeczytałam odp.

No to wiem o co chodzi. Aluzja tytułu fajna, coś mi świta hasło, filmu nie jestem pewna czy widziałam, choć jeszcze się załapałam na niedzielne okołoobiadowe transmisje z Louisem, ale to jak przez mgłę.

Pozdrawiam, no i co, smacznego;)

  • 1 rok później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @wierszyki   wiersz idzie jak pieśń, ale pod pieśnią pracuje rana.   jest w nim i ziemia, i granica i ten przedziwny cięzar losu, który człowieka nie opuszcza nawet wtedy, gdy zmienia państwa, języki, strony świata.   bardzo mnie ujęło, że tutaj pamięc nie jest archiwum, tylko ciałem jakby niesionym przez   słowo, przez droge, przez garść konkretu.   właśnie dlatego ten utwór tak mocno oddycha .   bo on  nie opowiada o wykorzenieniu, tylko samo z niego mówi.   piękna, głęboka poetycka robota :)    
    • @huzarc   dziękuję serdecznie :)       @wierszyki     też tak sobie pomyślałem.   piękne dzięki :)       @andrew   święta prawda :)   pięknie dziękuję :)    
    • @huzarc   przejmujący wiersz.   zwłaszcza tam, gdzie wojna przestaje być wydarzeniem, a staje się stanem sumienia i obecnoscią niemal domową.   finał jest świetny bo nie krzyczy, tylko osiada w czytelniku   jak coś, czego nie da się już usunąć z pamięci .    
    • @vioara stelelor     tym wierszem  nie idziesz do czytelnika , tym wierszem go otulasz.   jest w nim coś rzadkiego,  czułosć, która nie musi krzyczeć, żeby płonąć.   to romantyzm najpiękniejszego sortu.   nie z papierowych uniesień, lecz z prawdziwego drżenia serca, z tej namiętności, ktora umie być jednocześnie delikatna i nieodwołalna.   "jesteś” brzmi tu jak zaklęcie, jak ocalenie świata, a finał z naszyjnikiem   dobrego czasu jest po prostu olśniewający .   zmysłowy, ciepły i boleśnie piękny.   ten wiersz zostaje pod skórą.   we mnie.  
    • @Annie Pociągnę temat wierszem ale muszę się namyśleć, dziękuję Przepięknej niedzieli
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...