Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie ogarniam, Marku tej transparentności peela.

Transparentność - to jawność, przejrzystość, nie ukrywanie niczego.

Może chodziło o to, że peel jest prawdziwym mężczyzną.

A wiadomo jacy są faceci

za zgrabną nóżką każdy poleci.

Jestem ciekawy co Autor miał na myśli w puencie.

Pozdrawiam

 

 

Opublikowano

Też się zastanawiałam nad taką interpretacją. Ostatecznie wybrałam bardziej dosłowne znaczenie tego wyrazu. Dzięki za wyjaśnienie!

W sumie fajnie, gdy można utwór interpretować na kilka sposobów.

W końcu to poezja...

Opublikowano

@MałaAga Tak, ale czytałem w kilku miejscach, że jedynie 15% facetów jest dla kobiet interesujących, więc to poezja ale o życiu, dla wielu bardzo gorzkim.  Gdzieś tu napisałem:

Czy ona mnie wtedy naprawdę kochała,

czy najlepszego z dostępnych sobie wybrała?

 

Dla wyjaśnienia, to o Peelu:)

Opublikowano

Pewnie, że o Peelu!  ;)

 

Wiesz, najdziwniejsze jest to, że zaiskrzyć może nawet wtedy, gdy się kogoś nie zna, nie widzi, tylko czyta jego wiersze:)))

Mówię całkiem serio...

No... może facet musi widzieć. Choćby zdjęcie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...