Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jestem zaskoczony, że chcesz zatańczyć

możemy to zbyt długo pamiętać

koniec utworu zostawi mi ett hål i mitt hjärta

a i tak puszczałbym go na pętli

 

urwę parę miesięcy życia, choć urwą mi film

czuję klimat, jest noir, jest jazz i dym

ja nie mam płaszcza, ty nie masz szminki

nie masz loków. wyprostował je deszcz

to idealna pogoda w łóżku do dziś

 

zanim padły napisy końcowe zamknęli kino

ktoś chrząknął, szturchnął, wyprosił

przespałeś to chłopcze

już nie masz z kim

Opublikowano (edytowane)

Wiersz zatrzymał z jednego powodu.

Nie potrafię rozgryźć podmiotu lirycznego. W mojej głowie formuje się obraz pary homoseksualnej, z której jeden jest transwestyta (tylko po co?). A wszystko przez narracje, która jest prowadzona w rodzaju męskim "jestem zaskoczony" mówi podmiot liryczny, im dalej w las tym bardziej robi się pogmatwanie, ponieważ te loki i szminka jakby lady boys of Bangkok czy cuś w tym stylu szczególnie, że na końcu  podmiot mówi do chłopca. 

Niemniej jako heteryk (nie mylić z histerykiem) jakoś odrzucam dalsze rozmyślania na temat tego utworu..

A może odbieram ten wiersz przez pryzmat ostatnich wojen podjazdowych w Polsce o LGBT i tym podobnych. 

 

Pozdrawiam autora i mam nadzieję, że będzie chciał nakreślić co też miał na myśli. 

 

Edytowane przez Marcin Krzysica (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • w starym domu gdzie wiatr toczy boje niemowlę śpi a męczy się bardzo nogi mu marzną coś w kącie  skrzypi sny dobudowują sobie bajkę coś dostaje coś mu zabierają kocyk się zsuwa w wody głębiny pusta pierś nie chce dać pożywienia trudno oczy otworzyć coś sięgnąć jeszcze trudniej krzyknąć tak doniośle żeby się odstało to szaleństwo   w końcu z jedynego parapetu na dechami pokrytą podłogę spadł wymęczony wojną kwiatek i rozbił ciszę energią dźwięku ta z niemowlaka głos wydobyła co się połączył z kroplami deszczu rodzic się zerwał i pies kudłaty wespół przybiegli mu na ratunek w ostatniej chwili tuż przed ulewą ktoś zamknął okno ktoś wziął na ręce   nikt nie pochylił się nad doniczką gdzie połamany leżał bohater
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witam - fajnie że wciąga cicho do owego koła - miło że się podoba - dzięki -                                                                                         Pzdr.zadowoleniem. Witaj - miło Czarku że czytałeś  i zostawiłeś komentarz - dziękuję -                                                                                                                     Pzdr.                                                                                                                     
    • @Robert Witold Gorzkowski  lubię  Jego sonety. Ten mnie uwiódł o miłości którą ktoś pogardza nie chce i jednocześnie się dziwi, dlaczego pomimo to ta miłość kocha.   Nie wiem Robert nie wiem, czasem wydaje mi się, że możemy a może tylko mi się wydaje?  Bo dziś tak trochę my ludzie się  "ślizgamy"?    dziękuję
    • @Czarek Płatak Tak, to istota daru przekonywania, świetnie ją uchwyciłeś, dzięki !!
    • @Poet Ka Jorik się uśmiecha, bo on już nic nie musi. My musimy jeszcze wypić za jego zdrowie... :)   Szklanka do połowy. Pij, póki czujesz ten smak. Jutro jest piaskiem.   Pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...