Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wrócę może później...

ale naprawdę dobre wrażenie pozostawił we mnie fragm.:


"patrz
jak źdźbła włosów
rosną prostopadle
do słońca

w dotyku
zamknij głos

heroicznie

pozwól być
boża krówką"

czyli większość tego stworzonka emocjonalnego...

/ktotam

p.s. na żywo komentując: +

Opublikowano

no dobra początek jest naiwny i wtórny (ewentualnie beznadziejny), ale stanowi nawiązanie do tytułu i całościowej interpretacji (niebzyt skaplikowana metaforyka ale zawsze jakas i zaburzac mi jej nie wolno)-wiec zamiast wyrzucać prosiłabym o sugestie do zmiany, coś konkretnego ...
Dzięki za wsyztskie komentarze

Pozdrawiam
Agata

Opublikowano

Mikroświaty i miniczułość, agorafobia - "słów wielkich /boje się jak ciszy", introwertyzm jak przenicowanie się na drugą stronę synaps, czytam i czytam i wsmakowuję się coraz chętniej, choć to wiersz z okruszków włąściwie... :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Na liniach czasu   Ciekawa obserwacja! :)  Pozdrawiam. @violetta    Bardzo dziękuję! Pozdrawiam serdecznie. :)
    • Na Mazurach  o nocnej porze, na naszej letniej scenie, księżyc się przegląda w  jeziorze, a gwiazdy mrugają na życzenie.   Na naszej letniej scenie jest naprawdę cudnie, choć odludnie. Gwiazdy mrugają na życzenie, a księżyc  z dnia na dzień chudnie.   Jest naprawdę cudnie, choć odludnie - ciężka praca srebrnego czarownika. On niestety z dnia na dzień chudnie, aż w końcu po prostu znika.   Ciężka praca srebrnego czarownika. Może jest zmęczony wpół drogi i dlatego w końcu znika: w tawernie pewnie je pierogi.   Może jest zmęczony wpół drogi, tak więc nie należy się smucić. W tawernie pewnie je pierogi, jak przytyje to do nas wróci.   Tak więc nie należy się smucić. Znów się będzie przeglądać w jeziorze, jak przytyje i do nas wróci, na Mazurach  o nocnej porze.
    • W gościńcu w Turku gdzie był przez przypadek, pieczeń z indyka zamówił raz Radek. Dostał. Oczom nie wierzy, bo na talerzu leży nie indyk (turkey), lecz turkuć podjadek. # Tak więc drodzy turczanie, pojawia się pytanie: Czy turkuć indyka zjadł i na talerzu padł, czy sam stanowił danie. # Może w Turku jest taka zasada, że kiedy gość przy stole zasiada, i o ‘turkey’ prosi, kelner mu przynosi nie indyka, a turku-owada.
    • Miodunki o urocznych oczkach, plamiste jak czesane chmury, bladuchne  rzeżuchy łąkowe, kwitnące pokrzywy przed murem. Możemy z obsydianu czasu wychylić nad najstarszą z sioła oliwkę i balsamy wetrzeć, poruszyć do lotu rękoma. Sztaludze dać zetrzeć się w farbę i umrze z nas cząstki połowa. Ktoś inne odtworzy znów związki, by uśmierzać ból, jeśli zdoła.      
    • @LessLove Uroczy wiersz. Pasuje mi do jakiejś melodii, tylko do końca nie wiem jakiej. Pozdrawiam serdecznie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...