Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

uwielbiam takich Superbohaterów:))

 

bycie Żydem to nie wstyd

chyba że wokoło goje

jeśli gardzisz nimi ty

to ci skopią jądra twoje

 

wielu Żydów wokół mnie

co szanują inne nacje

w Polsce im najlepiej jest

w Niemczech co dzień na nich akcje

 

jeśli pedziem jesteś zaś

to jest Twoja tylko sprawa

nikt Ci nie napluje w twarz

kiedy innych nie obrażasz

 

lecz gdy profanujesz krzyż

i ośmieszasz naszą wiarę

to spierdalaj mi stąd w mig

bo ci łupną za to karę

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Żaden ze mnie tajnos agentos, ale niech będzie, że będę taką T. A. R. C. Z. Aą :) 

Gwoli ścisłości nie ja a peel jest gejem wyznania mojżeszowego. Jak większość Polaków miałem też w rodzinie przedstawicieli tego wyznania i absolutnie nie mam nic do tego czy ktoś woli facetów, czy kobiety. Jego sprawa. Tak jak wiara. Choć sam nie reprezentuję żadnego wyznania,a co zawsze powtarzam wierzę, że świat byłby szczęśliwym miejscem gdyby nie było religii. Żadnych.

Zresztą w naszej pięknej Ojczyźnie wiara i religia dobitnie przyczyniają się do nietolerancji wobec mniejszości seksualnych. Żeby daleko nie szukać. Kiedy to piszę mam przed oczami zdjęcie jakiegoś dziecka (pewnie góra 18 letniego młodzieńca), które z krzyżem omotanym różańcami staje na przeciw Marszu Równości w Płocku jak jakieś przedmurze heteroseksualizmu, a jednocześnie dobitny symbol nietolerancji i tego jak dla jej osiągnięcia manipuluje się ludźmi wykorzystując religię. 

Wiem też jednak, że z kulturowego punktu widzenia ludzie są takimi zwierzętami, że zawsze będą tłumaczyć sobie niezrozumiałe jakąś interwencją potężnej istoty. Zawsze będą szukać pocieszenia, odpędzać lęk przed śmiercią i ostatecznym końcem wizją jakiegoś raju, w którym żyć będą w szczęśliwości, bez trosk i po wsze czasy. Zawsze też znajdą się spryciarze, którzy będą wykorzystywać teo jakże idealne do tych celów zjawisko jakim jest wiara. 

Pozdrawiam 

Słuszna racja :) 

Poprawiam

Dziękuję 

Pozdrawiam 

Edytowane przez Czarek Płatak (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Z życia zajęcy, czyli jak zostać lwem

 

Tato, ty mi teraz powiedz,

co ma mądry zając robić,

aby życie mieć ciekawe,

dużo czasu na zabawę.

 

Życie nie jest sprawiedliwe,

to jest trudne, lecz możliwe.

Naucz się więc tego słowa.

Co masz robić? Bajerować.

 

A w rozmowach z zającami,

Powiesz im, że będą lwami.

Lwami, zaraz po ich śmierci,

twoi wiedzą to eksperci.

 

Ale jeden jest warunek-

muszą przynieść podarunek.

Najważniejsze jest przesłanie,

ten największym lwem zostanie,

 

kto najwięcej ci przyniesie.

O tym wszystkim powiesz w lesie.

Gdy zające zbajerujesz,

niczym już nie ryzykujesz,

 

bo z tamtego przecież świata

żaden zając tu nie wraca

i nie powie, że lwów nie ma

i że wszystko to jest ściema.

 

Jeśli umiesz bajerować,

to nie musisz już pracować.

Będziesz świetną mieć zabawę,

oraz życie przeciekawe.

Opublikowano (edytowane)

Gwoli ścisłości nie ja a peel jest gejem wyznania mojżeszowego.

To oczywiste. Peel tylko przyczynkiem dyskusji.

Jak większość Polaków miałem też w rodzinie przedstawicieli tego wyznania i absolutnie nie mam nic do tego czy ktoś woli facetów, czy kobiety. Jego sprawa. Tak jak wiara. Choć sam nie reprezentuję żadnego wyznania,a co zawsze powtarzam wierzę, że świat byłby szczęśliwym miejscem gdyby nie było religii. Żadnych.

To akurat jest niemożliwe. Człowiek ma olbrzymią potrzebę wiary. Wiara katolicka jedyna żywa wiara na świecie. Świadectwa przez obecnie żyjących, różnego rodzaju cuda - objawienia (pokazywane różnych telewizjach, których nawet nie podejrzewam o chęć propagowania religii itd..)

Zresztą w naszej pięknej Ojczyźnie wiara i religia dobitnie przyczyniają się do nietolerancji wobec mniejszości seksualnych. Żeby daleko nie szukać. Kiedy to piszę mam przed oczami zdjęcie jakiegoś dziecka (pewnie góra 18 letniego młodzieńca), które z krzyżem omotanym różańcami staje na przeciw Marszu Równości w Płocku jak jakieś przedmurze heteroseksualizmu, a jednocześnie dobitny symbol nietolerancji i tego jak dla jej osiągnięcia manipuluje się ludźmi wykorzystując religię. 

Przykład akurat może niezbyt  trafny, ale jakże musiał przestraszyć skoro tyle szumu wokół (dzieciak z krzyżem zatrzymał pochód). Zapomniałeś napisać o szerzeniu mowy nienawiści przez tę"tęczową zarazę". Wyśmiewanie mszy świętej profanacji krzyża i wizerunku Najświętszej Marii Panny. Powiem tak w pierwszej chwili ruszyły mnie słowa "tęczowej  zarazy", ale po obejrzeniu relacji z tych kolorowych hucp inaczej tego się nie da ująć, uznałem, że miał rację. Można sobie zrobić tęczową imprezę - iść i nie gardzić innymi. W obecnych imprezach to brak tolerancji - czysty faszyzm, który należy odpowiednio traktować paragrafem.

Wiem też jednak, że z kulturowego punktu widzenia ludzie są takimi zwierzętami, że zawsze będą tłumaczyć sobie niezrozumiałe jakąś interwencją potężnej istoty. Zawsze będą szukać pocieszenia, odpędzać lęk przed śmiercią i ostatecznym końcem wizją jakiegoś raju, w którym żyć będą w szczęśliwości, bez trosk i po wsze czasy. Zawsze też znajdą się spryciarze, którzy będą wykorzystywać teo jakże idealne do tych celów zjawisko jakim jest wiara

Nasza dyskusja nie ma sensu. Prośba moja o szerokie otworzenie oczu i dostrzeżenie świata takim jakim on jest. Ja jestem człowiekiem niewierzącym gdyż nie muszę wierzyć. Ja wiem, że wokół mnie oprócz świata widzialnego istnieje świat niewidzialny  z całym swoim bogactwem "materii" i bytów. Tak jak tlen, którego nie widzisz, nie czujesz, ale dzięki niemu żyjesz

 

Pozdrawiam

Edytowane przez Jacek_Suchowicz (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Fajny tekst co do komentarza i wiary niezbyt się zgadzam, ponieważ katolicyzm zakłada miłość nie nienawiść. Podobnie mówi islam. Niestety ludzkość pomimo 21 wieku cierpi dalej na analfabetyzm, dlatego ludzie ufają przekazowi, który płynie z ust tak zwanych bardziej oświeconych ludzi, którzy interpretują słowa tak jak im się podoba. 

Opublikowano

Podstawą demokracji jest to, że rządzi większość gwarantując prawa mniejszości.

Tragedią sytuacji u nas jest, że większość nie ma najmniejszej ochoty gwarantować praw mniejszości, a mniejszość ma niepowstrzymaną chęć narzucenia swojego punktu myślenia większości,

Niemałą rolę w tym odgrywają politycy wszystkich kierunków jak i prominentne osoby obydwu tendencji zaostrzając dyskusję  poprzez  wypowiedzi zachęcające czy  nakłaniające wręcz niekiedy swoich zwolenników do zachowań obraźliwych dla drugiej strony.

Dopóki będzie to amunicja w walce politycznej i argumentacja wyborcza nie widzę możliwości poprawy, a odpowiedzialne są obydwie strony.

Opublikowano (edytowane)

@Czarek Płatak Dobre! Brzmi jak wściekłość nieszczęśnika okładanego w kazamatach Gestapo czy NKWD. Człowieka, któremu już wszystko jedno więc postanawia wyrzucić katom wszystko co w nim siedzi.

 

Super :)

 

PS: Zresztą... Gestapo od NKWD zapewne niejednego się nauczyło.

Edytowane przez Wędrowiec.1984 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Miewałem podobne teksty. Oczywiście na niższym poziomie. Jednak potrafię zrozumieć emocje podczas tworzenia. 

 

Pozdro Czarek 

 

nie czuj się urażony, ale jakoś mi przypomniałeś o tym "dziele"

 

 

 

Wiem, że na tym forum takie kwiatki nie powinny się pojawiać. Jednak myślę, że wiele osób może zaskoczyć, że tego typu "utwór" zaczyna się słowami "mówią na nas Żydzi/nikt tego się nie wstydzi".

 

Ja nie umiem pojąć tego starcia środowiska LGBT vs kościół Katolicki. Jedni i drudzy w swoich sloganach używają niemalże te same teksty. Nie ważne czy nawiązuje się do gwiazdorów oryginalnego festiwalu w Woodstock z 1969 roku czy cytuje się Jezusa Chrystusa z Pisma Świętego to przekaz jest podobnie "lewacki". Ciekawi mnie jakby się prezentował Mesjasz w dzisiejszych czasach. Jezus Chrystus w wersji biblijnej z pewnością by się nie sprawdził. Jestem wielkim fanem papieża Franciszka, zupełnie nie pasuje do nauk polskiego kościoła. Jednak pochodzi z Ameryki płd. Tam normalne jest, że kobiety czy żonaci mężczyźni odprawiają nabożeństwa katolickie. 

 

Już napisałem więcej niż powinienem, a nawet nie doczytałem reszty odpowiedzi. Chyba położę się spać zanim zaśmiecę Czarkowi temat.

Opublikowano

Ciężko jest o takim temacie napisać raz a trafnie. Bo tak się składa, że poruszasz wydarzenia o których ciężko mówić wprost i z pełnym przekonaniem, a przy tym pozostać prawdziwie rozumną istotą. Wg mnie wiersz trzyma poziom i jest sprawnie/ciekawie napisany i tu cała forma się podoba, ale pisanie wierszy na taki temat jest chyba ciut nieodpowiednie, bo takie niepełne. Przedstawienie jednej strony będzie niemal zawsze oburzać i denerwować drugą stronę (i o ironio, nic tu o tolerancji itd.). Dlatego o takich sprawach lepiej chyba przy dłuższym utworze, jeśli nie przy debacie/wykładzie.

Pozdro i bez zbędnych oburzeń ze strony czytelników, bo ja tu tylko upuszczam myśl i obserwuję spokojnie z boku :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ja uważam trochę inaczej. Niech ktoś o przeciwnych poglądach odpowie w poetyckim stylu. Niech sobie politycy prowadzą karczemną dyskusje. Myślę, że taka dyskusja prowadzona poprzez wersję byłaby mniej agresywna i mogła prowadzić do większej empatii obydwóch stron. :)

Opublikowano

"Nic co ludzkie"... wiersz wierszem, treść konkretna i w zasadzie dwa ostatnie wersy mówią wszystko.

Mało to tych 'nadludzi' na świecie, czasami ręce opadają z bezsilności....

Poczytałam dyskusję (nie do końca), którą Twój wiersz sprowokował. I dobrze, że ludziki szerzej wypowiedzieli się...

Z wieloma punktami trudno się nie zgodzić.

Pozdrawiam.

Opublikowano

@Nata_Kruk, @Wędrowiec.1984, @Waldemar_Talar_Talar

@Marek.zak1@Ewula, @Gaźnik, @Silver, @Marcin Krzysica, @Jacek_Suchowicz

Dziękuję za wasze głosy i komentarze. Nie chcę się tutaj rozpisywać. Moje stanowisko chyba dość jasno określa już powyższy wiersz.

Pozdrawiam wszystkich mających serce we właściwym miejscu, tych ludzkich w dobrym tego słowa znaczeniu.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Grozą powiało. Czarku. Prośby - krzykiem wyrażone, choć nie żadnego wykrzyknika. Wiersz - czytany na głoś jest twardy jak stal damasceńska. 

 

Jakieś 
samooczyszczenie" za pomocą cudzych rąk? Ostry wiersz, jak "topór kata"  

 

Choć tu o wierności owego topora. 3:18

 

Pozdrawiam Czarku. j. 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Hej Justi

To takie prośby ze smutnym sarkazmem. 

 

Czy samooczyszczenie za pomocą cudzych rąk. Raczej nie. Możliwe, że samooczyszczenie, chwilowe jednak, w postaci wyrzucenia z siebie frustracji i żalu nad brakiem, tolerancji, zrozumienia i ludzką głupotą. 

Pozdrawiam serdecznie :) 

 

Edytowane przez Czarek Płatak (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Dobro

       

      Pół żartem, a pół serio można powiedzieć, że prawdziwe Dobro to tylko Bóg i nikt poza Nim. Gdyby wgłębić się w to proste zdanie, to widać, że żartu w nim niewiele. Jeśli Miłość, Prawda i Piękno są dobrem, to dobro stanowi atrybut Boga, znany nam z Objawienia. Jeśli życie jest dobrem to stanowi ono atrybut Absolutu. Dobro jest przedmiotem nienawiści na tym świecie, a zarazem stanowi przedmiot pożądania. Ponieważ tego dobra jest na ziemi niewiele nieustannie toczą się o nie spory, kłótnie, walki i wojny. Doskonałość jest dobrem ale stanowi atrybut Absolutu. Doskonałe zło nie istnieje, podobnie jak doskonałe cokolwiek na tym świecie. Doskonałość rozumiana jako ideał. Dobrem jest harmonia różnych działań i funkcji wynikających z imperatywu formy człowieczej egzystencji. Wszelkie dysfunkcje, zakłócenia stanowią asumpt, bodziec do kaskady zła. Dobrem jest harmonia Łaski Bożej, zdrowego rozsądku, inteligencji, serca i duszy. Dobro tak rozumiane pomnaża dobro, sprawia, że na tym świecie i w tej cywilizacji zwiększa się rachunek dobra. Człowiek stresu, złej woli, człowiek chory sprawia, że pożądane dobro traci swoje atuty i zostaje zredukowane, zubożone. Staje się atrapą dobra, która nie przynosi prawdziwej radości, tylko nowe pożądania. W dzisiejszym świecie harmonia tak rozumiana jest dostępna tylko niewielu ludziom. Silne bodźce przymusu ekonomicznego czy fizycznego zmuszają wielu ludzi z pauperyzujących się, pauperyzowanych i spauperyzowanych grup społecznych do nieustannej pogoni za jakimkolwiek zyskiem. Niczym starożytni niewolnicy mogą powiedzieć, że dobro to brak jakichkolwiek uczuć i odczuć. Ich zamęczenie harówką nie ma nic wspólnego ze zdrowym zmęczeniem po całodziennym wysiłku, uczciwej pracy. Jak każdy ideał, ideał harmonii jest dobrem równie nieosiągalnym, jak inne na tym świecie. Niektórzy ludzie mówią, że Boga nie ma. Że ludzie modlą się do powietrza całymi godzinami… . A przecież i samo powietrze jest dobrem. Być dobrym dla wszystkich jak powietrze…? Każdy nim oddycha, wchłania chciwie niczym jakiś skarb. Gdy go gdzieś brakuje, opuszcza to miejsce i chciwie, łapczywie wtłacza w płuca tam gdzie ono jest, czując jak wraca mu życie, jasność umysłu. Gdy go zupełnie braknie człowiek umiera. Może modlitwa do tegoż powietrza to nie takie niemądre postępowanie, może wtedy zachodzi fluidyczny związek człowieka z odnowieniem, odświeżeniem się cząstek materii powietrza. Może powietrzu aby się odnowiło potrzeba tej minimalnej dawki bioprądów i fluidów, wydzielanych przez organizm ludzki…? Dobrze jest, kiedy ludzie nawzajem wybaczają sobie to, co uważają za złe, kiedy podają sobie ciepłe, serdeczne uściski dłoni. W naszych sercach budzi się jakaś radość z poczucia wspólnego dążenia ku jakiemuś Dobru, chociaż nie wypowiadamy jej głośno. Jest jakimś dobrem wspólne pomaganie sobie w kłopotach, w pokonywaniu jakiś przeszkód, w wypełnianiu obowiązków. Człowiek zatraca poczucie osamotnienia, wyobcowania we wrogim świecie, ma wrażenie, że ciało nie stanowi granicy jego jaźni i że żyje pomiędzy ciałami innych ludzi, że wypełnia się przestrzeń pomiędzy ludźmi jakąś energią… . Ma poczucie wspólnego losu w czasie i przestrzeni w jakich przyszło mu egzystować. Dobrem jest poszukiwanie swego indywidualnego głosu, głosu często zatracanego w społeczności wielkich molochów miejskich, swego odczucia świata, swego spojrzenia na siebie i innych ludzi. Społeczność w swej masie zniewala każdego człowieka, przymusza do porzucenia indywidualnej percepcji, rozumienia rzeczy, narzuca to co się samo narzuca lub co niesie „bagno behawioralne”. Dobrze jest, kiedy ktoś kocha zwierzęta, we właściwy sposób, sposób który podpowiada sama natura i potrzeba. Zwierzęta ze swej natury nieufne i płochliwe, właściwie traktowane, oswajają się i tracą lęk, nawiązują więź z człowiekiem. Często dokonują przy człowieku rzeczy, których w naturze nigdy by nie uczyniły: łaszą się, skaczą z radości, beczą, szczekają, kiwają łbami i są posłuszne dźwiękom ludzkiego głosu, którego artykulacji nie rozumieją. Jest dobrem zwrócenie uwagi komuś, że źle czyni, wyjaśniając dlaczego uważa się, że to coś jest złe, a to co się proponuje jest dobre. Człowiek osamotniony może właściwie nie pojmować i łatwiej zarazić się dobrem, niż złem, może zatracić siebie w walce o przetrwanie. Można powiedzieć, że dobrem jest kolekcja dzieł sztuki, która swym oddziaływaniem przenika ludzki umysł, ubogaca jego wyobraźnię, wzrusza, bawi, uczy. Dzieło sztuki jest dobrem związanym z sensem doczesnej egzystencji, z poczuciem piękna. Piękna muzyka potrafi przenieść człowieka w pozór jakiegoś innego świata, potrafi wrócić mu siły, ukoić bolesne rany, rozładować zły nastrój, a nawet uratować od zbrodni. Mówią o tym niektóre filmy fabularne, oparte o autentyczne wydarzenia (np. „Fitzcarraldo” W. Herzoga, „Misja” R. Joffe), publikacje książkowe, etc. Kunsztownie wykonaną kolię czy naszyjnik z pereł lub diamentów można uznać za jakieś dobro, ale… czy przynosi to więcej dobra czy zła? Jak dobry jest wynalazek penicyliny, ilu ludziom uratował życie doczesne? Ilu ludzi leżało w gorączce bez żadnej nadziei na wyzdrowienie i umierało? A jak spowszedniał ten wynalazek, to dobro, że każdy traktuje je niczym gruszki na drzewie, które można zerwać i zjeść w razie potrzeby? Któż pamięta dziś nazwisko tego dobroczyńcy, który wynalazł penicylinę? Można powiedzieć, że dobrem powszechnym stają się wynalazki współczesnej mikroelektroniki, wykorzystywane do rozmaitych urządzeń, mających za zadanie ułatwienia w egzystencji każdego człowieka, takie aby maszyny mogły zastąpić wysiłek ludzki i dać więcej wolności od wysiłku, od pracy. Dobrem są z pewnością radioodbiorniki, odtwarzacze laserowe, komputery osobiste, internet, telewizja. Dobre wynalazki to takie jak wynalazek żarówki T. Edisona, mogą służyć ludziom, ubogacać ich, wzmacniać, pomagać zapełnić nadmiar wolnego czasu. Ale powszechnie wiadomo, że dobre wynalazki mogą być wykorzystywane w złym celu przez ludzi o złej woli, mogą służyć złu. Dobrze jest, można powiedzieć, kiedy ludzie nie wynoszą się ponad siebie, kiedy są skromni, znają swoje możliwości, otrzymane dary, talenty i nie udają słońca, że są tak dobrzy, jak słońce i świecą na firmamencie dla wszystkich. 

      Dobrze jest żyć w kraju skromnych ludzi, pełnych rozsądnej pokory, szacunku dla dóbr rzeczywistych, dla wartościowych rzeczy, dla rzeczywistych dokonań, a nie iluzorycznych bufonad i fantastycznych wizji powszechnego dobrobytu. Można powiedzieć, że dobrze jest, gdy człowiek czuwa nad dobrem, nad tym aby posiadanego dobra nie utracić, a powiększyć jego zasoby. Można powiedzieć, że czuwanie nad dobrem jest podobne do czuwania nad własnym ogrodem. Dobrze jest pielęgnować roślinkę dobra, gdy nadciąga wicher podeprzeć listwą, usztywnić, gdy zbliża się powódź stosownie przekopać… . Dobrze byłoby pokusić się o dokonanie rozrachunku z samym sobą. Na czym to mogłoby polegać? Wystarczy obrać sobie z otoczenia dowolną rzecz, dowolny przedmiot i wyszukać w nim tylko i wyłącznie dobro, to co dobrego w nim widzę, a następnie wyszukać negatywy danej rzeczy. Później policzyć ile widziało się dobra, a ile zła… . Uczciwy rozrachunek może wiele powiedzieć o rachmistrzu. Ktoś wtedy powie: „widzę więcej zła w tym przedmiocie, niż dobra”. Czy to dobrze, czy źle?

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Charismafilos Czasem to właśnie ta najmniejsza wystarczy, by rozproszyć nawet najgłębszy mrok ;)   @Berenika97 Nawet samotna latarnia wie, po co świeci <3 
    • żart, sobie na 40. urodziny, a'la The Curse of Millhaven dosyć wcześnie przylgnęła do niego ta, jakże adekwatna, ksywka. już we wczesnej podstawówce dostrzeżono, że jest pośród rówieśników niczym pojazd ze Zwickau na tle współczesnych aut. zaiste jest takim pociesznym i wyłupiastookim wyrobem z tworzywa sztucznego, ospałym i budzącym współczucie, uśmiech politowania, niedopieczonym, średnio dogotowanym ludkiem o bladej skórze, czole wiecznie zroszonym potem, o krzywych zębach. bije od niego umysłowa nieporadność i skrajne niewydarzenie, choć, co może dziwić, bo nie jest on typem geeka, uczył się najlepiej w klasie. typowy beciak, safanduła, przegryw, który, gdyby urodził się w Stanach Zjednoczonych, pewnie, nie wytrzymując szykan, dałby upust przez lata tłamszonym uczuciom i odwiedził szkołę z bronią, stał się jednym z naśladowców Erica Harrisa i Dylana Klebolda. ale tu jest Polska, tutaj mógłby co najwyżej wparować z wiatrówką, albo, co bardziej prawdopodobne, strzelić  – ale samobója w ciemnym kącie pokoju, lesie, czy brudnej piwnicy. frustracja rosła, balon incelstwa pęczniał, podobnie, jak sam Trabanciuch. aż wreszcie trzasnęła żyłka pod kopułą i poszedł nasz bohater na dyskotekę. bez koszulki, świecić skórą koloru przejrzałej margaryny, półtuszami litego sadła i broczyć krwią. bo pociął się na środku densfloru okrutnie, przemyconym w nogawce nożem myśliwskim, pokroił z wprawą godną rzeźnika, z sadystyczną zapamiętałością. pisk dziewczyn, krople, strugi, wulgaryzmy, koniec tańca. obezwładnienie, karetka, szwy. i szpital, gdzie przebywa do dziś nasz bohater, którego bagienny ognik zapełgał raz, na chwilę (wystarczyło!). tabletki ponoć pomagają, olej miesza się z benzyną we właściwych proporcjach, prawie nie widać pęknięć duroplastu. tylko te myśli jak papier ścierny, w których Ferrari zderza się czołowo z Porsche, nie chcą minąć.  
    • są tacy którzy chwalą świat ale i tacy którzy przeklinają mówią to jedno zakłamanie że nic że tęcze i kwiaty one tylko prawdę zamazują którą każdy inaczej widzi zwłaszcza ci którzy na górze którym zawsze jest dobrze mówią Bóg świat stworzył nie wolno nań się obrażać tylko z nim się pogodzić że tylko w tym jest sens
    • Ciszę się , ze mój wiersz był inspiracją:):) serdecznosci:)
    • Śliczny wiersz:):) listy na dnie szuflady przechowują pamięć dni minionych:):)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...