Koziorowska Opublikowano 30 Maja 2019 Zgłoś Opublikowano 30 Maja 2019 Sny, które tak kochałam Twoje przerośnięte, zmięte wargi muskają czule czerń moich włosów. Pieszczota jest wzniosła i wielce uroczysta. Żylaste mięso słońca gnije, nie mogę dłużej patrzeć. Jeszcze księżyc, przyrodni brat słońca, ale to zwykły złodziej. Sny, które tak kochałam, marzną pomału, jeden za drugim, kłócąc się o miejsce w kolejce. Niebo – czyste jak oczy śmierci – sprawdza, czy właściwie wykonuję znak krzyża; wskazuje, kiedy popełniam błąd. Modlitwa, klejąca się do podniebienia, odzywa się echem po pustkowiu serca. Dzisiaj miłość jest tak rozległa, że myli się z krwią, co łzami wypływa z duszy. Pielęgnuję grzechy, zwłaszcza śmiertelne, żeby mieć o czym porozmawiać z księdzem. Sól, pozostałość ostatniej nocy, zlizuję z namaszczeniem z twych nieszczelnych powiek. Wciąż czujesz posmak prawdy; jest piękna niczym wzgardzona obietnica. Lubię ciszę jałowego oddechu; drogowskaz ktoś skwapliwie i dobrodusznie połamał. Z namaszczeniem pielęgnuję swój lęk, co płynie nitkami twoich żył. 6
Deonix_ Opublikowano 30 Maja 2019 Zgłoś Opublikowano 30 Maja 2019 Świetny tekst, choć odczuwam go jako prozę poetycką. Wcisnęło mnie w fotel i nie puszcza. Nie umiem za bardzo objaśnić, dlaczego, ale jestem zachwycona. Pozdrawiam, D.
Koziorowska Opublikowano 30 Maja 2019 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Maja 2019 @Deonix_ Bardzo się cieszę, że tekst się spodobał. :) Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.
Bogdan Brzozka Opublikowano 30 Maja 2019 Zgłoś Opublikowano 30 Maja 2019 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Witaj Kasiu - bardzo mocny wiersz - jedyne co zmieniłbym (ale to Twój wiersz - sugestia tylko) to jedno ,,z namaszczeniem" zamieniłbym np. na słowo ,,pieczołowicie", ,,z atencją". A może to celowy zabieg. Pozdrawiam serdecznie, :) ,,zlizuję z namaszczeniem z twych nieszczelnych powiek. Wciąż czujesz posmak prawdy; jest piękna niczym wzgardzona obietnica. Lubię ciszę jałowego oddechu; drogowskaz ktoś skwapliwie i dobrodusznie połamał. Z namaszczeniem pielęgnuję swój lęk, co płynie nitkami twoich żył.
Justyna Adamczewska Opublikowano 30 Maja 2019 Zgłoś Opublikowano 30 Maja 2019 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. To jest jak modlitwa, Kasiu. Słownictwo niesamowite, np. ten fr. wiersza: Przypomina mi wiersz - no ma podobny wydźwięk, jak wiersz, który przytoczę, to jeden z moich ulubionych wierszy Padlina(wiersz klasyka) Charles Baudelaire Przypomnij sobie, cośmy widzieli, jedyna, W ten letni tak piękny poranek: U zakrętu leżała plugawa padlina Na ścieżce żwirem zasianej. Z nogami zadartymi lubieżnej kobiety, Parując i siejąc trucizny, Niedbała i cyniczna otwarła sekretyBrzucha pełnego zgnilizny. Słońce prażąc to ścierwo jarzyło się w górze, Jakby rozłożyć pragnęło I oddać wielokrotnie potężnej Naturze Złączonej z nią niegdyś dzieło. Błękit oglądał szkielet przepysznej budowy, Co w kwiat rozkwitał jaskrawy, Smród zgnilizny tak mocno uderzył do głowy Żeś omal nie padła na trawy. Brzęczała na tym zgniłym brzuchu much orkiestra I z wnętrza larw czarne zastępy Wypełzały ściekając z wolna jak ciecz gęsta Na te rojące się strzępy. Wszystko się zapadało, jarzyło, wzbijało, Jak fala się wznosiło, Rzekłbyś, wzdęte niepewnym odetchnieniem ciało Samo się w sobie mnożyło. Czerwie biegały za obcym im brzemieniem muzycznym Jak wiatr i woda bieżąca Lub ziarno, które wiejąc swym ruchem rytmicznym W opałce obraca i wstrząsa. Forma świata stawała się nierzeczywista jak szkic, co przestał nęcić Na płótnie zapomnianym i który artysta Kończy już tylko z pamięci. A za skałami niespokojnie i z ostrożna pies śledził nas z błyskiem w oku czatując na tę chwilę, kiedy będzie można Wyszarpać ochłap z zewłoku. A jednak upodobnisz się do tego błota, Co tchem zaraźliwym zieje, Gwiazdo mych oczu, słońce mego żywota, Pasjo moja i mój aniele! Tak! Taką będziesz kiedyś, o wdzięków królowo, Po sakramentach ostatnich, Gdy zejdziesz pod ziół żyznych urodę kwietniową, By gnić wśród kości bratnich. Wtedy czerwiowi, który cię beztrosko Toczył w mogilnej ciemności, powiedz, żem ja zachował formę i treść boską mojej zatlałej miłości!
iwonaroma Opublikowano 30 Maja 2019 Zgłoś Opublikowano 30 Maja 2019 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ;) każda metoda jest dobra, bo porozmawiać z drugim człowiekiem :) ale to wycinek, cały wiersz jest przekonujący. może ma i pewne uchybienia formalne (etc. itd. ) jednak to szczery potok, a za to należy się serce :) zdrówka
Liryk Opublikowano 30 Maja 2019 Zgłoś Opublikowano 30 Maja 2019 (edytowane) Wybaczcie, moim skromnym zdaniem obleśne i demoniczne... Wielki talent zagrzebany w jakiejś mogile. Oczywiście bez urazy, pozdrawiam. Edytowane 30 Maja 2019 przez Liryk (wyświetl historię edycji)
duszka Opublikowano 30 Maja 2019 Zgłoś Opublikowano 30 Maja 2019 (edytowane) Ten wiersz wciąga mnie w ciemność.., gęstą, lepką ciemność...i zdaję sobie pytanie, czy po to są słowa i do tego, takie wyszukane i zróżnicowane słowa, jak Twoje, czy słowa "chcą" budować takie obrazy... Wiersz jest dla mnie luźną mieszaniną takich ciemnych obrazów, która nie układa się w wypowiedź, w przekaz, nadający jej sens i może choć na końcu zapalający trochę światła. Brakuje mi tego. Pozdrawiam. Edytowane 30 Maja 2019 przez duszka (wyświetl historię edycji) 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się