Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

To miasto to czysta poezja

Dosłownie żadnego wyrazu

Potworek, co jeszcze mnie nie zjadł

I tylko obgryza swój pazur

 

A jednak ma w ślepiach coś, przy czym

Mam pewność, że gdzieś tam dzień po dniu

Trwa życie, trupienie zdobyczy

I walka o własne terrorium

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Jakie tam czarnowidztwo, zwyczajny łańcuch pokarmowy ;)

 

Pozdrawiam.

 

PS. Fajnie, że się pojawiłeś jako pierwszy, bo Twój awatar bardzo ładnie wygląda pod tym tekstem - choć mam nadzieję, że pl nie sprawia wrażenia aż tak strachliwego ;)

Opublikowano

Cześć Don_Kebabo. 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tabula rasa - to mi przyszło do głowy w zwiazku z powyzszym.

 

Nie lubię obgryzania pazurów, ale może nie podrapie, choć pożreć może, tytuł niesamowity to 

 

oraz:

 

terytorium - trza pilnować, np. znaczyć, ale już w sensie terrarium - inaczej brzmi. Ono jest dośc bezpieczne, jeno więzieniem, choć więzień mie wie, ze jest więźniem. 

 

J. 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Chyba muszę się odważyć ;P

 

 

Tabula rasa - dobre, acz może mieć więcej wyrazu niż przerost formy nad treścią, o który mi gdzieś tam. No i nora to też terrorium - się żyje w różnych więziemiach.

 

Dziękuję i pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Maciej może być spokojny - gróżbiarstwo to za wąska specjalizacja, żeby wskoczyć na jego miejsce.

 

Za "protezję" należy Ci się kulejka - świetnie opisuje stan pacjenta ;)

 

 

 

Dzięki, Sztachu.

 

Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Whisper of loves rain    Wiersz maluje przytulną koegzystencję w mansardzie, wśród dachów lubelskich kamienic pokrytych puszystym śniegiem.   Miało to specyficzny koloryt- przypominający emigrację w Paryżu albo stan wojenny.   Pełne uroku miejsce, poświęcenie sztuce, a przede wszystkim młodość i miłość unieważniały fakt trudnego życia (na stole tylko herbata i chleb). Dla peela były to najlepsze chwile.   Ostatnia część tekstu jest konstatacją, że wszystko można utracić, poza "chwilą" bliskości. Nawet jeśli nie ma już człowieka z którym dzieliło się ten wspólny świat.   Końcowe stwierdzenie, stanowi piękną puentę. Zostało napisane na przekór bezlitosnej rzeczywistości...
    • @Mel666 W tym wszystkim zastanawia jedno. Czemu tak się dzieje? Czemu jeden zginie od ugryzienia mrówki, a drugi żyje sto lat. No i ta bezsensowność, która aż krzyczy w Twoim wierszu. Może to po to, by komuś było łatwiej, albo by zrobić miejsce drugiej mrówce. Nie wiem. Ale to pytanie pewno zostaje na długo w człowieku. Pozdrawiam. 
    • Dzięki. Pozdrawiam. 
    • @Poet Ka Och ...

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @andrew Rwany sposób przechodzenia od myśli do myśli imituje chaos, którego doświadcza człowiek w codziennym życiu.   Wiersz jest próbą, a raczej wezwaniem do stworzenia sobie własnego świata i ostrzeżeniem przed tłumem.   Dwa ostatnie, krótkie wersy, niczym zaklęcia, dookreślają, że „swój mały świat” to „swój kawałek podłogi” i „azyl”.   Myśl oraz wezwanie są kierowane do bliskiej osoby (nie w całym utworze- ponieważ pojawia się forma "z nią", jest to element tej rwanej struktury), ale także do wszystkich ludzi – a właściwie do każdego z osobna.   Moim zdaniem ten urywany sposób pisania oraz powtórzenie myśli stanowią największą siłę utworu, nadając mu indywidualny rys.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...