Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Gdyby nie wyjazd pewnej osoby sprzed lat
Miałabym godniejsze nazwisko
Spokojniejsze noce i jaśniejsze dni
Szczęście częściej pukałoby do okna
Deszcz padałby trochę dalej 
Spotkanie w parku było pisane
Debaty w gwarze tajemnic 
Jednak bliższe spojrzenie okazało się zakazane
Ostatni nocny dyżur był kwestią czasu 
Widuję często dziewczynę którą mogłam być
Powierzchownie się znamy 
Ta dziewczyna w słonecznym blasku 
Posyłająca uśmiech w moją stronę
Zawsze gdy ukradkiem ją mijam na targu 
To mogłam być ja 
Gdyby nie tamten wyjazd 
Przeklęty obowiązek powrotu do rodzinnych bagien
Być może zbyt kolorowa wizja aby była realna 
Albo zbyt mroczna aby stała się fałszem

 

Klaudia Gasztold

Opublikowano

Klaudio, bardzo ciekawe refleksje, ale chyba trochę za dużo słów. Moim zdaniem niektóre wersy są za długie - warto by je skondensować, aby było bardziej poetycko, a mniej prozatorsko.

 

"Widuję często dziewczynę którą mogłam być" - też tak mam. Ale takie myślenie to w dużym stopniu fatalizm. Nie wiadomo, co by było gdyby... Peelka mówi: "Miałabym (...) Spokojniejsze noce i jaśniejsze dni..." To nie jest pewne. To tylko wyobraźnia. Byłoby inaczej - ale czy byłoby lepiej?

 

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Wiersz operuje językiem mechaniki, by opisać stan po przekroczeniu granic intymności. Ściany ustępują wolniej, niż powinny, mechanizm trzeszczy, a nakładające się na siebie przestrzenie tworzą niebezpieczną szczelinę. W efekcie powstaje pusty, ciężki stan – pustość, w której nie ma już czego zamykać.   Peel będący zarazem jednym z bohaterów lirycznych jawi się jako obserwator i chwilowy uczestnik (choć w pewnym momencie dzieje się wszystko już poza nimi, zamieniając w sam ruch). Drugi byt jest z kolei przedstawiony jako element zgrzytliwy i nieelastyczny – przypomina zepsuty mechanizm, z którego zniknęła pierwotna intencja, ustępując miejsca bezwzględnemu ciśnieniu.   Stan ten prowadzi do ciekawego wniosku – braku możliwości otwarcia czegokolwiek. Po co otwierać, skoro tam nic nie ma, a byt jest nieelastyczny i szczelina jeszcze i tak nie zamknięta?   FE NO ME NAL NE!    
    • Bo nic tak nie myli jak zmysły. Poezja muśnięta prowokacją :)   pozdrawiam. 
    • @Berenika97 ... odbiera spokój i ciszę ... i próbuje dobrać się  do duszy.
    • mój głos nie jest już głosem staje się szczeliną z której wypadają głoski   słowa jakby wyssało z nich powietrze wracają głuchym podmuchem po nim próżnią   światy się nie zamykają one zarastają błoną   to nie zapadanie to smakowanie pustki   otchłań wzywa po imionach lecz to nie imiona tylko pnącza po nich porusza się śmierć niezgrabnie liście strąca
    • @Migrena Czytam Twój wiersz i czuję ten nacisk, o którym piszesz ale przyszła mi jedna myśl, cicha, nie na przekór może to miejsce w którym „nic nie powinno być” jest właśnie tym miejscem, które długo było puste i kiedy coś wreszcie do niego trafia, ciało nie rozpoznaje tego od razu jako obecności tylko jako ciśnienie jakby coś wracało tam gdzie wcześniej nie miało prawa istnieć.   Dla mnie to nie brzmi jak nadmiar tylko jak bardzo precyzyjne trafienie tak dokładne, że aż trudno je pomieścić od razu. :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...