Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano



MŁODEMU



Nie żałuje 27.VIII.2003



Nie żłuje, że spóżniłeś się godzinę

I że niebem - nie zielenią na mnie patrzysz

Choć nie zaprosiłeś na swe urodziny

Choć się spalam w twoich myślach niczym haszysz


Nie żłuję, że przez okno wciągnąć nie zdołałeś

Że są czasem rozstania...Bo są i powroty

Że w niepewność naszą przyjaźń zaplątaleś

..Że los kopnął piłke Twa pod moje stopy





Opublikowano

Ach co Ci faceci w sobie mają,
że nawet nas krzywdząc, do siebie niezniechęcają?
to jakaś dziwna sprawa...

Śliczny wiersz Dormo, pełen uczucia i jakiegoś pełnego wyrozumienia dla Młodego. To musi jednak być ktoś wyjątkowy...Oby był wart tych słów a wszystko powinno być w porządku.
Co do tej niepewności w przyjaźni...to ja myślę, że minie...przynajmniej taką mam nadzieję smile.gif
Serdecznie pozdrawiam
Natalia

Opublikowano

Zauważam podobieństwo Dormo miedzy twoim wierszem, a jednym z wierszy Leili, zwłaszcza ostatni wers(kojarzysz??, to przypadek???).Nie o to chodzi że sie czepiam, po prostu jej wiersz zrobił wtedy na mnie duze wrażenie i pamietam go bardzo dobrze.
Róznica jest jednak taka że tego nie zapamietam, mimo ze nie mam do niego uwag.
Pozdrawiam serdecznie Alesssia

Opublikowano
CYTAT (piotrbierzynski @ Aug 28 2003, 02:56 PM)
Ja odczuwam jednak w tym wierszu nutkę żalu,niby pod koniec jest szczęście,ale pozostaje mała zadra w sercu,

chociaż...

chociaż...

nie będę się starał zrozumieć kobiet-pozdrowienia-Piotr



Dlaczego sie nie bedziesz staral?Wbrew pozorom nie tak trodno nas zrozumiec:)

A żal - masz racje- troszke pozostal po tych wszystkich wybrykach..Mimo to nie zaluje ze los kopnal pike Młodego pod moje stopy..

Pozdrawiam
Opublikowano
CYTAT (Alessia @ Aug 28 2003, 02:21 PM)
Zauważam podobieństwo Dormo miedzy twoim wierszem, a jednym z wierszy Leili, zwłaszcza ostatni wers(kojarzysz??, to przypadek???).Nie o to chodzi że sie czepiam, po prostu jej wiersz zrobił wtedy na mnie duze wrażenie i pamietam go bardzo dobrze.
Róznica jest jednak taka że tego nie zapamietam, mimo ze nie mam do niego uwag.
Pozdrawiam serdecznie Alesssia

Droga Alessio..Poszukalam, poszperalam i zeczywiscie!!!To niesamowite..Ostatni wers bardzo podobny..Tylko ze ona wybacza..

Mozliwe ze to ona byla moim natchnieniem, gdysz bardzo lubie wiersze Leili, a ten mi sie naprawde podobal...Moze zostal mi w glowie i sie zasugerowalam..

Moj wiersz do jej wiersza sie nie umywa..Nie dziwie sie ze nie zostanie ci w pamieci , bo jest doslowny i bardzo osobisty..W sumie tylko Adresat wie tak naprawde o co chodzi..

Ale kazdy ma prawo do swego zdania i wiersz nie musi ci sie podobac

Serdecznie cie pozdrwiam
Opublikowano

wszystko ok, tylko ... dlaczego nazywasz go "Młodym" ? Tak, jakby byl młodszym, głupszym, mniej rozgarniętym. Tak mówią starsi żołnierze, starsi w bandach, w grupie wielowiekowej. "Nie żłuje"- niezbyt dokładnie piszesz, tak, jakby od niechcenia. To, po co ? Przecież piszesz o NIM, o tym swoim NIM. Pozdrawiam.

Opublikowano
CYTAT (Krzysia Skrzypczynska @ Aug 28 2003, 05:13 PM)
wszystko ok, tylko ... dlaczego nazywasz go "Młodym" ? Tak, jakby byl młodszym, głupszym, mniej rozgarniętym. Tak mówią starsi żołnierze, starsi w bandach, w grupie wielowiekowej. "Nie żłuje"- niezbyt dokładnie piszesz, tak, jakby od niechcenia. To, po co ? Przecież piszesz o NIM, o tym swoim NIM. Pozdrawiam.



Nazywam go Młodym gdyz:
1.Istotnie jest mlodszy odemnie i to nie malo ( i tu chyba jest caly problem).A zeby lepiej zrozumiec proponuje ci Krzysiu zajzec do innych wierszy poswieconych Mlodemu( pare stron wczesniej- "Pieklo i niebo", "gdybym mogla miec znow 15 lat" i "8 czerwca") i przeczytac komentarze.Tam wyjasniam poniekad sedno sprawy

2. tak sie ogolnie przyjelo ze tak na niego mowie, czasem mowie tez:"Baby", sama nie wiem co jest lepsze..A z tymi bandami, czy grupami wiekowymi wcale sie duzo nie pomylilas


On napewno nie jest malorozgarniety..Wrecz przeciwnie..Czasmi mnie zaskakuje inteligencja.On jest poprostu mlodszy, a mlodosc zazwyczaj rzadzi sie innymi prawami.


Za pomylki w pisowni przepraszam najmocniej.Zazwyczaj wpisuje wiersze najpierw na inna strone i redaguje, a potem dopiero wklejam tutaj.Tym razem napisalam od razu tu.. i prosze...


"Nie żłuje"- niezbyt dokładnie piszesz, tak, jakby od niechcenia. To, po co ? Przecież piszesz o NIM, o tym swoim NIM." - a to mnie zabolalo..

Nie mozesz wiedziec ile ON dla mnie znaczy


Opublikowano
CYTAT (Krzysia Skrzypczynska @ Aug 28 2003, 05:13 PM)
wszystko ok, tylko ... dlaczego nazywasz go "Młodym" ? Tak, jakby byl młodszym, głupszym, mniej rozgarniętym. Tak mówią starsi żołnierze, starsi w bandach, w grupie wielowiekowej. "Nie żłuje"- niezbyt dokładnie piszesz, tak, jakby od niechcenia. To, po co ? Przecież piszesz o NIM, o tym swoim NIM. Pozdrawiam.

Jest to najgłupszy komentarz na tej stronie. Podeszła Pani, Pani Skrzypczynska, nie do wiersza, tylko wikła się Pani w bezczelności. Następnym razem życzę, by Pani najpierw przemyślała to, co napisze pod czyimś wierszem.



Adam
Opublikowano

przecież właśnie podejrzewam, że jest KIMŚ pisząc:"Przecież piszesz o NIM, o tym swoim NIM." W tym miejscu widzę, że najbardziej zabolalo Ciebie to, co źle zrozumiałaś a nie to, że widzę, że tak Go przezywasz. Jeśli to jest miłość, to nie widzę tu szacunku, nieodzownego dla dalszych chwil. I nie ma się co dziwić potem, że żony chodzą z podbitymi oczyma. To taki styl. Dwoje równie silnych ... bokserów pod pachę. Nie obrażaj się, ale to tylko chwilowe zadumanie a nie miłość. A to, że młodszy, wcale nikomu nie przeszkadza. Twoja sprawa, Dorma. " a mlodosc zazwyczaj rzadzi sie innymi prawami" było niepotrzebne. Tak mawiały, mawiają i będą mawiać tabuny pokoleń. Nic zadziwiającego i specyficznego w takim "gadaniu". Kopiesz, jak koza. Nie napiszę dziecinada, bo uszanuję. Napisałam przecież, wszystko ok!
Życzę szczęścia. Doprawdy !

Opublikowano


Droga Krzysiu..Zostawie to wszystko bez komentarza, bo za duzo musialabym pisac..Nie zgadzam sie praktycznie z twym kazdym zdaniem..

Klocic sie nie mam zamiaru, bo chyba nie o to chodzi na tym forum.Nie jestem Oyey ze wszystkich prowokuje

Powiem tylko tyle: Ty tez mnie calkowicie zle zrozumialas, wiec chyba nie ma sensu sie dogadywac, skoro obie sie nie rozumiemy

P.SJakbys dokladnie przeczytala wiersz i komentarze, a taksze inne komentarze tak jak ci zasugerowalam wiedzialabys ze to PRZYJAZN, nie milosc..Szkoda mi cie jesli nigdy takiej nie zaznalas

I co to za bzdury o damskich bokserach i podbitych oczach.Mimo iz Mlody jest "tylko"( zaznaczam gdyby ktos nie wyczol ironii) moim przyjacielem, wiem ze nigdy nie podniuslby na mnie reki

Mimo niezrozumienia pozdrawiam serdecznie i mam nadzieje na troche tolerancji..


Opublikowano

Panie Szadkowski, czepia się Pan mnie jak rzep, wie Pan, co o sobie myślimy i jeszcze jedno, sądziłam, że ustaliliśmy, że Pan mi nie wchodzi w paradę a ja - Panu. Jeśli będzie inaczej, Pan to sprawi, że poczuje się Pan tu bardzo nieciekawie, Panie ... Niech Pan nie wykorzystuje cudzych stron. Ja Pana nie posądzam o głupotę, braciszku. Moje i Pana spojrzenie na świat różnią się od siebie i od ...Dormy, czyż nie ? Po cichu to wiemy oboje. Przepraszam Dormo, że tak na Twojej stronie, ale Pan Szadkowski, nie miał hamulców a na moje liczył.

Opublikowano

gratuluję Valium, idziesz za ciosem. Przy okazji zazdrościsz. (zapamiętałeś, to się liczy ) A jeśli ja tak pisałam, to znaczy że wiersz do niczego innego się nie nadawał i tyle. Ktoś skrytykował a ja próbowałam go ratować. Teraz zapamiętam, że lepiej dokopać, jak leży. Dziękuję. Nie wiesz, co czynisz, człowieku. Czynisz rewolucję. Dormie też gratuluję, bo wiersz wywołał, jak widać burzę.

Opublikowano
CYTAT (Krzysia Skrzypczynska @ Aug 28 2003, 06:19 PM)
przecież właśnie podejrzewam, że jest KIMŚ pisząc:"Przecież piszesz o NIM, o tym swoim NIM." W tym miejscu widzę, że najbardziej zabolalo Ciebie to, co źle zrozumiałaś a nie to, że widzę, że tak Go przezywasz. Jeśli to jest miłość, to nie widzę tu szacunku, nieodzownego dla dalszych chwil. I nie ma się co dziwić potem, że żony chodzą z podbitymi oczyma. To taki styl. Dwoje równie silnych  ... bokserów  pod pachę. Nie obrażaj się, ale to tylko chwilowe zadumanie a nie miłość.  A to, że młodszy, wcale nikomu nie przeszkadza. Twoja sprawa,  Dorma. " a mlodosc zazwyczaj rzadzi sie innymi prawami" było niepotrzebne. Tak mawiały, mawiają i będą mawiać tabuny pokoleń. Nic zadziwiającego i specyficznego w takim "gadaniu". Kopiesz, jak koza. Nie napiszę dziecinada, bo uszanuję. Napisałam przecież, wszystko ok!
Życzę szczęścia. Doprawdy !

Pani Skrzypczynska! Skomentowała Pani, nie wiersz, tylko doczepiła się do tego, komu został wiersz zadedykowany! Nie wiem czy rozumie Pani, że komentarze maja dotyczyć tekstów, a nie analizować osobę obdarzoną wierszem. Jeśli zadedykuję coś "mojej Ciupce", bo mam taką koleżankę!, to mam nadzieję, że nie tknie Pani tego wątku...(!).


Adam
Opublikowano


Droga Atlantydo...pilka dlatego ze tak sie zlozylo ze Młody jest pilkarzem...Ale nawet fajne mialas skojarzenie...

Ale ciesz sie ze choc tobie stwierdzenie"Młody" sie podoba:)
Opublikowano
CYTAT (Dorma @ Aug 27 2003, 10:25 PM)
Choć się spalam w twoich myślach niczym haszysz



To jest cytat, który najbardziej mi się spodobał, jest bardzo wyjątkowy i wieloznaczny. Cały wiersz jest bardzo przyjemny :-) i płynny (to pewnie dzięki rymom :-))

Pozdrawiam Serdecznie
A.

ps. Nigdy nie żałuj, szkoda życia na żale, a i tak wszystko ma swój sens :-)
Opublikowano


Dziekuje Amelio...



Do wszystkich..:

Prosze nie kloccie sie wiecej...albo przynajmniej nie ma mojej stronie i nie pod moim wierszem..Bo naprawde wyprosze .Nienawidze tego...To forom chyba nie do tego zostalo stworzone.
Opublikowano
CYTAT (piotrbierzynski @ Aug 28 2003, 02:56 PM)
Ja odczuwam jednak w tym wierszu nutkę żalu,niby pod koniec jest szczęście,ale pozostaje mała zadra w sercu,

chociaż...

chociaż...

nie będę się starał zrozumieć kobiet-pozdrowienia-Piotr

Nutka żalu jest bardzo na miejscu.

Tak na marginesie smile.gif
Staraj sie rozumiec Kobiety najbardziej jak możesz bo może się zdarzyć że będzie za późno na zrozumienie i będziesz sobie w brodę pluł do końca życia.


Z Uklonem

Drucker
Opublikowano

Widzę, że wiersz mojej przyjaciółki wywołał nie małą dyskusję ...
U mnie wiersz Dormy wywołał wielkie wrażenie (podobnie jak pozostałe) nie wiedziałem, że ma az taki talent pisarski biggrin.gif Dopiero teraz czytając Twoje wiersze, widzę jak ta przyjaźń jest dla Ciebie ważna. Mówią, ze kazdy facet to świnia ... ja ostatnio zachwoałem się w stosunku do Dormy jak mała świnka biggrin.gif(szczegułów nie zdradzę) ale juz naszczęście wszystko jest wporządku. Zaskoczyły mnie Twoje wiersze i to bardzo, nie wiedziałem ze ktokolwiek kiedyś o mnie coś napisze ... a tu proszę z Twojej delikatnej rączki powstało kilka wierszy na mój temat jak już pisałem wyżej bardzo mi się podobają smile.gif napsiałbym więcej ale wiesz Dorotko, jak zwykle się śpiesze biggrin.gif Narazie

pozdrawiam tzw (na tym forum) Młody

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Bożena De-Tre Dzisiaj w nastroju na blusik, chociaż jazz też bardzo lubię. Chyba, że coś "zmierzłego" dla ucha sobie zapodam...Kurta Weilla może...

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Oglądaj, komentuj i krytykuj...zabronić Ci tego przywileju w stanie nie jestem (ale jak będziesz zbyt wredna to Cię odeślę wraz z dedykacją do jednego z moich, specjalnie stworzonych na taką właśnie okazje, dzieł absolutnych z serii "wiem lepiej" ....żebyś tylko mi się na poziom V nie załapała....straszna wulgara...uffff...) Doszedłem do wniosku, że do pracy nad dalszymi rozdziałami muszę się bardziej gruntownie przygotować. Tak więc zacznę od lektury Twoich książek...którą na początek? (tak, żeby się zachęcić, albo nie zniechęcić ) "Ludzie w biegu" czy "Na krańcach klawiatury"? Szczerze mówiąc tytuł pierwszej już mnie drażni...nie lubię pośpiechu, to raz... a dwa, do gatunku ludzkiego nabawiłem się swojego rodzaju alergii ...ale nie oceniamy książki po tytule...czy jakoś tak Zakładam, że jakieś "wystąpienia publiczne", związane chociażby z promowaniem wydanych przez Ciebie książek, już zaliczyłaś...o co Cię głównie ludzie/fani pytają? (muszę się zapytać, żeby nie dublować tematów w mojej biografii ... w sensie Twojej ) Tak to bywa, że na dnie doliny jest znacznie lepiej na samej górze...człowiek nie rzuca się w oczy,co pozwala na zachowanie własnego ja (w miarę możliwości rzecz jasna, trzeba jeszcze brać pod uwagę presje środowiska pozostałych "doliniarzy" ),  doskonale widać co się dzieje na szczycie , a i upadek mniej boli (przewalając się z doliny w dolinę jeszcze nikt chyba krzywdy sobie nie zrobił ). Dobrej nocy P.S. Bodetré i futbol.....???? ...armagedon się iści....
    • Nieruchomieją w apatycznej formie lirycznej i zastygają w obłokach niedomówień tracą powoli barwy tuląc szarość minionych snów na koniec milkną w dokolnej ciszy prosząc zegary o jeszcze jedną chwilę nasączoną szeptem niewypowiedzianych słów.   Autor fotografii: Mirela Lewandowska  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Gosława piękna, zmysłowa liryka o charakterze intymnym, traktująca o głębokim przeżyciu cielesnym i emocjonalnym. Podoba mi się motyw czereśni- ten ich soczysty smak i cudny kolor nadają  ciekawej barwy wersom. Natomist ta zieleń jest dopełnieniem całości obrazu , który tak pięknie pieści wzrokiem...
    • @violetta

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Tekst powtórkowy?     Na cholerę tutaj przyszłam. Zimno, wietrznie, aż me piersi rozedrgane nieco. Dobrze chociaż, że las niczego sobie. Żeby jeszcze drzew nie było. Zasłaniają widok. No nic. Muszę wyciągnąć bułkę z wątrobianką. Uwielbiam. Tym bardziej, że zgłodniałam trochę. Coś mnie w to miejsce sprowadziło… ale co? Przeczucie lub jakieś inne pieprzone zjawisko, którego pojąć nie mogę.    Zgryzam. A niech to. Za raptownie przedziałek dupki nadusiłam i część nadzienia, gęsto szybuje na ściółkę leśną. Dziwna jakaś… materiałowa. Wiem, bo dłonią pomacałam. Muszę wytrzeć papierkiem, bo plama będzie. Dobrze, że nie wierzę w krasnoludki, bo jeszcze by łydki pogryzły, gdyby dostały szarą masą po kapeluszach. Durnowata ja. Najlepszy apetyt, poszedł się…    … a to co? Budka z piwem? Chyba nie, gdyż dziwna jakaś. I skąd nagle tu, po oczach daje. Ciekawe, czy pomoże? Słyszę, jakby za mgłą, że niby tak. Co tak? Może ćwierka ptak? Na dodatek najbliższe drzewa wokół, nabierają błękitnego koloru, a drzwi w owym czymś, samoczynnie otwarte na żółto. Czyżby chatka chciała, żebym tam wlazła. Takiego! Nigdy w życiu – nagle wrzeszczę na całe knieje, pokazując wejściu środkowy palec…    … tylko nie mój. Skąd to obrzydlistwo w dłoni. Inny jakiś. Jakby nie z tego świata. Nawet nie wiem, czy to faktycznie palec. Jedno jest raczej pewne… wskazuje kierunek, a ja nie mogę nie chcieć, wbrew sobie. Na dokładkę w drzwiach chatki, widzę moją matkę. Kiwa do mnie uśmiechnięta i zaprasza na ulubiony obiad. Tak jak kiedyś, gdy byłam małą dziewczynką. Oj nieładnie, brzydko wprost. Ktoś mi gra na emocjach. Chce zwabić, bym tam weszła. Znowu pokazuje, tym razem swój i co…    … i wchodzę, do wewnątrz, niczym bydlę na rzeź. Od razu lepiej – stwierdzam sarkastycznie – drzewa nie zasłaniają. A dlaczego – myślę jak umiem – bo ich nie ma. Oddycham z ulgą. Potrafię jako tako logicznie rozpatrywać w tej krainie, w której nagle zaistniałam.. Dobrze, że zapasowa bułka z wątrobianką jest ze mną w potrzebie. Symbol więzi z tamtym lasem, by nie zgłupieć zupełnie. Tak daleko, że już nie ma powrotu. Dopiero teraz popatruje wokół, co jest, a czego nie ma.    Niestety, mózg nieprzystosowany. Widzi wszystko po raz pierwszy w życiu, ale tak naprawdę, łącznie ze składowymi obiektów, czy czegoś tam. Nie potrafi przerobić na rozpoznawalne obrazy. Brakuje mu punktów odniesienia. Jestem jak ten niemowlak. Dostrzegam jakieś zamazane kształty. Widzę po ludzku, tylko żaden z tego pożytek, w tym obcym świecie.    Jedyne co rozpoznaje, to swoją twarz w lusterku – nie pamiętam żebym brała – dalsze ciało, bułkę i wspomnianą wątrobiankę. Dobre i to. Jak to… ciało? Kurdę, jestem naga, do ostatniego szczegółu. Na domiar złego, czuję wokół… obecności. Tylko tak mogę to określić. Najbardziej jedną. W ten sposób, że aż ciało moje, drży i wcale to nie jest, takie znowu nieprzyjemne. Zaczynam iść przed siebie…     … kolejna ciekawostka. Widzę, że idę pod górę… lecz nogi, mówią wyraźnie, że schodzę w dół. Muszę wstrzymywać kroki, by nie zjechać po tyłku. Taka sprzeczność, jest trochę męcząca dla mózgu. Nagle całkiem niespodziewanie, dostrzegam siebie, przy… przystojnym kształcie, w ludzkim pojęciu. Obiekty wokół nabierają jakiegoś sensu, lecz mam dziwne wrażenie, że nie zabawię tu dostatecznie długo, by rozpoznać do końca. Siedzenie, sprawia mi coraz większą trudność. Mam ścierpnięte ciało. Słyszę – odpręż się. To sama wiem. Jakie siedzenie? Gdzie? Przecież chodzę tu, lecz nagle przystaje. Normalnie mnie zatyka...       … i odtyka, gdyż ów przystojny kształt – o matko – urywa mi głowę. Zaczyna pieścić i jakby całować, tylko czym. Zamazany cholerny kształcie, pokaż wreszcie swoje oblicze. Nienawidzę cię. No nie, nie mogę powiedzieć, to całkiem przyjemne nawet. Aż mnie nawiedzają spazmy rozkoszy. Chociaż z drugiej strony, jak on śmie. Bez mojej zgody. Jaki on? Może ona? Pieprzone ufoludki. Co to w ogóle jest?     Czuję dokładnie, jego wyczyny z bliźniaczą głową. A jednak doznania więcej, niż boskie. Teraz wyrywa nogi z tułowia. Tej drugiej ja, oczywiście. Pieści me uda. Najpierw jedno, później drugie. No nie. Tylko nie to, co pomiędzy nimi, proszę. A jednak, wyszarpnął paskud jeden. Coś tam gmera, grzebie, wkłada. Cholernie przyjemnie. Odrywa moje piersi. Czule miętosi… i nagle koniec…       … raczej nie. Kolejna niespodzianka. Tamta druga ja, znika. Czuję teraz na całym ciele, delikatne stukanie. Co to znowu za cuda? I tak samo jak poprzednio, nagle mnie olśniewa. To mowa dotykowa. W zależności od tego, gdzie przypada ukłucie, znaczy inny… wyraz… lub literkę… myśląc po ludzku…     … bo tylko tak mogę myśleć, lecz zaczynam nieco rozumieć, co ów przystojny kształt chce przekazać. Czuję się cholernie… zakochana. A niech to, co za banał na obcej planecie chyba? Kształt… we mnie też zakochany. Zakochany? Co ja pieprzę za farmazony. Doprawdy, fajne tu się kochają, rozczłonkowując ciała, kochanej osoby. Chyba jednak zaczyna mi odwalać w tym pokręconej krainie. Nie mogę usiedzieć na miejscu, muszę pochodzić…    … i na cholerę tutaj przeszłam. Zimno, wietrznie, aż me piersi rozedrgane. Chyba na kogoś czekam. Tylko jak długo? No wreszcie. Idzie do mnie uśmiechnięty i już z daleka wrzeszczy, przepraszając za spóźnienie. Tłumaczy to tym, że dość długo trwało, zanim się upodobnił do męskiego, w każdym aspekcie, niekoniecznie na co dzień widocznym.       Jest coraz bliżej. Wreszcie przy mnie. Przytula mnie, a ja jego. W czasie pocałunku, mamroczę niewyraźnie, dziękując za wspaniały żart słowny, którym mnie obdarzył. Że niby… przerobiony na człowieka. Chichoczę w głos na cały las. On też. Jesteśmy tacy... nieziemsko szczęśliwi. Częstuję go połówką bułki z wątrobianką i po chwili, gnieciemy leśną ściółkę.      Po finalnym zakończeniu, zakładamy odzienia, chociaż nie czujemy się nadzy. Idziemy w kierunku obrzeża lasu. Jesteśmy na skraju. To początek rozłożystej łąki, nakrytej żywym całunem, z różnorodnych kwiatów. Z tyłu promienie słońca, prześwitują przez zielone gałęzie. Widzimy przed sobą nasze wydłużone cienie oraz fruwające na ziemi, ślady ptaków.   A jednak coś zakłóca wspólną sielankę. Zaczyna padać drobny grad. Migoczące drobinki, szybują w naszym kierunku. Czuję stukanie na sobie, w różnych przedziwnych miejscach, a on patrzy na mnie, jakby chciał coś powiedzieć.        
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...