Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

powoli po strugach deszczu

krople trafiają na sito

coraz gęściejsze, gęściejsze

aż w końcu zaczęło świtać

 

i niebo się wypogadza

słońce osusza, pociesza

a chmury jak bębny puste

wracają do swych pieleszy

 

granatu już nie uświadczysz

nawet ciemnego błękitu

niewinne, młode obłoczki

zadowolone z debiutu

 

ten mały kawałek ziemi

co nawiedziła go burza

oszołomiony i zlany

zaczyna się teraz wkurzać

 

bo drzewa powykracane 

liście zerwane  za wcześnie

wszędzie kałuże i grząsko

a domy zmoczone deszczem

 

25.07.2018r.

 

 

Edytowane przez MaksMara (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Wiersz podoba mi się bardzo, bardzo. Szczególnie koncepcja kontynuacji, niejako kolejnych części opisujących świat w następujących po sobie fazach.

Jednak nie to, że się czepię, a zwrócę uwagę - słowo pielesze wg SJP to: znajome, dobrze znane okolice, najczęściej w odniesieniu do własnego domu, mieszkania.

Nie można zatem wracać na nie, wraca się do nich, jak do domu, czy do znajomych stron :) 

Ślę pozdrowienia w ten upalny poranek. 

Edytowane przez Czarek Płatak (wyświetl historię edycji)
  • 1 miesiąc temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Witaj Marku - od dziecka interesowałem się sportem - bardzo dużo  młodzieńczego                         czasu poświęcałem na grę podwórkową czyli piłkę nożną -                          potem zacząłem przygodę z bieganiem - zaliczyłem kilkaset                          biegów ulicznych na dystansach od 10 km. do 20 km -                          po latach doświadczenia zaliczyłem dwa maratony Warszawskie                          które ukończyłem w czasie czterech godzin z kawałkiem -                          dziś też jestem fanem wydarzeń sportowych - dużo czasu                          poświęcam na oglądanie transmisji sportowych - tenis ziemny                          kobiet i mężczyzn - siatkówkę lekkoatletykę ligę mistrzów                          w piłce nożnej -  golf - i tak mógł bym wymieniać  - ale jeszcze                          wspomnę o dyscyplinach zimowych  biatlon skoki narciarskie                          biegi - hokej - dobra Marku kończę nie będę zanudzał -                         dziękuje za ten wiersz  -                                                                      Pzdr.sportowo.                          
    • Cierpkolepkie dłonie karmią mnie kwaśnym karmazynem karmazyn roztapia się w mym wnętrzu i śni o jutrze   dłonie rozrywają nabrzmiałe tkanki pestki pękają pod naciskiem zębów dłonie dezintegrują przejrzystość myśli oczy umykają przed światłem ogni gęstwina słów rozbija pozory   jesteśmy związani owocem Hadesu w płynącym tańcu ust rozgryzając skórę spijając sok i chłonąc smak dotyku dłonie karmią nas zachwytem    
    • nie jesteś snem  wystarczy spojrzeć  kwitną wspomnienia   nie jesteś ogrodem  pełnym kwiatów  a masz moc magiczną  przybliżasz nieskończoność  morze z wczoraj   zamykając oczy czuje się dal  za którą kryją się marzenia  nie chłodzisz myśli  rozpalasz    wierny przyjaciel budzi wiarę w jutro  nie zachodzi jak słońce  oddaje się bez reszty  ofiaruje ...    2.2026 andrew   
    • @hollow man może owoc granatu , masz rację , nie idźmy za daleko
    • Witaj Czarku - cały wiersz to prawdziwa czysta poezja - gratuluje -                                                                                                                 Pzdr.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...