kb. Opublikowano 14 Stycznia 2017 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Stycznia 2017 odkąd wyjechały dzieci żyjemy jak para - nierozerwalni zaczynasz rozumieć że skoro razem czujemy się bardziej ojcem to można już nigdy nie być zatroskaną matką na balkonowych sznurkach różowe klamerki utrzymują biały łopot - tetrowa pielucha na legowisko dla czworonoga
Waldemar_Talar_Talar Opublikowano 14 Stycznia 2017 Zgłoś Opublikowano 14 Stycznia 2017 @bess_enger Witam - zakończenie mnie zaskoczyło - widzę je inaczej - ale to tylko moje widzimisię . Zaciekawił kawałek mówiący o ojcostwie ... pozd.
Lilka_Laszczyk Opublikowano 14 Stycznia 2017 Zgłoś Opublikowano 14 Stycznia 2017 Bardzo mi się podobał... Może przez współodczuwanie syndromu zwanego " pustym gniazdem" ( oj ciężko ciężko przeżyć na początek, ale później jest już tylko lepiej..) A fragment o pieluchach i czworonogu zamiast.. super. Nie rozumiem jedynie odniesienia do ojcostwa? Pozdrawiam serdecznie L.L
kb. Opublikowano 14 Stycznia 2017 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Stycznia 2017 @Lilka_Laszczyk to odniesienie do ojcostwa... hm. ja to sobie tłumaczę tak: skoro nie ma już dzieci zmieniają się warunki relacji domowych ze względu na brak stałych jak dotąd uczestników tych relacji. myślę że jednak wiele zagadnień związanych chociażby z organizacją domu układa się na nowo. a generalnie (może właściwsze byłoby stwierdzenie "tradycyjnie") można przyjąć że tworzenie warunków do życia i rozwoju członków rodziny to raczej zadanie ojcowskie. chociażby marksistowskie "byt określa świadomość"... jest myślę prawdziwe w odniesieniu do ojcostwa. macierzyństwo - cóż, tkliwość, czułość, troska... w tym powyżej nie poruszam się osobowo (ojciec, matka) bo wiadomo - w dzisiejszych czasach tradycyjne role są podzielone, przenikają się między ojca i matkę... dzięki za pytanie. myślę że nieco się wytłumaczyłem :)
kb. Opublikowano 14 Stycznia 2017 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Stycznia 2017 @Waldemar_Talar_Talar "kawałek o ojcostwie" cóż, to kawałek życia jakby nie czytać :) dzięki Waldemarze za czytanie. pozdrawiam.
Marlett Opublikowano 14 Stycznia 2017 Zgłoś Opublikowano 14 Stycznia 2017 @bess_enger Ważne ,że są wspólne zbiory ,choćby tetrowa pielucha. PozdrawiaM.
Jacek_Suchowicz Opublikowano 16 Stycznia 2017 Zgłoś Opublikowano 16 Stycznia 2017 syndrom pustego gniazda - nagle uświadamiamy sobie że zostaliśmy we dwoje i że w sumie żyjemy dla siebie przekazane życie poszło dalej a my? - i tu można ... np. wprowadzić psa:) pozdrawiam.
Annie Opublikowano 17 Stycznia 2017 Zgłoś Opublikowano 17 Stycznia 2017 Ojcostwo w rozumieniu przejawiania się energii męskiej ,tak mi się to kojarzy . Fajnie ujęty problem samotności we dwoje Pzdr
kb. Opublikowano 17 Stycznia 2017 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Stycznia 2017 @Jacek_Suchowicz jeden pies - to w sumie może się okazać że jemu samemu będzie samotnie. więc to jednak takie sobie rozwiązanie :)
kb. Opublikowano 17 Stycznia 2017 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Stycznia 2017 @Annie_M o właśnie - energia. bardzo szerokie pojęcie. jej nadmiar szkodzi podobnie jak brak. konieczna równowaga :)
luna_ Opublikowano 17 Stycznia 2017 Zgłoś Opublikowano 17 Stycznia 2017 @bess_enger Może warto w przypadku syndromu pustego gniazda wrócić do początków. Mam na myśli wspólne zainteresowania i to co działo się zanim pojawiły się dzieci. A dzieci są jak bumerang- odwiedzają :)
kb. Opublikowano 18 Stycznia 2017 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Stycznia 2017 @luna_ mi się widzi że w takim stadium początku już za bardzo nie widać. inne uwarunkowania, ludzie też inni. choć nie musi wcale tak być.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się