Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zgadzam się z przedmówcą.
Zgrabne 5-7-5 z równie zgrabnego 5-7-5. Nie znalazłem
oryginału, jedynie informację, że tłumaczem wersji
anglojęzycznej jest Makoto Ueda. Ale oryginału można
się łatwo domyślić - nie ma tam prawdopodobnie żadnego
czasownika czy innych zbędnych słów, ot po prostu:

jesienny ranek--
w lustrze
twarz ojca

Na próbę przetłumaczyłem to sobie na angielski, potem na kanji,
potem na romaji i wyszło mi:

aki no asa jesienny ranek
chichi no hyoumen twarz ojca
miraa ni w lustrze

czyli 5-7-4 ("miraa" jest japońską próbą ufonetycznienia
angielskiego "mirror", ale prawdopodobnie Japończycy mają
też czterosylabowy synonim lustra, zwierciadła, lusterka,
a wtedy podstawiając to za "miraa" otrzymujemy "zwykłe"
haiku 5-7-5).

To, co mi wyszło na pewno różni się od haiku Kijo Murakami,
ale chodziło mi głównie o pokazanie, że nawet moja najprostsza
domyślna wersja zawiera tak dużo sylab, że wygospodarowanie
dwóch-trzech na jakiś dodatkowy wyraz jest jeszcze wprawdzie
możliwe, ale na drugi - już na pewno nie.
A ile wciśnięto w wersji anglo- i polskojęzycznej? ;-)

Pozdrawiam,
Grzegorz

Opublikowano

1. Podobno 5-7-5 to niezłomna reguła, dlatego próbuję się jej trzymać.
2. Napisałem: "oto już jesień", ponieważ w angielskim jest:"pierwszy jesienny poranek", co sugeruje mi, że autor właśnie zauważył w sobie oznaki starzenia się i stąd swoje odbicie w lustrze utożsamia z wizerunkiem swojego ojca.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



I właśnie dlatego przyrównałem Twoje tłumaczenie do tłumaczenia
pana Makoto Ueda - jego tłumaczenie uznawane jest za wzór haiku.

Pozdrawiam,
Grzegorz

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nie chcą cię widzieć pod osłoną nocy, o nie. Na srebrnym talerzu jeść złotych rozgwiazd. Ocean wyrzucił je na rozbitej klepsydry piasek. Mackami sięgają nieba, umierając na dnie odbitych pomruków fal. Płynie nurt niezatapialny, mąci światło latarni, podbija statkom kadłuby. Kołysze we mgle ze srebrnych nici hamaki, śpią w nich tajemnice. Zaklęte w gwiezdnym pyle, rozświetlą kompasu kierunki. W oku lunety nie widać kresu horyzontu. W marynarskim kole toczy się tęsknota za szyfrem. Zacumować już nie ma gdzie.   Słychać wrzask mew, ich białe skrzydła tną wstający świt. Wyrasta nadzieja z nagich koron drzew, drapią jego twarz. Milczy. Pogłębione bruzdy okrywa kobaltowej toni cierń. Zapada w bieli, głęboko się skryje, za puchem szarym, zaczeka. Zanim kurtyna uderzy w grunt, wypali w niej siatkę do połowu ryb. Skąpie w niej swoje czyste dłonie. Z bryzy wyrzeźbi bałwany. Opadnie z impetem naturalnej siły, odbije w tafli spojrzenie i rozproszy się w złudzeń mgnieniu. Widok rozciągnie się nie skończony, kulę ściśnie mocniej atmosfera.  
    • dziwność  nie zna granic    cóż za pogoda  upały  nic mi się nie chce  jak byłem młody ... niestety  dziś trzeba dźwigać  dwadzieścia jeden lat …   ojciec powiedział    już chciałem  cię synu skreślić    ale ...   DOPÓKI MARZYSZ  WSZYSTKO PRZED TOBĄ    i spojrzał na mamę    ONA  ONA CHYBA JUŻ... przestała    a przecież  taka śliczna i młodziutka    JA NIGDY  NIE PRZESTANĘ MARZYĆ    7.2026 andrew  Sobota, już weekend  dziś młodość często zmęczona życiem  a my …   nie przestawajmy MARZYĆ   
    • @karenka @Marek.zak1 dzięki serdeczne

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • nie wstydźmy się łez one są jak lek który pomaga zrozumieć trudne dni   one nie muszą boleć czasami pomagają zrozumieć to coś   nie ukrywajmy ich niech zdobią naszą zmęczoną twarz   Nie wstydźmy się łez to nie przegrana to prawda która pomaga żyć      
    • Niezwykle mocna satyra... czytelna metafora władzy jako lalkarza – świetnie oddaje poczucie kontroli i manipulacji systemowej...pozdrawiam serdecznie* 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...