Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

tykanie zegara... pieśń ciszy
wciąż ten sam rytm
pęknięte naczynie nadzieja znika
nieustanny ubytek

gdyby choć raz móc...
szary ekspres i tak pędzi
to jej ostatni przystanek
bilet stracił ważność

został tylko portret na ścianie
może łza oko przemyje
ty musisz być dalej
niech orkiestra wciąż gra

Opublikowano

Chyba wiadomo, o jaką orkiestrę chodzi, sam pomysł w porządku, ale
treść skraca mi się, bądź co nieco zmienia... za ingerencję przepraszam.
Pozdrawiam.

tykanie zegara
pęknięte naczynie nadzieja

znika nieustannie

ekspres i tak pędzi
to jej ostatni przystanek
bilet stracił ważność

został portret na ścianie
wciąż jesteś

niech gra orkiestra

Opublikowano

@Nata_Kruk
Witaj, dzięki za odwiedzinki. Próbuję, coś nowego. Sam pomysł wziął się z życia,
może faktycznie powinienem go trochę jeszcze dopracować.
Za ingerencję nie gniewam się, bo po to one są by uczeń się rozwijał :)
Pozdrawiam.

Opublikowano

@cezary_dacyszyn
nadużywanie znanych, ale nie swoich zwrotów czyni zawsze mniej autentyczną - wypowiedź autora. Nawet w najgłębszym smutku stać nas na mówienie we własny sposób, od serca. Tym zapożyczeniem próba wiersza przegrała, a jest w niej więcej felerów...

Dzięki za radę, wiem że nie jest jeszcze taki jak powinien, ale jak mówię jeszcze uczę się tego rodzaju pisania. Wiem, że będzie raz lepiej, a raz gorzej dlatego wróciłem na forum by coś zmienić, by dowiedzieć się czegoś od Was.
Temat jest jak najbardziej autentyczny.
Pozdrawiam i zapraszam zawsze chętnie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...